Hokej.net Logo

Okiem eksperta. Liga Open dosłownie "zabija" naszą reprezentację

Grzegorz Piekarski w programie TVP3 Katowice (Foto: TVP3)
Grzegorz Piekarski w programie TVP3 Katowice (Foto: TVP3)

– Mimo wszystko sprawiliśmy, że cały hokejowy świat przecierał oczy ze zdumienia i zadawał sobie pytanie: jak to możliwe, że hokejowa Afryka - jak do niedawna hokejowy świat myślał o polskim hokeju - potrafi tak grać, tak walczyć i zmusić do wysiłku najlepsze drużyny świata mające w składach gwiazdy ligi NHL?  – pisze w swoim felietonie Grzegorz Piekarski, były reprezentant Polski i ekspert TVP Sport, który podsumował grę reprezentacji Polski w turnieju Mistrzostw Świata Elity.

Trudno podsumować udział naszej drużyny na tych mistrzostwach. Po po 22 latach powróciła ona grona najlepszych zespołów świata. Jest to tym bardziej wymagające zadanie, ponieważ widziałem, jak wiele wysiłku, zdrowia i potu zostawili nasi zawodnicy, a mimo to opuszczamy Elitę.

Zdaję sobie sprawę z tego, jak wielką gorycz porażki musieli przełknąć moi koledzy, ale Panowie Zawodnicy opuszczacie najlepszą szesnastkę globu z wysoko podniesioną głową. W moim odczuciu pomimo, iż drużyna Róberta Kalábera spadła z Elity, to wygrała znacznie więcej. Swoją postawą nasi reprezentanci udowodnili całemu światu, że jesteśmy w stanie nawiązać walkę z hokejowymi potentatami. Chłopcy pokazali, że warto stawiać na polski hokej i polskich zawodników. Wygrali szacunek wielu kibiców, nie tylko tych z Polski, zdobyli też uznanie zawodników z najlepszej ligi świata, o czym świadczą wypowiedzi chociażby szwedzkiego kapitana Erika Karlssona, giganta defensywy formatu NHL. Pokonanie Polski nie przyszło łatwo takim drużynom jak Łotwa, Szwecja, Słowacja, Niemcy, czy USA. Ba, spotkania z naszą reprezentacją wymagały od wielkich zawodników wrzucenia „drugiego, a nawet trzeciego biegu”.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie byliśmy stroną dominującą w tych meczach, to nie my dyktowaliśmy warunki gry na lodzie i to nie my przeważaliśmy. Mimo wszystko sprawiliśmy, że cały hokejowy świat przecierał oczy ze zdumienia i zadawał sobie pytanie: jak to możliwe, że hokejowa Afryka - jak do niedawna hokejowy świat myślał o polskim hokeju - potrafi tak grać, tak walczyć i zmusić do wysiłku najlepsze drużyny świata mające w składach gwiazdy ligi NHL? 

My, kibice patrząc na postawę Polaków odczuwaliśmy wielką dumę - pojawiały się w naszych domach i na trybunach w Ostrawie emocje, których od dziesiątek lat w polskim hokeju nie było. To, jak licznie kibice wspierali w Czechach naszych hokeistów tylko to potwierdza. Może ten turniej nie zakończył się dla nas tak, jak zakładaliśmy, ale być może - i mocno w to wierzę - będzie to początek nowego otwarcia w polskim hokeju. Czas najwyższy, aby w końcu doceniono w naszym kraju tę piękną dyscyplinę sportu, aby bardziej zainteresowały się hokejem osoby decyzyjne, które sprawią że polski hokej zacznie się rozwijać, a za tym pójdzie większe zainteresowanie mediów i napływ młodego, zdolnego pokolenia, bez którego nie mamy czego szukać wśród najlepszych drużyn świata. Jeżeli poprawi się infrastruktura, to znajdą się też środki finansowe niezbędne, by rywalizować na tym najwyższym szczeblu. Tylko uwaga - takie środki nie mogą być przekazywane na kolejne klubowe zakupy w obliczu gonitwy za sukcesem, bo to niestety nie przekłada się na poziom i rozwój reprezentacji.

Zostawiliśmy po sobie naprawdę dobre wrażenie w środowisku hokejowym, ale niestety za wrażenia nikt się jeszcze w Elicie nie utrzymał i nikt za wrażenia medalu nie dostał.

Te mistrzostwa udowodniły że staliśmy się zakładnikiem naszej ligi i naszego „hokejowego podwórka”. Stanęliśmy w obliczu poważnego dylematu, o którym już wielokrotnie mówiły wielkie hokejowe osobistości z Henrykiem Gruthem na czele. Liga Open zabija naszą reprezentację. Czołowe kluby w wyścigu po sukces zatracają się w kolejnych zakupach, zapominając o szkoleniu lub tłumacząc się regułką, że nie ma kogo szkolić!

Te mistrzostwa pokazały, iż aby utrzymać się w Elicie trzeba wyjść poza „strefę komfortu” naszej ligi. To poziom znacznie wyższy, który wymaga też znaczniej więcej niż standardy z TAURON Hokej Ligi. To prawda, że nasza liga jest atrakcyjniejsza tylko, co z tego jeżeli 70-80 procent czołowych polskich drużyn to obcokrajowcy? Jak mamy rywalizować w Elicie jak równy z równym, kiedy musimy wybrać z tych pozostałych 20-30%? 

Tak naprawdę trener Róbert Kaláber wybierał skład na mistrzostwa z grona 40 zawodników. Czy to komfort dla trenera? Czy to są standardy selekcji, które obowiązują w czołowych reprezentacjach świata?
Jak mamy rywalizować w oparciu poniższe liczby, druzgocące w porównaniu do innych topowych drużyn:

Liczba zarejestrowanych zawodników w Polsce: 452 mężczyzn 452, 2983 zawodników młodzieżowych.

Dla porównania:

Kanada: 76 332 i 378 308
USA: 144 352 i 321 277
Szwecja : 12 559 i 51 491
Finlandia : 17 813 i 35 569
Szwajcaria :14 317 i 15 188
Czechy : 5092 i 20 503
Niemcy : 5681 i 15 357
Słowacja 1686 i 9237
Francja : 7372 i 9874

Nie trzeba być geniuszem, aby na podstawie tych liczb zrozumieć, z jakim problemem boryka się polski hokej i tym bardziej docenić, a zarazem uszanować postawę naszej drużyny. Celowo nie przytoczę liczb lodowisk w poszczególnych krajach, aby jeszcze bardziej nie przytłoczyć świadomości tego, w jakim miejscu jesteśmy. Biorąc pod uwagę te okoliczności, uważam, że to jak zaprezentowaliśmy się na Mistrzostwach Świata Elity to ogromny sukces.

Trochę dziwią mnie opinie, że zawiedliśmy, że zawiodła myśl szkoleniowa, że nie było pomysłu na grę, że za mało strzelamy na bramkę i że słabo pracujemy przed bramką. O przewagach już nie wspomnę. Oczywiście, każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, ale wydaje mi się że mimo wszystko - biorąc pod uwagę całokształt - są one niesprawiedliwe i krzywdzące.

Podkreślam - i czystym sumieniem mogę powiedzieć - że trener Kaláber wycisnął maksimum z naszej reprezentacji, bazując na polskich zawodnikach grających obecnie w Polsce i za granicą. Przypomnę w tym miejscu, że przed jego pracą było wiele nazwisk z hokejowego topu, którzy nawet nie zbliżyli się do wyników obecnej reprezentacji, nie wspomnę już o pozytywnych emocjach i dumie, jakich nam dostarczyła ta drużyna, a dysponowali podobnymi personaliami.

Pomijając wszystkie bolączki i wady polskiego hokeja, byliśmy bardzo blisko utrzymania się, lecz mimo wszystko czegoś zabrakło. Pomimo tego, że wszyscy spodziewali się że będzie bardzo ciężko utrzymać się w Elicie, to mecze z Łotwą, Szwecją, Niemcami, Słowacją czy ze Stanami Zjednoczonymi spowodowały, że każdy z dumą i niecierpliwością czekał na kolejne spotkanie, a w głowie każdego kibica coraz częściej gościła myśl „skoro postawiliśmy się gwiazdo, NHL to musimy i możemy wygrać z Francją czy Kazachstanem”

Niestety tak się nie stało. Dlaczego?

To jest temat do głębszej analizy i również podzielam słowa Róberta Kalábera po Mistrzostwach Świata Elity – pokazaliśmy, że potrafimy nawiązać walkę z topowymi drużynami świata, ale konieczne jest odmłodzenie drużyny. Potrzeba, aby najzdolniejsi młodzi zawodnicy rozwijali się lepszych ligach zagranicznych, aby podnosili swój indywidualny poziom, który później będzie stanowił o sile reprezentacji. Do tego bardzo istotna jest pomoc z zewnątrz, bo nie można zostawiać z tym wyłącznie rodziców młodych zawodników. Nie każdego stać na to, aby codziennie zawozić dziecko na trening do Czech lub na Słowację albo nawet opłacać szkolenie za granicą. Musi w tym wszystkim być pomoc i wsparcie państwa, ministerstwa sportu. A talentów w Polsce nie brakuje - te dziesięć dni w Ostrawie tylko to potwierdziły.

Niestety, bazując wyłącznie na naszej lidze i przenosząc najlepszy poziom z naszej ligi w konfrontacji z Elitą to zdecydowanie za mało. Jeżeli nie wyciągniemy wniosków z tego turnieju, to ogromny wysiłek i budująca postawa polskich zawodników pójdzie na marne.

Znając filozofię i etykę pracy Róberta Kalábera, wiem, że już myśli nad budową nowej drużyny i będzie miał przez to ogromny ból głowy. Czy drastycznie odmłodzić reprezentacje? Czy będzie można od tak od razu - i przede wszystkim kim - zastąpić niektórych czołowych, doświadczonych już wiekowo zawodników? Najpierw na pewno skupi się na analizie tego, co stało się w Ostrawie. Co zawiodło? Co można było zmienić? Co można było zrobić inaczej? To również dla niego jako szkoleniowca pierwszy turniej na takim poziomie.

Jedno jest pewne - motorycznie byliśmy bardzo dobrze przygotowani. Nie odstawaliśmy szybkościowo od najlepszych. Potrafiliśmy wytrzymać wysoką intensywność w meczach ze Szwecją czy USA. Oczywiście, w meczu decydującym widać było, że brakowało już tego „ognia” i świeżości. Wysiłek, który zawodnicy włożyli we wcześniejsze mecze i ta wysoka intensywność musiała mieć wpływ na poziom regeneracji. Nieczęsto rozgrywa w ciągu 10 dni 7 meczów z najlepszymi na świecie. Już sam poziom związanych z tym emocji, nieporównywalny z mistrzostwami na szczeblu niżej, był dla zawodników czynnikiem obciążającym. Nie będę analizował teorii, że trzeba było odpuścić mecze z „trudnymi rywalami” i skupić się na tych ze „słabszymi”, aby się utrzymać w Elicie. Dlaczego? Bo takie podejście do sportu nie ma nic wspólnego z rywalizacją fair play, a poza tym znając charakter naszych zawodników i mentalność. a także etykę pracy trenera Róberta Kalábera i ambicje Leszka Laszkiewicza - takie podejście nie jest i nie będzie nigdy możliwe.

Podczas mistrzostw mieliśmy problem w grze 1 na 1, ale wydaje mi się, że był on większy w grze ofensywnej niż defensywnej. Ciężko było nam się utrzymać dłużej na krążku, nie mieliśmy swobody, a przede wszystkim czasu, by podejmować kluczowe decyzje, które decydowały o tym czy strzeliliśmy gola czy nie. Ułamek sekundy w Elicie, to dłuższa chwila w naszej lidze. To zmienia postać rzeczy i powoduje, że tych automatyzmów nie można nauczyć się z meczu na mecz. To później rzutuje na zbyt późno podjęte decyzje o strzale czy podaniu, a to jest kluczowe, żeby gola strzelić i zarówno aby gola nie stracić.

Mieliśmy problem z fizycznością przy bandach, ale to zrozumiałe, kiedy nagle z poziomu polskiej ligi zawodnicy muszą w tym elemencie rywalizować z czołowymi obrońcami lig NHL czy innych czołowych lig świata, którzy są czasami silniejsi, więksi i lepiej jeżdżą na łyżwach, a w dodatku dysponują doświadczeniem wyniesionym ze środowiska, gdzie grają na co dzień.

Zawodnicy ofensywni nie mieli podczas wszystkich meczów komfortu mając krążek na kiju w porównaniu do tego czego doświadczają w naszej lidze, a to z kolei wymusza na pozostałych partnerach z formacji większy wysiłek, mobilność,współpracę na co też potrzeba czasu i doświadczenia wynikającego z gry na takim poziomie.

Każdego z naszych bramkarzy należy pochwalić. Oczywiście, John Murray może nie popisał się przy pierwszym golu z Francją, ale ile wybronił innych niebezpiecznych strzałów? Ile razy utrzymał nas w grze podczas tych mistrzostw? Taki jest hokej i czasem wpadają też takie gole, jak ten pierwszy z Francją. Co ma powiedzieć szwedzki bramkarz Filip Gustafsson, który wpuścił gola Alana Łyszczarczyka po strzale oddanym zza bramki? 

Myślę, że fajnym podsumowaniem gry naszych bramkarzy jest filmik z najlepszymi dziesięcioma obronami rundy zasadniczej, który pojawił się na w mediach społecznościowych Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie i profilom dedykowanym mistrzostwom.

W tym zestawieniu dziewiąte miejsce zajęła parada Tomáša Fučíka. Nasz golkiper popisał się fantastycznym refleksem po uderzeniu Stéphane’a Da Costy, która zmieniła oblicze tego spotkania i była impulsem do lepszej gry biało-czerwonych.

John Murray znalazł się w tej klasyfikacji na pierwszym miejscu. W 35. minucie popisał się kapitalną interwencją po strzale Brocka Nelsona, notując zresztą w tym meczu aż 53 skutecznych obron. Również David Zabolotny kapitalnie spisał się w starciu, czyli z głównym kandydatem do złota, czyli Szwecją, bo na 38 strzałów obronił 33, a biorąc pod uwagę poziom tej drużyny, jest to wynik naprawdę imponujący. David dał jasny sygnał swoją postawą, że zasłużył sobie na miejsce w tym turnieju. W ogólnym rozrachunku w statystykach obron po rundzie zasadniczej zajęliśmy na 16 drużyn dziewiąte miejsce ze skutecznością 89,06 procent, co jest wynikiem naprawdę niezłym, biorąc pod uwagę choćby fakt, że ćwierćfinalista tych mistrzostw Słowacja broniła ze skutecznością słabszą, bo 89,25. Inna sprawa, nad którą należy się pochylić, to pomysł jak sprawić, by coraz więcej polskich bramkarzy stanowiło o sile reprezentacyjnej bramki. Nie będzie niczym odkrywczym stwierdzenie, że aby grać na poziomie Elity trzeba mieć przede wszystkim bardzo dobrych bramkarzy. Defensywa to klucz na tym poziomie.

Dzisiejszy hokej defensywny to hokej oparty również na usposobieniu nie tylko stricte defensywnym. Równie ważne i cenione są umiejętności ofensywne. Wystarczy tylko popatrzeć na statystyki indywidualne kapitana Szwajcarów Romana Josiego, który występuje na co dzień w Nashvile Predators czy gracza Pittsburgh Penguins Erika Karlssona. Ten pierwszy jest zawodnikiem, który podczas tych mistrzostw przebywał najczęściej na lodzie bo średnio ponad 24 minut na mecz.

Naprawdę nie mamy się czego się wstydzić patrząc na grę naszych obrońców. Rywalizowali w pojedynkach 1 na 1 z wielkimi nazwiskami i wyglądało to bardzo dobrze. Oczywiście, że błędy się przytrafiały, ale na takim poziomie podobne popełniają Kanadyjczycy, Czesi czy Szwajcarzy. W przeciwnym razie mielibyśmy wyniki na tych mistrzostwach wyłącznie 0:0.

Największa bolączką naszej gry defensywnej jest organizacja gry, chodzi o moment, gdy mamy krążek na kiju. Nie jest to wyłącznie problemem naszych obrońców, ale całej drużyny. Czasu na podjęcie decyzji jest bardzo mało, bo praktycznie wszystkie zespoły grają bardzo aktywnie i na całej tafli lodu wywierają presję. To z kolei po pierwsze zmusza do większego zaangażowania i ruchu całej piątki na lodzie bez podziału na pozycję. Tu każdy zawodnik niezależnie od sytuacji na lodzie „jest pod grą”. Tak naprawdę zawodnik, który jest w posiadaniu krążka ma niejedną opcję do zagrania, a przynajmniej trzy do wyboru. Nie ma na lodzie zawodnika, który jest pasywny i nie jest zaangażowany w budowanie akcji, niezależnie czy jest to strefa defensywna, środkowa czy ofensywna. To ogromna różnica między Elitą a naszą ligą. A to wymaga nie tylko wydolności, kapitalnej jazdy na łyżwach, co bardzo wysokich indywidualnych umiejętności, których niestety nie da się nauczyć w naszej lidze. Dlatego tak istotne jest, aby najzdolniejsi i utalentowani zawodnicy, a jest ich zdecydowanie za mało, uczyli się tych nawyków w ligach, które mogą to zagwarantować.

Mimo wszystko na takim poziomie zagraliśmy bardzo solidnie. Nie lubię indywidualnych wyróżnień, bo uważam że hokej jest sportem drużynowym, ale chciałbym docenić grę dwóch zawodników naszej linii defensywnej. Pierwszy to Mateusz Bryk, który wciąż pokazuje, że ma ogromny potencjał, a jego gol w meczu z Łotwą dał nam jedyny punkt, jaki zdobyliśmy na tych mistrzostwach. Kolejnym zawodnikiem jest Marcin Kolusz. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że w wieku 39 lat można być w takiej dyspozycji i prezentować taki poziom. W moim odczuciu zawodnik kluczowy na tych mistrzostwach, który potrafił kontrolować krążek i organizować naszą grę. Kiedy wymagała sytuacja potrafił przytrzymać gumę, kiedy trzeba było zagrał dłuższe podanie czy nawet pewnie wybił krążek z własnej strefy. W żadnym wypadku jego bardzo dobrej postawy nie przekreślił błąd w meczu z Kazachstanem przy golu na 3:1. Taki jest hokej, że czasem wymaga odwagi w podejmowaniu ryzyka i kluczowej decyzji. Ciężko wyobrazić sobie naszą defensywę bez Marcina. Czy wyobrażam sobie „Kolosa” mającego 41 lat i grającego kolejne Mistrzostwa Elity? Tak, bo wątpię, aby za dwa lata ktoś z „młodych wilków” mógłby mu dorównać umiejętnościami.

Jeżeli chodzi o grę ofensywną i nasze dokonania na tych mistrzostwach, to mieliśmy bardzo trudne zadanie. Wspomniałem już o organizacji gry i o tym, jak mało czasu zawodnik ma na podjęcie decyzji. 

Częściej goniliśmy za krążkiem niż byliśmy w jego posiadaniu. Na pewno nie jest to sytuacja komfortowa dla zawodników, którzy są przyzwyczajeni do posiadania krążka na kiju, mają czas, żeby go sobie przytrzymać, popatrzeć i przygotować się do strzału czy podania. Tu, na tym poziomie, tego czasu nie ma. Pewne czynności wykonuje się automatycznie. Nie jest łatwo wyjść na zmianę, która trwa pd 30 do  50 sekund, mając w posiadaniu krążek przez kilka sekund na kiju i zrobić z tego pożytek, mając naprzeciw siebie zawodników takiej klasy. Tym bardziej jest to trudne, mając świadomość, że kolejne zmiany będą wyglądały podobnie, a może nawet będą się ograniczać wyłącznie do przeszkadzania czy też dołożenia łopatki kija, żeby tylko krążek wyszedł z naszej tercji. To sytuacja, która dla naszych czołowych zawodników była z pewnością deprymująca a zarazem było to bardzo istotne doświadczenie.

Mimo wszystko potrafiliśmy grać jak równy z równym. Czy ktoś byłby przed meczem z USA przewidzieć, że po pierwszej tercji z drużyną składającą się z gwiazd NHL oddamy jeden strzał mniej na bramkę? Czy ktoś zakładał, że strzelimy pierwszego gola, choć niestety po minimalnym spalonym? Sam fakt ma tu istotne znaczenie?

Teraz czas na liczby. Już na pierwszy rzut oka widać, jak ciężkie zadanie mieliśmy. Zajęliśmy ostatnie, 16. miejsce. Na 7 meczów strzeliliśmy 11 goli, oddając 148 strzałów, co przekłada się na skuteczność na poziomie 7,43 procent.

Te liczby potwierdzają wyłącznie, jak trudno strzela się gole na Mistrzostwach Świata Elity, jak ciężko dostać się do pozycji strzeleckiej. Dla porównania, drużyna z USA - najlepsza w tej klasyfikacji - w siedmiu meczach zdobyła 37 goli, a potrzebowała do tego 328 strzałów. Daje to skuteczność na poziomie 11,28 %.

Dużą uwagę przykładano do naszych przewag, z którymi mieliśmy spory problem. Gdy awansowaliśmy do Elity, ich skuteczność wynosiła ponad 60 procent, zaś podczas turnieju na 22 gry w przewadze strzeliliśmy tylko jednego gola, co przekłada się na skuteczność 4,55! A przecież przewagi grali ci sami zawodnicy. To dobitnie pokazuje przeskok i różnice poziomu między Elitą a Dywizją IA. Widzimy, jak ważna jest gra szybkim krążkiem, jakich umiejętności indywidualnych to wymaga.

Z drugiej strony co mają powiedzieć Słowacy, którzy mieli jeszcze gorszą skuteczność power playów, bo na poziomie 4,35%! Oni mając 23 gry w przewadze, również strzelili tylko jednego gola.

Grając w osłabieniu wypadliśmy znacznie lepiej, bo na poziomie 77,78 % co dało nam 12. miejsce, a dla przykładu taka potęga jak Szwajcaria broniła gorzej, bo na poziomie 66,67% i był to 15. wynik.

Mimo wszystko analizując te wszystkie dane i porównując je do tego, jak wygląda hokej u nas, a jak w krajach, które rządzą na hokejowym podwórku, to brakowało mi czegoś, co wykracza poza schematy, poza liczby i statystyki. Brakowało mi większej liczby Maćków Urbanowiczów w kadrze. Brakowało mi momentów, w których mogliśmy złamać mecz tak, jak chociażby w meczu z Francją, kiedy w jego początkowej fazie meczu to oni postawili nam warunki i pokazali najpierw, kto rządzi, a potem strzelili dwa gole, które ustawiły ten - z naszego punktu widzenia - kluczowy mecz turnieju.

Były momenty, w których pod tym względem byliśmy zbyt pasywni, Być może wynikało to ze zbyt wielkiego respektu do przeciwnika? Maciek po raz kolejny pokazał i udowodnił, że hokej to nie tylko ładne podania i piękne gole. To zdecydowanie coś więcej, co wykracza poza normy statystyk i liczb, a wymaga jeszcze większego wysiłku i poświęcenia. Pewnie w najbliższych latach ciężko będzie dorównać umiejętnościami topowym drużynom z Elity, ale mając więcej w drużynie takich zawodników jak Maciek, którzy bez respektu będą podchodzić do przeciwnika, jesteśmy w stanie w przyszłości coś ugrać. Dokładając do tego talent takich zawodników Dominik Paś, Kamil Wałęga czy pracowitość na lodzie Krzysztofa Maciasia.

Czas na wyciągnięcie wniosków po mistrzostwach jeszcze przyjdzie. W mojej opinii zacznijmy myśleć perspektywicznie o naszym hokeju. Zmieńmy naszą ligę i mentalność, żeby można było rywalizować na najwyższym poziomie. Abyśmy mogli przeżywać częściej takie emocje i patrzeć z dumą na to, jak nasi zawodnicy nas reprezentują, jak walczą i jaki charakter pokazują na lodzie. Jedno jest pewne - jak wschód i zachód słońca - bądźmy dumni z naszej reprezentacji, z każdego z chłopaków grających z orzełkiem na piersi, bo mam wrażenie i nadzieję, że żegnają się z Elitą wyłącznie na chwilę. Czasem trzeba zrobić krok w tył, żeby kolejne wykonać do przodu.

Jeszcze raz w imieniu swoim, jak i zapewne wielu kibiców naszego hokeja wielkie podziękowania za 10 dni hokejowego święta z udziałem naszych zawodników. Z wielką przyjemnością chciałbym ponownie przeżyć takie emocje.
 

Liczba komentarzy: 33

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • szop
    2024-05-29 18:52:06

    niestety myli sie Pan w wielu kwestiach ... jak nie bylo ligi Open gdzie byla Nasza reprezentacja w dyw 2 a tak dla przypomnienia...... wypowiedzi graczy to jedno a zadawane pytania to drugie...nie ma juniorow na poziom otwierania boksu w Polsce a to inna juz para kaloszy :)

  • Rafcio1984
    2024-05-29 18:55:34

    Prawda jest taka że jeśli chcemy sponsora do jakiejkolwiek drużyny to on jakby nie patrząc chciałby żeby wygrywała. To ze obniżymy ilość obcokrajowców wpłynie tylko negatywnie na poziom ligi. Co trzeba zrobić to przyciągnąć młodych do tego że hokej to też dochodowy sport, gdzie można coś osiągnąć. A żeby to zrobić trzeba byłoby w każdym mieście od 50 tys mieć lodowisko i klasy sportowe, a takze dofinansowania do sprzętu. Czesi, Słowacy, Szwajcarzy mają wsystsko od piłki,hokeja siatkowke, skoczków, tenisistów, narciarzy itd. A my co jeden Małysz 10 lat temu, Radwańska teraz Iga. I co dalej biedny Lewy co już stary a co dalej? 38 mln ludzi a sport mamy na PlayStation.

  • emeryt
    2024-05-29 18:56:23

    Panie Grzegorzu tak pieknie przytacza pan liczby...jak grało w drużynie max 4,5 obcokrajowców,jak w lidze grała druzyna u20 i jak w tej samej lidze grały kluby co to w połowie sezonu wycofywały sie z rozgrywek z powodu braku środków-to gralismy na 3 ligowym hokejowym odludziu,od 3 sezonów gdy w lidze nie obowiazuje limit dla obcych i gra te jak Pan przytoczył 20% Polaków-gramy w elicie...teraz zeby zagrac w thl-mowa o Polakach-trzeba sobie naprawde na to zasłużyc i zasuwać pobierając za to bardzo sowite jak na lige wynagrodzenie.
    Trener kalaber powiedział po MŚ ze kadre trzeba odmłodzić...i jest kim to zrobic bo skoro odejdzie 7 starszych zawodników to w ich miejsce juz teraz moga zagrac chłopcy którzy nie załapali sie na te MŚ,juz naprawde nie demonizujmy tej Ligi Open bo czasem odnosi sie wrażenie ze nie chodzi tylko o podniesienie poziomu kadry a o upchanie chłopaków do ligi którzy poprostu sie do hokeja nie nadaja...

  • emeryt
    2024-05-29 19:01:46

    Panie Grzegorzu,Liga Open nie zabrania i nie zabraniała nigdy grac samymi Polakami,a skoro mamy tylu zdolnych chłopaków wg. Pana to dlaczego żaden klub z thl nie zdecydował sie na takie rozwiązanie...?

    • Andrzejek111
      2024-05-29 19:10:35

      A p. Grzegorz chciałby żeby więcej młodych grało w THL a najzdolniejsi w dobrych zagranicznych klubach. Mamy tylu?

  • hubal
    2024-05-29 19:02:29

    dzięki tej bee "lidze open" w ogóle udało się zagrać w elicie bo nasi uczyli się od stranieri
    to pierwszy krok , następny naturalizacja by ktoś grał za chwilę w kadrze Polski a przed tymi zabiegami już dawno [****]hel i Fszawa powinni zapie3dalać z szkoleniem tu na miejscu naszych grajków

    • hubal
      2024-05-29 19:09:54

      p i z d ahel*

    • kijek
      2024-05-29 21:14:58

      Warszawa ma wyje.... na hokej, więc niby czemu ma "zap3rdalać" ze szkoleniem, [****] poparańcu? Będziesz za to płacił z renty?

    • hubal
      2024-05-30 00:41:55

      rządzący z Wiejskiej Ciulu

  • Andrzejek111
    2024-05-29 19:12:56

    Pan Fan naoglądał się w nocy NHL, to teraz śpi, a to przecież jego temat.

  • J_Ruutu
    2024-05-29 19:20:58

    Następny mądrala. Litości, gdzie była nasza reprezentacja przez 22 lata? Bo liga open panie mądry, to kwestia tylko kilku ostatnich sezonów i już jest likwidowana.
    Szkoda gadać...

  • Marootychy
    2024-05-29 19:23:21

    Witam wszystkich
    Panie Grzegorzu apropo tematu młodzieży ze klubu mają oklepaną regułkę „ Nie ma kogo szkolić ” trochę jest w tym prawdy , ale dlaczego tak jest opiszę swoje doświadczenie a mianowicie mój syn jeszcze przedszkolak , ale bardzo lubi hokej chodzi na zajęcia drugi rok bardzo mu się podoba cały czas o tym mówi itd. Ale jak chodzimy na zajęcia poza przedszkolne gdzie lodowisko jest dostępne nie tylko dla zawodników z przedszkola czyli tzw. Nabory jak to w Tychach nazywają , odbywają się w środy i soboty i generalnie dzieci się cieszą ale z punktu widzenia osoby dorosłej znającej się tyki trochę na hokeju jest to delikatnie mówiąc śmiech na sali ! Cały ten trening to jest jedna wielka parodia ! Na lodowisku tak na oko jakieś 60 dzieci , lodowisko podzielone na trzy części powiedzmy wiekowo i od stopnia zaawansowania. Nie będę opisywał dalej co na tym „treningu ” się dzieje bo to trzeba zobaczyć , napiszę tylko że jeżeli z czegoś takiego mają być

    • Marootychy
      2024-05-29 19:32:24

      Jezeli z czegoś takiego mają być przyszłościowi zawodnicy to naprawdę potrwa to jeszcze bez śmiechu ale ze 100 lat ! Mówi pan o zniesieniu obcokrajowców ale naszego hokeja nie stać już na to , jest już za późno bo liga zyskała na atrakcyjności i zdaje sobie sprawę z tego że zrobili to obcokrajowcy no bo przecież nie Polacy ! Ale jak powstanie limit na obco to wtedy kulejąca liga straci na atrakcyjności jeszcze bardziej ! I powracając do tego szkolenia to wiele dzieci i wielu rodziców rezygnuje z trenowania bo jak
      Widzą tą rozpier… na tych treningach to chwytają się za głowę co to jest ? I dopóki nie będzie więcej lodowisk nic się nie zmieni !! I to jest główny problem . W Tychach np. W soboty lodowisko jest zajęte różnymi zajęciami od godz.6-22 i przeładowane . Tu należy szukać powodów braku młodzieży ! Nie wspomnę o kosztach rodziców typu sprzęt itd. Spójrzmy prawdzie w oczy praktycznie wszyscy nasi zawodnicy prezentujący „lepszy” poziom uczyli się grac

    • Marootychy
      2024-05-29 19:43:23

      Uczyli się grać niestety poza Polską ! Taki przykład niemiecki zawodnik Szuber i Stachowiak - urodzeni w Polsce ale uczyli się grać w hokeja w Niemczech , podejrzewam że gdyby zostali w Polsce może graliby w naszej ekstraklasie w co wątpię ! Prawda jest taka że w hokeja grają dzieci zamorzniejszych rodziców innej drogi nie ma ! I wracając do zniesienia obco - nasi zawodnicy byliby wtedy kosmicznie przepłacani żeby ich zgarnąć i za
      Ślizganie w naszej lidze bez absolutnie żadnej konkurencji zarabialiby tyle co gwiazdy w czachach , przykład Wronki - po co miał dymać za granicą jak Polsce robi za gwiazdę za lepsze pieniądze i połowę wysiłku , takich było więcej , także kończąc uważam że trzeba się zająć infrastrukturą a nie limitem obco bo to nie jest rozwiązanie pozdrawiam wszystkich.

  • Prawdziwy Kibic Unii
    2024-05-29 19:25:12

    Brednie ekspertow byly
    Zlote pokolenia Jarosy Klysy Slusraczyk Krzak itd bylo malo obco i liga mniej ciekawa i gdzie bylismy wtedy bo na pewno nie w elicie zawodnicy nie widzieli wiecej niz dwoch wyrozniajacych sie obco w klubach
    Nie widzieli nikogo oprocz zwodnikow mowiacych po czesku i rosyjsku miko ze byli to niejednokrotnie klasowi grajkowie to nikt nie nie rozwinal na tyle zebysmy elite zobaczyli
    Infrastruktura i szkolenie dzieci hokej akademicki w oparciu o zdolne jednostki i graczy Z korzeniami lub obywatestwem poslskim takich co by chcieli u nas zdibyc wyksztalcenie i grac w zagranicznych ligach jednoczesnie byc magazynem dla kadry

  • mario.kornik1971
    2024-05-29 19:40:59

    zacznijmy budować lodowiska w całej Polsce, od tego trzeba zacząć

  • mim 1965
    2024-05-29 20:12:29

    Panie ekspert obudź się Pan,kto musiał wrzucać drugi lub trzeci bieg?Obudź się Pan.Co do obcokrajowców to faktycznie trzeba ich ograniczyć,ale trzeba to zrobić tak żeby nie wylać dziecka z kąpielą.Ograniczajac obcokrajowcow za dużo spadnie nam poziom gry oraz widowiskowość. Młodzi nie będą mieli kogo podglądać i nasladoać

  • RafałKawecki
    2024-05-29 20:23:44

    Oho, następny co się nie zna.

  • mim 1965
    2024-05-29 20:29:34

    Trzeba byłoby wprowadzić przepis ,że w drużynie musi grać okreslona ilość mlodych krajowych zawodników, ile kwestia do ustalenia.Na przyklad w czwartej piatce.Warunek taki,że Ci zawodnicy mają grać w meczu a nie siedzieć na ławie. Musiałby być określony jakis czas przebywania na lodzie.

  • Karol1964
    2024-05-29 21:08:48

    Taki ekspert a skleroza bardzo zaawansowana nie pamięta chłopina jak wyglądał polski hokej przed ligą open. To otwarcie ligi poprzez zwiększenie obcokrajowców dało impuls do lepszego hokeja jedno się tylko nie zmieniło to sędziowie i ich niczym nieuzasadnione interpretacje przepisów. Poziom szkolenia oraz ilość klubów szkolacych młodych hokeistow praktycznie leży bo bez kasy trudno coś zrobić na poziomie w miarę profesjonalnym.

  • Mario71
    2024-05-29 21:11:59

    Fajny i merytoryczny artykuł. Szop jak zawsze wie lepiej ...bo szopy znane sa z inteligencji.

    • szop
      2024-05-30 13:27:20

      a z czym zasadniczo sie nie zgadzasz? czy napisalem nie prawdę piszac ze gralismy w 3 dywizji lub ze pytania i odpowiedzi byly tak troche wymuszone bez ujecia niczego Naszym bo grali swietnie ... a moze chodzi Ci o to ze Nasi juniorzy Ci co ma ich grac wiecej w THL tak nie do konca opanowalo jazde na lyzwach z kijem i krazkiem?

  • narut
    2024-05-29 21:13:33

    na ten moment na pewno nie zabija, raczej ją wzmacnia w tym sensie, że nasi reprezentanci mają szansę rywalizować przeciwko dobrym zawodnikom, z równie dobrymi mają szansę razem grać (aczkolwiek oczywiście nie w każdym przypadku), natomiast w dłuższej perspektywie przy wszystkich dotychczasowych uwarunkowaniach już tak..

  • Tomunio82
    2024-05-29 21:50:24

    Jak taki ekspert!, to niech powie co zabijalo Polska reprezentacje przez 15-17 lat ,zanim byla liga Open? Pizd,aha,el.
    Niema kasy, niema zlotego srodka.

  • RafałKawecki
    2024-05-29 22:01:05

    Wydaje mi się, że wszelka racjonalna argumentacja to obecnie rzucanie grochem o ścianę. Reprezentacja musi spaść jeszcze jeden lub dwa poziomy niżej aż będziemy grać Australią i Izraelem. Może wtedy nastąpi otrzeźwienie.

  • rawa
    2024-05-29 22:05:55

    Jacy "eksperci" taki stan hokeja w Polsce.

  • kijek
    2024-05-29 22:44:25

    Hmmm, ogólnie ta dyskusja jest pozbawiona sensu. Czy w kopanej, siatce, ręcznej, koszykówce jest limit obcokrajowców? No nie ma. Tak stanowi europejskie prawo pracy, możesz mieć całą kadrę stworzoną z obcokrajowców. W kopanej jest przepis o młodzieżowcu, ale mówi tylko o x latach szkolenia w Polsce, a nie o narodowości. Taka dyskusja pokazuje tylko, że tą dyscypliną nie interesuje się nawet pies z kulawą nogą.

  • PanFan1
    2024-05-29 22:57:14

    50/50 w składzie meczowym konieczne od zaraz - max z ligi "fully open" został już wyciśnięty rok temu i top formy przypadł na MŚ 1A w Nottingham. Teraz jest i przy tak szeroko otwartych drzwiach na obcych będzie już tylko z górki, bo rodzimi zawodnicy o jakim takim poziomie, dotrzymujący kroku lidze, będą się starzeć. Kluby wolą podpisać na rok przeciętnego drugoligowego Fina, albo trzecioligowego Szweda wyłącznie w imię własnego partykularnego interesu, kosztem własnej młodzieży.

  • boru
    2024-05-29 23:01:04

    Ulala.. jak się namnożyło ekspertów hokejowych po mistrzostwach. Szkoda, że to nie działa z zawodnikami.

    • Tomunio82
      2024-05-29 23:09:05

      Boru, to Ty jestes TU Nowy "Po mistrzostwach" , my TU jestesmy od zawsze ....😉😜

    • Tomunio82
      2024-05-29 23:10:11

      ...Ale serdecznie witamy.

  • WitekKH
    2024-05-30 13:29:50

    A ja powiem tak - "liga open" na pewno THL nie zbawi. Dlatego, że ci obcokrajowcy, co trafiają do naszej ligi, zazwyczaj są zaawansowani wiekowo lub bez szans kontraktów w swoim kraju na poziomie 2,3 bądź 4 ligi. W dodatku znaczna ich część traktuje ligę polską jako zwyczajowy, kilkumiesięczny przystanek/odskocznię.
    Mówicie, że bez open liga będzie słaba? I tak to jest babranie się we własnym sosie w dziewięć zespołów (sic!).
    Brak ośrodków/lodowisk, środki na szkolenie zarówno trenerów, jak i młodzieży, tu tkwi GŁÓWNY PROBLEM i bolączka.
    Po czeskim czempionacie, spore grono krzyczy odmłodzić kadrę, ale już z konkretnymi nazwiskami problem.
    Ograniczyć stranieri tak, np. do grupy 10-12; dać pograć młodym z MHL, u20, wprowadzać ich do zespołów, ogrywać w czwartych formacjach. Bez tego za chwilę zaś będziemy mierzyć się z "gigantami" hokeja Hiszpanią bądź Holandią, przy pełnym szacunku dla nich.

  • Patrick Albert Dole
    2024-06-01 00:11:45

    Problemem nie jest ilość obcokrajowców w THL, ale ilość drużyn w najwyższej polskiej lidze hokejowej THL, 9???? Więcej obcokrajowców powinno oznaczać wyższą jakość zawodników, większą rywalizację oraz więcej drużyn i aren hokejowych, co w dłuższej perspektywie oznaczałoby więcej polskich zawodników. W ten sposób ewoluowały wszystkie ligi zawodowe na świecie, na przykład NHL, w którym ponad 80% kanadyjskich graczy grało w amerykańskich drużynach. Nie próbujemy tu ponownie wymyślać koła. Liga składająca się z 9 drużyn nie jest profesjonalną ligą hokejową, zwłaszcza jeśli ponad 80% zawodników jest ze sobą spokrewnionych. Nazywa się to chowe wsobny (inbredowanie/kazirodztwo), a nie ewolucją.

Wypowiedz się o hokeju!
Shoutbox
  • rawa: Muzyka country to nie dla mnie
  • PanFan1: Anaheim Ducks i Florida Panthers zostali zgłoszeni do NHL w 1993 roku - Ducks zdobyli puchar w 2007 roku, ograli w finale Ottawę
  • rawa: Ale pieknie ich rozpykali 2:0
  • dzidzio: jest!
  • PanFan1: Gramy dalej
  • dzidzio: Barkov wreszcie sie odblokował
  • rawa: Challenge
  • PanFan1: chyba o koci włos jednak spalił Reinhart
  • PanFan1: będzie gol i przewaga
  • rawa: Offside
  • PanFan1: [****] jaja
  • dzidzio: ja nie wiem
  • rawa: Gramy dalej
  • PanFan1: Dobra Kocury brać się do roboty, samo się nie wygra
  • mario.kornik1971: podgrzewa się olej🛢️
  • PanFan1: co zaś frytki będziesz smażył?
  • mario.kornik1971: ogórek małosolny swojski, Porter Żywiec
  • PanFan1: Pół meczu za nami, teraz pora na Panthers
  • mario.kornik1971: Pan z Nami
  • mario.kornik1971: jutro placek kruchy z truskawkami
  • rawa: Trzeba w końcu wykorzystać PP
  • mario.kornik1971: już się widni
  • rawa: K... jak oni graja te PP
  • dzidzio: nic nie idzie to wygląda jakby zapomnieli jak należy grać przewagi
  • dzidzio: potem nie dziwota że nakręcają cyferki nafciarzom
  • PanFan1: Moja Szefowa mówi już Panom dobranoc, dumny jestem z niej, wytrzymała długo
  • rawa: Pozdrowienia dla Szefowej
  • rawa: Ja pierd.ole
  • PanFan1: Jest źle
  • mario.kornik1971: szefowa spoko babka
  • mario.kornik1971: co nafta to nafta 🛢️
  • mario.kornik1971: ale jest jeszcze trzecia tercja, idę po ogórka
  • PanFan1: Oni zaczęli obecny sezon od bodaj 13tu porażek z rzędu, później już tylko wzrastali
  • mario.kornik1971: na spokojnie
  • mario.kornik1971: nie ważne jak zaczynasz, tylko jak kończysz
  • PanFan1: Mario znasz Stanaszków z Kusocińskiego ?
  • rawa: Pantery graja naprawde słabo. To nie jest to co grali w cześniejszych seriach. Sa wolni. Poweru brakuje. Druga zagrali lepiej ale dostali dwa bęcki. Bob też jest jakiś niepewny.
  • mario.kornik1971: nie znam
  • rawa: PF1 przeczytaj sobie tego frajeta z który dyskutowałeś pod moim komentem. Jakiś j.e.bany polityk.
  • PanFan1: Zadał konkretne pytanie, to mu odpowiedziałem podając konkretne i jaskrawe przykłady, jak tego pojąć nie chce/umie to szkoda mojego telefonu na dalsze dyskusje.
  • mario.kornik1971: nerwowo się robi,jak 🐱 miałczą?.
  • rawa: On to kuma tylko to j.eba.ny polskojęzyczny politykier
  • rawa: Jak Kocury przewalą ten finał to będą największymi [****]ami w lidze a następny finał za kolejne 30 lat.
  • PanFan1: W Oświęcimiu na osiedlu Kusocińskiego poznałem bodaj pierwszą moją prawdziwą miłość w życiu i mimo tego że od 21 lat jestem z najfajniejszą krakowską dziewczyną na świecie, to Jolki z Kusocińskiego nigdy nie zapomnę ;)
  • PanFan1: Nie przewalają Rawa
  • mario.kornik1971: Tak , rozmawialiśmy kiedyś, pamiętam teraz, gratulacje!
  • mario.kornik1971: Jolka,Jolka pamiętasz tę noc w tataraku
    .
  • PanFan1: Montour w słupek
  • PanFan1: Jeeeeest
  • rawa: Barkov zayańczył w swoim stylu 3:1
  • mario.kornik1971: ale była [****]ka
  • PanFan1: Ale ich Sasha objechał
  • mario.kornik1971: a to już grajo a ja o [****]czce
  • rawa: Ten PP trzeba wykorzystać jak się chce odwrócić mecz. Dawać Kocury
  • PanFan1: Będzie mecz 7
  • dzidzio: za mało kocury mają do zaoferowania przy kreowaniu gry ofensywnej
  • PanFan1: ale dochodzą do głosu Dzidzio zawsze to jakiś prognostyk na decydujący mecz
  • rawa: Tylko dlaczego tak nie graja przez 60 minut
  • dzidzio: tylko czy zdąża na czas z tym rozkręcaniem się
  • mario.kornik1971: 🛢️pociś
  • rawa: Jeszcze kara. Cieżko będzie. Przespali dwie tercje.
  • mario.kornik1971: więcej 🛢️🛢️🛢️
  • PanFan1: Pierwszym powodem który czyni ze mnie kibica Panthers jest to że człowiek się przy nich nie nudzi.
  • PanFan1: 3 Panthers - 3 Oilers
    Mecz nr 7 będzie epicki
  • mario.kornik1971: najważniejsze, żeby sobie wytłumaczyć i nie przejmować się
  • mario.kornik1971: jeszcze krążek w grze
  • PanFan1: Ciekawe czy jutro HN opublikuje kolejny felieton Kojota że w Kanadzie prawie nikt nie ogląda finału NHL 😁😉
  • dzidzio: fakt że nafciarze doprowadzili do remisu ze stanu 0-3 jest już wydarzeniem historycznym w skali calej historii NHL
  • PanFan1: HN szukając wszędzie tanich sensacji powoli zachodzi na poziom pudelków i tabloidów
  • dzidzio: W sumie Paul Maurice mógłby już zdjąć bramkarza
  • dzidzio: no i zrobił to w sumie nie było na co czekać
  • rawa: Po tych wygranych meczach Oilers jak ważny jest początek meczu. Kocury za dużo pozwalają Nafciarzom na początku a potem gonią bezskutecznie.
  • PanFan1: kiedy mecz 7 ?
  • rawa: Coś Paul nauczył się po tej porażce?
  • PanFan1: Z niedzieli na poniedziałek ?
  • rawa: Jak Pantery w 7 meczu nie wejdą na pełne obroty od pierwszej minuty to przewalą ten finał.
  • mario.kornik1971: 🛢️🛢️🛢️🏒 nigdy się nie poddawaj
  • dzidzio: tak z niedzieli na poniedziałek
  • PanFan1: Zakupili dmuchanych pucharów i dobrze, niech chińczyki zarobią
  • dzidzio: jest blokada i to że dali nafciarzom niesamowitą pewność siebie
  • dzidzio: dla kocurów to jest zasadniczy problem
  • PanFan1: Panowie wielkie dzięki za dziś, prawdziwy zaszczyt obejrzeć porządny hokej w doborowym towarzystwie - DO ZAŚ ❗
  • dzidzio: oczywiście jest to osobny mecz i wystarczy zagrać w nim tylko ten mecz doskonale
  • rawa: Nic powoli trzeba się zbierać do Londynu.
    Dzięki Panowie za towarzystwo i do siódmego
  • dzidzio: Ja również dziękuje. W poniedziałek mecz prawdy
  • mario.kornik1971: a to dmuchane były
  • mario.kornik1971: już lament a co będzie
  • mario.kornik1971: Dzięki za oglądanie wspólne
  • S'75: Nie wierzyłem że OILERS się podniosą z O:3 i wyciągną na 3:3 🇨🇦vs🇺🇸
  • emeryt: Nafta zalewa kocury...z futerkowych tylko surykatka
  • J_Ruutu: McDavid już tego nie wypuści :)
  • emeryt: Rucie kupiłeś już #KarnetNaUnie ?
  • J_Ruutu: Nie stać mnie.
  • Luque: Ruton teraz będzie podziwiał reggae na lodzie ;)
  • KopalnianyRyll: Karnecik kupiony dosyć trochę tych karnetów zeszło przez 2 dni :)
  • RafałKawecki: Chciałem rzucić okiem na terminarz meczów CHL i przy okazji miałem szczeście zobaczyć trofeum o które się tam gra. Toż to wygląda jakby jakiś szalony spawacz zespawał je z części znalezionych na złomowisku. Europejski hokej jednak nie jest poważny...
  • mario.kornik1971: Kaweckia dejże spokój
  • Oilers: Hollywood lubi takie historie ;) u nas środek lata, oni dalej grają, a sparingi dopiero w sierpniu…dobrze ze sa me, później igrzyska
  • mario.kornik1971: no ale sezon NHL zaczyna się dopiero w październiku,bez jakiś sparingów i nie ma to tamto także tego
  • emeryt: nie moge sie doczekać sparingów,żniwa dla znawców/ celebrytów z sb
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2024 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe