Niezwykła seria przerwana. Remis w finale konferencji wschodniej [WIDEO]
Od 8 lat drużyna Florida Panthers nie przegrała dogrywki w meczu play-off NHL. Tej nocy niezwykła seria "Panter" została jedna przerwana, a w finale konferencji wschodniej jest remis.
"Pantery" przegrały w Madison Square Garden mecz numer 2 finału Wschodu z New York Rangers 1:2.
Już w 5. minucie prowadzenie drużynie z Nowego Jorku dał Vincent Trocheck, który swoją karierę w NHL rozpoczynał w barwach Panthers i reprezentował je w latach 2013-20.
W końcówce pierwszej tercji, podczas gry w przewadze, do remisu doprowadził jednak specjalista od ważnych goli w fazie play-off Carter Verhaeghe.
Na kolejnego i decydującego gola trzeba jednak było czekać aż do dogrywki. W jej 15. minucie Barclay Goodrow trafił do bramki Siergieja Bobrowskiego i dał gospodarzom zwycięstwo.
Goodrow 5 lat czekał na gola w dogrywce meczu play-off NHL. Poprzednio w 2019 roku, jeszcze jako zawodnik San Jose Sharks, rozstrzygnął w takich okolicznościach kontrowersyjny mecz numer 7 z Vegas Golden Knights, po którym sędziowie zostali zawieszeni za niesłuszną karę meczu w końcówce dla ekipy z Las Vegas, która odmieniła losy meczu.
Tym razem jego gol zakończył niesamowitą serię 11 wygranych dogrywek w play-off, którą mieli gracze Panthers. Ta passa zaczęła się 20 maja 2021 roku w spotkaniu z Tampa Bay Lightning.
Do wczoraj ostatnią dogrywkę zespół z Florydy przegrał w rozgrywkach o Puchar Stanleya w 2016 roku także w Nowym Jorku. Wtedy rywalizował z Islanders w Barclays Center na Brooklynie, a ogółem w tamtej przegranej 2-4 serii przegrał wszystkie 3 dogrywki.
Nadal najdłuższa w historii play-off NHL pozostaje passa Montréal Canadiens, którzy w latach 90. ubiegłego wieku odnieśli 14 kolejnych zwycięstw w dodatkowych częściach meczów, w tym jako jedyny zespół w dziejach ligi 10 w jednym sezonie (1992-93).
Ostatniej nocy Panthers przerwali też swoją słabą passę 13 zmarnowanych gier w przewadze, ale w zwycięstwie nie pomogło ani to, ani obronienie wszystkich 4 osłabień.
W pojedynku rosyjskich bramkarzy Igor Szestiorkin (Rangers) zaliczył 26 skutecznych interwencji na 27 strzałów, a po drugiej stronie tafli Siergiej Bobrowski zatrzymał 28 z 30 uderzeń.
Spotkanie było znacznie bardziej fizyczne niż środowy mecz numer 1, wygrany przez Panthers 3:0. Obu drużynom statystycy zaliczyli łącznie 93 ataki ciałem, czyli o 28 więcej niż w środę.
Najwięcej wykonał ich wprowadzony do gry właśnie z takim zadaniem gracz Rangers Matt Rempe, który w pierwszym meczu nie zmieścił się w składzie. Tym razem w ciągu nieco ponad 10 minut gry zaatakował rywali fizycznie 9 razy.
Przy stanie 1-1 w serii rywalizacja przenosi się teraz na Florydę. Mecz numer 3 zostanie rozegrany w Sunrise w niedzielę o 21 polskiego czasu.
New York Rangers - Florida Panthers 2:1 (1:1, 0:0, 0:0, 1:0)
1:0 Trocheck - Fox - Panarin 4:12
1:1 Verhaeghe - Bennett - Lundell 18:09 (w przewadze)
2:1 Goodrow - Trocheck - Trouba 74:01
Strzały: 30-27.
Minuty kar: 8-12.
Oczekiwane gole (xG): 3,12-2,47.
Widzów: 18 006.
Stan serii: 1-1. Trzeci mecz w niedzielę w Sunrise (Floryda).
Skrót meczu:
Czytaj także:
- Gwiazda Colorado Avalanche z nowym kontraktem? Padła konkretna deklaracja
- Islanders bez kapitana. Jest kilku kandydatów, a wśród nich 18-letni obrońca
- Piłkarski gigant łączy siły z NHL! Bayern Monachium rozpoczyna wieloletnią współpracę
- NHL zawita do Niemiec. W tych miastach zagrają Oilers i Bruins
- Niepokojące wieści w sprawie gwiazdora NHL. Musiał przejść operację

Komentarze
Lista komentarzy
rawa
Szkoda trochę tego meczu bo był do wygrania. Barkov słupek, Reinhart nie wykorzystał praktycznie pustej bramki. Rangersi też mogli spokojnie wygrać w trzech tercjach. W dogrywce wyglądali lepiej. Zapowiada się fajna, wyrównana seria.