Hokej.net Logo
SIE
31

NHL: Kings robią co mogą, żeby nie być „czerwoną latarnią” ligi. Wygrali czwarty mecz z rzędu (WIDEO)

2018-12-28 13:04 NHL
NHL: Kings robią co mogą, żeby nie być „czerwoną latarnią” ligi. Wygrali czwarty mecz z rzędu (WIDEO)

Bardzo słabo spisujący się w tym sezonie Los Angeles Kings złapali dobrą „falę”, która poniosła zespół do czwartej kolejnej wygranej. Tej nocy o ich wyższości przekonały się „Kojoty” z Glendale, które w „Mieście Aniołów” przegrały 1:2.

Gola wygrywającego zaraz na początku trzeciej tercji zdobył Dustin Brown, wybrany pierwszą gwiazdą tego spotkania. Pierwsze trafienie dla zajmujących ostatnie miejsce w tabeli ligowej „Królów” zadał Jake Muzzin. Te dwie bramki oraz bardzo dobra postawa bramkarza Jonathana Quicka (26 udanych interwencji) doprowadziła ekipę z okolic Hollywood do czwartej kolejnej wygranej. Jest to najdłuższa zwycięska seria tego zespołu w bieżącym sezonie.


Trzy, cztery zwycięstwa pod rząd to naprawdę fajna sprawa, żeby poczuć przypływ dobrej energii – powiedział Brown. – Myślę, że wreszcie wskoczyliśmy na właściwe tory.


Trafienie Jakob Chychruna w czasie gry w przewadze, co prawda dało „Kojotom” prowadzenie w tym meczu, ale nie wystarczyło, żeby odnieść wygraną, tak jak i 24 udane interwencje Darcy’ego Kuempera. Gdyby jednak zespołowi z Glendale udało się zwyciężyć w Los Angeles, to na swoim koncie miałby trzy kolejne wygrane.


Zwycięski gol Browna padł po strzale oddanym z prawego koła bulikowego. Krążek wpadł do siatki pod lewym ramieniem Kuempera. 34-letni zdobywca Nagrody Liderskiej imienia Marka Messiera prowadzi w klubowym rankingu strzeleckim z 10 trafieniami w 27 spotkaniach. Brown nie grał na początku sezonu z uwagi na złamany palec. Ostatnio jednak zatracił swój instynkt snajperski, bowiem to dopiero drugi gol w ostatnich 13 grach. Asystą przy jego bramce popisał się Drew Doughty, którego wybrano trzecią gwiazdą meczu.


Arizona Coyotes dominowali na tafli w środkowej części meczu, jednakże nie potrafili przekłuć tego na zdobycze bramkowe.


Czuliśmy, że mamy więcej sił od rywali. Chcieliśmy wyjechać na trzecią tercję i przypieczętować wygraną – powiedział Chychrun. – Oczywiście to co się stało zaraz po wznowieniu gry, to nie jest to, co chcesz przeżywać zaraz na początku tercji, ale bądźmy sprawiedliwi, mieliśmy dużo szans w ostatnich 20 minutach, tylko nic nie potrafiliśmy wykorzystać.


Fot. nhl.com


„Królowie” pomimo wygranej nie zaprezentowali się z dobrej strony, a patrząc na przewagę „Kojotów” z drugiej tercji można było pokusić się o stwierdzenie, że gospodarze powinni się cieszyć, jeśli udałoby im się zarobić w tym pojedynku jeden punkt.


Bądźmy szczerzy, w tym meczu nie zagraliśmy dobrze, szczególnie w jego środkowej partii – powiedział Brown. – Mieliśmy dużo szczęścia, w przeciwieństwie do trzech poprzednich gier, o których śmiało możemy powiedzieć, że solidnie przepracowaliśmy całe 60 minut. Najważniejsze, że znów udało się wygrać, a przy okazji czegoś się nauczyliśmy. Czasami wygląda to tak, że nie zasługujesz na triumf, ale dobrą drużynę można poznać po tym, że właśnie w takich momentach potrafi przechylić szalę na swoją stronę.


Jake Muzzin zdobywając gola wyrównującego wlał w serca „Królów” nadzieję na podreperowanie bardzo słabej statystyki dotyczącej zwycięstw w sytuacji, gdy zespół jako pierwszy stracił gola. Aż 19 razy ekipa z Los Angeles zjeżdżała wtedy pokonana, a tylko czterokrotnie udało im się odwrócić losy spotkania.


Przy trafieniu Muzzina jednym z kluczowych podań popisał się Kyle Clifford. Ten 27-letni skrzydłowy, mający na swoim koncie dwukrotne zdobycie Pucharu Stanleya, zaliczył swój mały jubileusz. Była to jego setna asysta w karierze NHL.


To był taki typowy poświąteczny mecz – ocenił Willie Desjardins, trener Los Angeles Kings. – To nie było najlepsze spotkanie w naszym wykonaniu, podobnie zresztą, jak i naszych rywali, ale to my okazaliśmy się nieco lepsi. Jeśli chcemy zachować nasz zwycięski pochód, to musimy zacząć grać lepiej, co wyraźnie zasygnalizował dzisiejszy występ.


Los Angeles Kings – Arizona Coyotes 2:1 (1:1, 0:0, 1:0)


0:1 – Jakob Chychrun – Alex Galchenyuk, Conor Garland (15:27, 5/4)

1:1 – Jake Muzzin – Brendan Leipsic, Kyle Clifford (18:39)

2:1 – Dustin Brown – Anže Kopitar, Drew Doughty (40:17)


Strzały: 27 - 26

Kary: 6 - 8

Widzowie: 18230



Pozostałe mecze:

Boston Bruins – New Jersey Devils 2:5 (0:2, 1:0, 1:3)

New York Rangers – Columbus Blue Jackets 3:4 po dogrywce (1:2, 1:0, 1:1, 0:1)

Pittsburgh Penguins – Detroit Red Wings 5:2 (0:1, 3:0, 2:1)

Washington Capitals – Carolina Hurricanes 3:1 (0:0, 2:0, 1:1)

Tampa Bay Lightning – Philadelphia Flyers 6:5 po dogrywce (2:1, 3:1, 0:3, 1:0)

Nashville Predators – Dallas Stars 0:2 (0:1, 0:1, 0:0)

St.Louis Blues – Buffalo Sabres 4:1 (0:0, 3:1, 1:0)

Winnipeg Jets – Calgary Flames 1:4 (0:0, 1:2, 0:2)

Chicago Blackhawks – Minnesota Wild 5:2 (1:1, 2:0, 2:1)

Edmonton Oilers – Vancouver Canucks 2:4 (1:4, 1:0, 0:0)

Vegas Golden Knights – Colorado Avalanche 2:1 (1:1, 0:0, 1:0)

San Jose Sharks – Anaheim Ducks 4:2 (1:1, 1:0, 2:1)


Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe