Hokej.net Logo

Obrońca mistrzów Polski przed meczem z Tapparą Tampere. „Tanio skóry nie sprzedamy”

Mateusz Bryk (GKS Tychy) celebruje gola w meczu Hokejowej Ligi Mistrzów przeciwko Adlerowi Mannheim z Bartłomiejem Jeziorskim.
Mateusz Bryk (GKS Tychy) celebruje gola w meczu Hokejowej Ligi Mistrzów przeciwko Adlerowi Mannheim z Bartłomiejem Jeziorskim.

Jeśli wśród kibiców hokeja nad Wisłą są jeszcze tacy, którzy z jakichś powodów nie widzieli ani jednego meczu mistrza Polski w rozgrywkach Hokejowej Ligi Mistrzów, to dziś jest ku temu okazja. W ostatnim, w tym sezonie, meczu fazy grupowej tych elitarnych rozgrywek, mistrz Polski, GKS Tychy podejmie mistrza Finlandii, Tapparę Tampere. Oto, jak najbliższego rywala charakteryzuje sztab szkoleniowy i zawodnicy tyskiego GKS-u.

Rozgrywki Hokejowej Ligi Mistrzów pędzą z zawrotną prędkością. Nawet nie zdążyliśmy - mówiąc kolokwialnie - mrugnąć okiem, a faza grupowa tych elitarnych rozgrywek jest na finiszu. Jednak zanim eksperci od Hokejowej Ligi Mistrzów przystąpią do podsumowań tego etapu rozgrywek, aktualnego mistrza Polski - GKS Tychy - czeka starcie na Stadionie Zimowym w Tychach z wymagającym rywalem - 21-krotnym mistrzem Finlandii - Tapparą Tampere.  

Patrząc na zmagania w CHL wyłącznie przez pryzmat mistrzów Polski, kibice z piwnego miasta mają zapewne mieszane uczucia. Z jednej strony ekipa trenera Pekki Tirkkonena nie zaznała w obecnej edycji smaku zwycięstwa, zdobywając jedynie punkt. Z drugiej strony gospodarze dzisiejszego meczu we wcześniejszych pojedynkach mogli się podobać. Na trudnym terenie w Mannheim toczyli z rywalem wyrównany bój, ulegając mu dopiero w dogrywce. 

Takie mecze, jak te sprzed sześciu dni rozgrywane w południowo - zachodnich Niemczech, mimo że przegrane, mogą napawać optymizmem. 

Czasu na rozpamiętywanie niepowodzenia w Niemczech nie ma, bo dziś Tyszan czeka kolejne wyzwanie. O tym, że Tappara Tampere jest groźna dla każdego, świadczą jej wyniki w bieżącej edycji CHL. Świadczą o tym wygrane z Vaxjo Lakers (2:1), czy Libercem (6:3). 

W Tychach akcja pod kryptonimem „Tappara” rozpoczęła się tuż po ligowym meczu z STS-em Sanok Sokół. Mecz z rywalem z Tampere będzie szczególny nie tylko dla Finów reprezentujących tyskie barwy, ale także dla szkoleniowca gospodarzy – Mam dużo wspomnień związanych z Tapparą, kiedy jeszcze byłem zawodnikiem, graliśmy przeciwko sobie wiele razy play-offy, półfinały – powiedział Pekka Tirkkonen w rozmowie z klubowymi mediami. Fiński szkoleniowiec mimo, że od kilku lat pracuje poza swoją ojczyzną, bardzo ciepło wspomina czasy spędzone w Tapparze i osoby, z którymi miał okazję dzielić klubową szatnię – To bardzo zasłużony fiński klub. Grałem z ich obecnym trenerem (Kari Jalonen przyp. red) przez 3 lata, ale też z asystentem trenera, Fredrikiem Norreną – stwierdził trener gospodarzy. 

Dzisiejszy rywal GKS-u Tychy, który wciąż pozostaje w grze oo fazę play-off CHL, to zwycięzca tych rozgrywek w sezonie 2022/2023 – Na pewno będzie to kolejna topowa drużyna, która bardzo dobrze gra zarówno z krążkiem, jak i bez niego. Mogę zapewnić kibiców, że tanio skóry nie sprzedamy i postaramy się dać naszym fanom ciekawe widowisko. Chcemy zjechać z lodu z poczuciem, że daliśmy z siebie wszystko i przy okazji uszczęśliwiliśmy naszych kibiców – podsumował Mateusz Bryk, obrońca GKS-u Tychy także w rozmowie z mediami klubowymi.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe