– To był dla nas znacznie lepszy mecz niż ten pierwszy w Toruniu. Mieliśmy wiele okazji, aby strzelić jeszcze więcej bramek – zaznaczył Erik Ahopelto, skrzydłowy Unii Oświęcim. Biało-niebiescy w czwartek pokonali na wyjeździe KH Energę Toruń 2:1 i wyrównali stan ćwierćfinałowej rywalizacji.
Oświęcimianie do samego końca walczyli o korzystny rezultat. Już od czwartej minuty musieli gonić wynik i taki wynik utrzymał się przez trzy kwadranse. Choć podopieczni Róberta Kalábera wykreowali sobie wiele dogodnych szans, to bramka strzeżona przez Antona Svenssona była dla nich jak zaklęta. Czar prysł w trzeciej odsłonie. Szwedzki golkiper po raz pierwszy skapitulował w 46. minucie po niezwykle efektownym strzale w okienko Andreasa Söderberga. Później gola na wagę zwycięstwa zdobył właśnie Erik Ahopelto, który przekierował do bramki uderzenie Villego Heikkinena.
– Tak, zawsze miło jest strzelać bramki, ale tak naprawdę nie ma znaczenia, kto je strzela. Najważniejsze jest to, abyśmy wygrywali – przyznał Ahopelto.
W niedzielę o 18:00 w Oświęcimiu odbędzie się piąte starcie tej pasjonującej serii. W rywalizacji do czterech zwycięstw jest na razie remis 2:2.
– Myślę, że będzie to zacięte spotkanie. Takie, jak wszystkie dotychczasowe. Wydaje mi się, że decydującymi czynnikami będzie uniknięcie wizyt na ławce kar oraz indywidualnych błędów – analizował jeden z kluczowych napastników Unii.
Nie brakuje opinii, że biało-niebiescy mają spore problemy ze skutecznością. W każdym ze spotkań oddawali od Torunian więcej strzałów, ale nie udało im się tego przełożyć na wyższą zdobycz. Co zrobić, by w tym aspekcie być lepszym?
– Aby być skutecznymi, musimy mocniej popracować przed bramką rywali i zasłaniać bramkarzowi przeciwników pole widzenia – zwrócił uwagę 29-letni skrzydłowy.
Pochodzący z Tampere zawodnik nie ukrywa, że liczy na wsparcie i głośny doping oświęcimskich kibiców.
– Tak, zawsze fajnie się gra, gdy trybuny są pełne – zakończył Erik Ahopelto.
Czytaj także: