Od treningów w domowej piwnicy po gwiazdę NHL. "Uwielbia grać i wygrywać"
Fan golfa, sportowiec z okładki gry EA Sports NHL 18, a w dzieciństwie wielbiciel Sidneya Crosby’ego i Toronto Maple Leafs. Hokejowa historia Connora McDavida to gotowy scenariusz na film lub książkę. Jej najnowszy rozdział środkowy napastnik Edmonton Oilers napisał w meczu z Los Angeles Kings, zapisując się w historii NHL.
– Moje oczekiwania wobec siebie przewyższają wszystkie te, które są mi stawiane – powiedział Connor McDavid w jednym z wywiadów. Te słowa dobrze oddają jego ambicję, talent i nieprzeciętne umiejętności. Zawodnik Edmonton Oilers zaledwie dwa dni temu dopisał do swojego imponującego dorobku kolejny wyjątkowy rozdział. Ale po kolei.
13 stycznia 1997 roku. Richmond Hill w Ontario. Dla wielu mieszkańców kanadyjskiego miasteczka był to dzień jak każdy inny. W rodzinie McDavidów stało się jednak coś wyjątkowego. Na świat przyszedł Connor, który w przyszłości miał odegrać ważną rolę również w historii reprezentacji Kanady.
Dorastał w Newmarket, niespełna 30 kilometrów od Richmond Hill. Sport miał niejako zapisany w genach. Jego tata, Brian, od lat kibicował Boston Bruins i sam trenował hokej już w szkole średniej. Później zajmował się również szkoleniem młodzieży. To właśnie on wskazał Connorowi hokej jako drogę sportowego rozwoju.
Rodzice szybko przekonali się, że w ich synu drzemie wyjątkowy talent. Connor zaczął jeździć na łyżwach w wieku trzech lat, a trzy lata później dołączył do swojej pierwszej zorganizowanej drużyny hokejowej.
Dorastając, kibicował Toronto Maple Leafs, a jego hokejowym idolem był Sidney Crosby. Mając takie wzorce, McDavid robił wszystko, by jak najszybciej znaleźć się tam, gdzie marzył od najmłodszych lat – w najlepszej lidze świata.
W marcu 2012 roku Hockey Canada, czyli krajowa federacja hokejowa, zdecydowała się na wyjątkowy krok i przyznała McDavidowi status Exceptional Player Status. Do tego momentu wyróżnienie otrzymało zaledwie dwóch zawodników: John Tavares w 2005 roku i Aaron Ekblad w 2011 roku.
Decyzja otworzyła młodemu hokeiście drogę do draftu Ontario Hockey League (OHL) już w wieku 15 lat. McDavid został wybrany z pierwszym numerem przez Erie Otters i szybko udowodnił, że pokładane w nim nadzieje nie były przesadzone. W ciągu trzech sezonów rozegrał 166 spotkań sezonu zasadniczego, zdobywając aż 285 punktów.
Jego talent i imponujące statystyki robiły wrażenie w całym hokejowym świecie. Wejście do NHL wydawało się jedynie kwestią czasu. Stało się to w 2015 roku, gdy Edmonton Oilers wybrali go z pierwszym numerem draftu.
Dla McDavida był to znacznie więcej niż zwykły komunikat odczytany podczas ceremonii. To właśnie wtedy lata treningów, wyrzeczeń i konsekwentnego dążenia do celu zaprowadziły go do wymarzonej ligi.
– Całe życie grasz w hokeja, kochasz tę grę i po prostu chcesz grać oraz dostać się do NHL. Tysiąc punktów w ciągu dziesięciu lat gry to coś naprawdę wyjątkowego – mówił McDavid w listopadzie 2024 roku, gdy przekroczył granicę tysiąca punktów w najlepszej lidze świata.
Tysięczny punkt nie był jedynym kamieniem milowym w karierze kanadyjskiego napastnika. We wtorek, 13 października 2026 roku, McDavid rozegrał swój 800. mecz w NHL. Spotkanie z Los Angeles Kings, które rozpoczęło się o 19:30 czasu lokalnego, przyniosło mu kolejny spektakularny występ.
Edmonton Oilers pokonali rywali 4:1, a ich kapitan miał udział przy wszystkich trzech bramkach zdobytych przez zespół w pierwszej tercji. Sam wpisał się na listę strzelców, a do tego dołożył trzy asysty. W ten sposób skompletował czteropunktowy dorobek w jubileuszowym spotkaniu.
To był kolejny popis umiejętności zawodnika, który od lat należy do ścisłej światowej czołówki. McDavid imponował szybkością, przeglądem pola i umiejętnością podejmowania decyzji w ułamku sekundy. Właśnie takie cechy sprawiają, że potrafi odmienić losy meczu i regularnie zapisuje kolejne karty w historii NHL.
– On doskonale widzi lód. Ma niesamowite przyspieszenie, dzięki któremu potrafi wrzucić wyższy bieg, czego inni zawodnicy nie potrafią. A co najważniejsze, widać, że uwielbia grać i wygrywać – te słowa Wayne’a Gretzky’ego, jednej z największych ikon NHL, doskonale podsumowują fenomen Connora McDavida.
Czytaj także:
- Weteran z wielkim CV w Dallas Stars. Ma pomóc w walce o Puchar Stanleya
- Jedziemy do Dallas i Chicago! NHL na stadionie dla ponad 100 tysięcy widzów!
- Rekordowy kontrakt w Detroit! Aż 91 milionów dolarów
- Sensacyjny powrót legendy NHL? Rangers chcą ratować sezon. 40-latek znów założy sprzęt?
- Grał w NHL przez 13 lat. Teraz ogłosił zakończenie kariery

Komentarze
Lista komentarzy
Krynio1971
98 is number one 😀