Hokeiści ECB Zagłębia Sosnowiec wykonali zadanie i pokonali na wyjeździe STS Sanok 4:0. Ta wygrana sprawiła, że podopieczni Matiasa Lehtonena ponownie awansowali na pozycję lidera TAURON Hokej Ligi.
Sosnowiczanie choć oddali na sanocką bramkę aż 63 strzały, to zdobyli tylko cztery bramki. Filip Świderski zaprezentował się z dobrej strony, a jako pierwszy pokonał go Adrian Gromadzki, który w 5. minucie sprytnie trącił krążek dograny przez Piotra Ciepielewskiego.
– Wbrew pozorom nie był to taki prosty mecz dla nas. Do Sanoka zawsze ta podróż się dłuży. W spotkaniu tym łapaliśmy bardzo dużo kar. My nie możemy grać w taki sposób, a założenia na ten mecz były inne. Tak naprawdę po takim pojedynku liczą się tylko kolejne trzy punkty, które możemy dopisać do swojego konta – zaznaczył Gromadzki.
Ekipa znad Brynicy w Sanoka mogła poćwiczyć grę w osłabieniu. Wybroniła siedem takich okresów i dwukrotnie musiała radzić sobie w trójkę przeciwko piątce sanoczan.
– Na pewno w tym meczu poprawiliśmy swoje "pikej" (gry w osłabieniu - przyp. red.). Staramy się trenować ten element gry bardzo często, gdyż od tego zazwyczaj zależy końcowy sukces – zwrócił uwagę 21-letni napastnik.
Dzięki triumfowi nad sanoczanami i porażce GKS-u Katowice z Unią Oświęcim 2:3 sosnowiczanie objęli prowadzenie w tabeli.
W piątek ekipa dowodzona przez Matiasa Lehtonena zmierzy się z Polonią Bytom.
– Naszym obecnym celem jest jak najlepsze przygotowanie się do play-off – zakończył atakujący Zagłębia.
Czytaj także: