Mistrz Polski o krok od półfinału! Pewne zwycięstwo na wyjeździe
Hokeiści GKS Tychy potrzebują już tylko jednego zwycięstwa, aby awansować do najlepszej czwórki play-off TAURON Hokej Ligi. W czwartkowy wieczór tyszanie pewnie pokonali na wyjeździe JKH GKS Jastrzębie 4:0. Dzięki temu prowadzą w ćwierćfinałowej rywalizacji do czterech zwycięstw już 3:1 i są bardzo blisko rozstrzygnięcia serii na swoją korzyść.
Spokojna i konsekwentna gra mistrzów
Czwarty mecz ćwierćfinałowej serii od początku toczył się w szybkim tempie. Obie drużyny starały się grać agresywnie w tercji neutralnej i nie dopuszczać rywala do rozwinięcia skrzydeł. W pierwszych minutach więcej inicjatywy mieli tyszanie i już w 4. minucie objęli prowadzenie. Hannu Kuru wykorzystał okres gry w przewadze gdy huknął z bulika tuż przy bliższym słupku.
Z czasem mistrzowie Polski zaczęli przejmować kontrolę nad wydarzeniami na lodzie. Grali cierpliwie, długo utrzymywali się przy krążku i zmuszali jastrzębian do błędów w ustawieniu. Jastrzębianie próbowali strzałów z daleka, ale pewnie bronił Ēriks Vītols.
Kontrola wydarzeń na lodzie
Druga tercja była bardziej wyrównana. Jastrzębianie próbowali podkręcić tempo i częściej atakowali bramkę rywali, jednak defensywa GKS-u Tychy funkcjonowała bardzo solidnie. Goście dobrze blokowali strzały i skutecznie czyścili pole przed własnym bramkarzem.
Gdy tylko nadarzała się okazja, mistrzowie Polski potrafili groźnie odpowiedzieć kontrą. Jedna z takich akcji zakończyła się kolejnym trafieniem i powiększeniem prowadzenia tyszan. Mateusz Bryk w 26. minucie ograł przeciwnika i strzałem z nadgarstka po dłuższym rogu pokonał Karolusa Kaarlehto.
Dwubramkowa przewaga pozwoliła tyszanom grać jeszcze spokojniej i cierpliwiej, a każda kolejna minuta działała na korzyść gości.
Kropka nad „i” w trzeciej odsłonie
W trzeciej tercji gospodarze musieli zaryzykować. JKH GKS Jastrzębie częściej ruszał do ataku, ale tyszanie bardzo dobrze radzili sobie w obronie i nie pozwalali rywalom na wiele groźnych sytuacji.
Za to sami potrafili być niezwykle skuteczni. W kolejnych fragmentach spotkania wykorzystali następne okazje strzeleckie, dzięki czemu powiększyli prowadzenie i praktycznie zamknęli losy meczu. Podwójną przewagę wykorzystał Mark Viitanen, a kropkę nad "i" postawił po indywidualnej akcji Rasmus Heljanko. Jego strzał wylądował pod poprzeczką bramki Kaarlehto. Pewnie w bramce spisywał się Ēriks Vītols, który obronił wszystkie 23 strzały rywala.
Ostatecznie mistrzowie Polski wygrali na wyjeździe 4:0 i zrobili ogromny krok w stronę półfinału. W serii do czterech zwycięstw prowadzą już 3:1, a do awansu brakuje im tylko jednej wygranej.
JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 0:4 (0:1, 0:1, 0:2)
0:1 Hannu Kuru - Olli Kaskinen, Joel Kerkkänen (04:14, 5/4)
0:2 Mateusz Bryk - Joel Kerkkänen, Hannu Kuru (26:24)
0:3 Mark Viitanen - Valtteri Kakkonen, Alan Łyszczarczyk (46:28, 5/3)
0:4 Rasmus Heljanko - Dominik Paś, Olli Kaskinen (55:55)
Sędziowali: Michał Baca, Paweł Kosidło (główni) - Sławomir Szachniewicz, Piotr Podlas (liniowi)
Minuty karne: 16-14
Strzały: 23-31
Widzów: 1250
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3:1 dla GKS-u Tychy.
Kolejny mecz: w niedzielę, o 17:00, w Tychach.
JKH GKS: K. Kaarlehto - A. Alho (2), E. Bagin, R. Sihvonen (2), D. Bērziņš, M. Lehtonen (2) - P. Bezuška (2), J. Onak, M. Urbanowicz, S. Kiełbicki (2), J. Ślusarczyk - M. Charvát (2), P. Hanzel (2), O. Laszkiewicz (2), B. Stolarski, R. Nalewajka - F. Wojciechowski, J. Adámek, M. Osiadły, K. Moś, M. Kuzak.
Trener: Rafał Bernacki
GKS Tychy: Ē. Vītols - L. Kovář, B. Pociecha, J. Kerkkänen, H. Kuru, R. Heljanko - O. Kaskinen (2), V. Kakkonen (2), A. Łyszczarczyk (2), D. Paś, H. Knuutinen - O. Viinikainen (2), M. Bryk, M. Viitanen (2), F. Komorski (4), J. Jämsen - K. Sobecki, J. Janik, M. Gościński, V. Aliranta, B. Jeziorski.
Trener: Pekka Tirkkonen
Czytaj także:
- Potwierdzone! Fin przejął Unię, czas na nowy rozdział
- Mistrz Polski traci kluczowego gracza. Ofensywny dominator wraca do ojczyzny!
- Mistrz Polski żegna bramkarza. Krótka przygoda
- GKS Tychy zatrzymał ważne ogniwo. Mistrzowie przedłużyli kontrakt z Finem
- Kluczowy ruch Pasów. Jeden z liderów ofensywy zostaje na kolejny sezon
2025/26 - Ekstraliga: Play-offy
Ostatnie mecze
| 2026-04-07 | ||||
|---|---|---|---|---|
| 2026-04-07 20:30 |
GKS Tychy
GKS Tychy
|
- |
GKS Katowice
GKS Katowice
|
7:2
(3:0, 1:1, 3:1)
Stan rywalizacji: 4-0 dla GKS-u Tychy |

Komentarze
Lista komentarzy
Beta
już się poddaliście ? nie wierzę
fruwaj
Brawo Panowie! Wasza gra z każdym meczem wygląda lepiej (choć przed PO wątpiłem że to w ogóle możliwe ;)) ale koniecznie trzeba poprawić skuteczność, unikać łapania kar i być skoncentrowanym przez całe spotkanie. Dziś szczególne brawa dla Vitolsa za czyste konto. W niedzielę mam nadzieję kończymy tą rundę. TYLKO TYSKI GKS!!!
wiemswoje
Nie ma się co czarować Tyszanie dużo lepsza drużyna. Fajnie śmigają i operują krążkiem. Moje 4-1 w serii dla Tyszan się spełni w niedzielę. Dla nas sezon się skończy ale i tak chłopaki brawa za walkę.
parzyfans
Mecz meczowi nierówny . Więc w niedzielę może być jeszcze różnie , choć szczerze nie dopuszczam innej myśli jak zakończenie 1/4.
Brawo chłopaki - dziś 60 minut pełnej dominacji. Oby tak dalej.
Cubix7
Vitols do końca play-off numer 1. Bez żadnych wątpliwości
Leksia
Gratulacje Tyszanie, jesteście lepsi na lodzie i zdecydowanie lepsi w dopingu, obiektywnie można podziwiać Wasz wyjazdowy doping.
Gramy do 4 wygranych, jak pisałam wcześniej, strach było marzyć w ogóle o przejściu Tychów w tym ćwierćfinale, ale moglibyśmy doprowadzić do 7 meczów, bo tak mi niesamowicie przykro, że ten sezon się dla nas skończy tak szybko 😭
Wierzę bardzo w naszych chłopaków i mam nadzieję, że powalczą tak, jak nas przyzwyczaili w tym sezonie 💪🏼 do boju JKH 💚🖤💛
Alex2023
Oj tam, oj tam. Zawsze możesz kibicować dalej - naszej drużynie. Blisko, przyjemnie, a i emocje w dalszej części sezonu będą gwarantowane. Zapraszamy 😉😊
matek43
Brawo Tychy! Tylko te kary zastanawiają, wygrywamy mecz pod kontrolą i się osłabiamy na własne życzenie. Ale jestem pewny że z tak pewnie grajacym bramkarzem uda się nam dojść daleko tego przez cały sezon nam jedynie brakowało. Podobnej skuteczności w pozostałych meczach pozostaje życzyć bramkarzowi
Demonbrandt
Od lat uważam, że Fucik to nie bramkarz, który dołoży netto od siebie w drużynie ewentualnego mistrza Polski, jak kiedyś Murray czy nawet Sobecki w swoim najlepszym okresie. GKS zdominował ligę w poprzednim sezonie, to było widać gołym okiem na lodzie, a jednak potrzebował 7 meczów w finale, o mało nie dając sobie wyrwać najważniejszego trofeum. Powodem był Fucik. I do tego to był jego najlepszy sezon w GKS, miał na pewno słabsze.
Nie wiem, czy Vitols to odpowiedź na ten problem, ale z nim GKS ma szansę obronić tytuł. Póki co zrobił dobre wrażenie. Z Fucikiem jako numer 1 mogą o tym zapomnieć. To naprawdę łatwy do polubienia obiektywny człowiek, ale to nie czyni go bramkarzem na poziomie najlepszych w tej lidze, a takiego potrzebuje GKS by wygrać co najmniej 4 mecze z Zagłębiem, Katowicami czy Oświęcimiem.
mar62
Wczoraj pani miała inny ton wypowiedzi !!!
mar62
To miało być do leksji !!
Aquasky
Naye.ana była. Zdarza się. Brawo GKS!
Leksia
Ale Ty jesteś ograniczony/a. Nie miałam żadnego innego tonu wypowiedzi, tak samo pogratulowałam Wam wygranej, więc skończ srać żalem niewiadomo o co. A że nie cierpię dwóch Waszych zawodników, to takie moje święte prawo, jak i Wasze nie lubić u nas kogoś. Nigdy nikogo nie obraziłam w swoich wypowiedziach tyskich kibiców, więc odczep się. Do wszystkiego się trzeba przypieprzyć. Jak ma być normalnie, jak takie dziwne osobniki chodzą po tym świecie...
hubal
Leksia stawiam , że Komorę i Łychę darzysz sympatią :)
Futrzak
Panie Paś rewelacyjny mecz, panie Jeziorski dobrze się pana oglądało, Panie Komorski, Bryk, Pociecha, Łyszcarczyk i młodzież super. O fińskich nie pisze bo i tak nie przeczytają ale złego słowa nie powiem. PANIE VITOLS szacunek.
Drużyno ręce same się składają do oklasków.
Krzesełka na tym starym lodo przystosowane dla kibiców GKS Tychy - wykorzystane przy dopingu genialnie.
Sam doping super.
Dziękuję za te pikne 2 dni.
Futrzak
Przepraszam.
Panie Goscinski dobra robota wczoraj na lodzie
BernsztajnAlef
Alan Łyszczarczyk - przestań [****]ować, zacznij grać w hokeja! Ojciec był mega charakterny i gdyby się spotkał z takim zachowaniem jak Twoje to by Ci szybko wytłumaczył, że robisz to źle.
Futrzak
Przecież gra. Prowokuje - to dużo znacząca część hokeja. Przeciwnik się wścieka fauluje i gramy przewagi. Cel uświęca środki. A że nie walczy….no cóż. Ma chłopak zdrowe równe białe zęby..:.po co je naprawiać. A mało tego siedzi na ławce i śmieje się od ucha do ucha tymi białymi zębami przez co jeszcze bardziej w k u r w i a przeciwnika. Patrz lechtonen. I koło się zamyka. A bez jedynki zabawnie by wyglądał i to z niego by się śmiali.
BernsztajnAlef
Naprawdę cel uświęca środki? Przypomnij sobie atak Petrasa na Pasia… i już nie jest tak fajnie. Prowokacja? Takie zachowanie to brak szacunku do rywala, tym bardziej, że kiedy sprowokowany ruszy do konfrontacji to prowokator ucieka albo się kładzie. Niehonorowe to jest
Hokej_Fan_GKS_TYCHY
Tychy na prawdę mózg zostawiłeś w domu. Chłopie Alan nigdy nie gra chamsko. Po prostu prowokuje, a to część hokeja na lodzie. Chamskie faule jak u Petrasa to tylko i wyłącznie objaw braku mózgu. Powinniście z Petrasem rozumieć się bez słów.
Futrzak
Poważnie się zagalopowałeś. Petrash dostawał karę za kara za swoje zachowania. Alan…czasem się zdarzy. Ale najczęściej jednak prowokuje na granicy i nie jest karany. Tym samym nie zrobił nic zabronionego. Ale jego zachowanie ma was w k u r w i c. I wychodzi mu to niejednokrotnie po mistrzowsku. Niehonorowe? Ja bym to nazwał chłodną głową. Wie co robi i po co, wie jaki skutek ma przynieść jego zachowanie i najlepiej zachować duży dystans do adwersarza żeby w swojej złości po drodze zdarzył zrzucić rękawice i chiec się bić. A wtedy w osłabieniu najlepiej Alan niech honorowo strzeli gola. Nerwy was ponoszą i tu jest problem. I dość tych opowieści z mchu i paproci. Alan oby tak dalej do celu
Hokej_Fan_GKS_TYCHY
*Ty
Adam JKH GKS
Tychy zagrały bardzo dobrze: wysoki pressing przez cały mecz i niepozwolenie, by Jastrzębie się rozkręciło. Na razie sprawdza się zasada: kto pierwszy strzeli, ten wygrywa mecz. Jednak ten ostatni krok będzie najtrudniejszy, bo JKH zagra z dużym poświęceniem nie bacząc na stratę sił, bo i tak w przeciwnym razie będą mieli wakacje (co poniektórzy, bo jeszcze będą grać reprezentacje).