Opowieść o dwóch Uniach. Jak w rok zmienić tożsamość zespołu i wykręcić niemal ten sam wynik
Sezon zbliża się wielkimi krokami więc warto zerknąć na hokej z lekko innej perspektywy. Liczb i analiz.
Sytuacja jest następująca - tabela sugeruje stabilizację: 82 punkty i 3. miejsce zeszłej wiosny, 79 punktów i 4. lokata obecnie. W rzeczywistości zbieżność wyników Unii Oświęcim z dwóch ostatnich sezonów to pułapka. Twarda analityka pokazuje, że w ciągu dwunastu miesięcy w Oświęcimiu powstały dwie odmienne drużyny, które do bliźniaczej zdobyczy punktowej doszły całkowicie innymi drogami.
Pierwszy rok: Zrównoważony atak i świetny bramkarz
W sezonie 2024/2025 Unia była zespołem opierającym swoją siłę na szerokim ataku oraz świetnej formie w bramce. Oświęcimianie zdobyli 166 bramek (średnio 4,15 na mecz), wygrywając 25 z 40 spotkań sezonu zasadniczego. Jednym z ich największych atutów była wyrównana kadra - aż dziesięciu zawodników przekroczyło granicę 28 punktów. Liderem zespołu był Henry Karjalainen z dorobkiem 49 punktów, a wspierali go między innymi Erik Ahopelto (42 pkt), Ville Heikkinen (34 pkt) czy obrońca Jere Vertanen (33 pkt).
Taki rozkład sił sprawiał, że rywale mieli problem ze zneutralizowaniem zagrożenia jakie stwarzały linie Unii. Gdy pierwsza formacja miała słabszy dzień, punkty zdobywały pozostałe. Kolejnym elementem była dobra gra w przewadze- zespół grał ze skutecznością na poziomie 34,78% (40 zdobytych bramek w PP).
W defensywie Unia nie była jednak monolitem. Dopuszczała średnio 31.13 strzałów na mecz, tracąc łącznie 107 bramek. Ryzykowny styl gry i błędy obrony równoważył jednak Linus Lundin. Szwedzki bramkarz rozegrał 34 mecze skutecznie broniąc 93,01% strzałów przeciwnika tym samym osiągając wskaźnik GSAA na poziomie +21,62. Oznacza to, że Lundin samodzielnie uratował zespołowi blisko 22 bramki ponad ligową średnią.
Drugi rok: Kontrola krążka i monopol liderów
Przerwa międzysezonowa przyniosła spory ruch w kadrowych szeregach. Z klubu odeszli między innymi Karjalainen, Vertanen, Liljewall, Huhdanpää i Dziubiński. Nowy zespół zbudowany na sezon 2025/2026 zaprezentował zupełnie inne podejście do hokeja.
Unia wygrała 23 mecze i zdobyła 79 punktów, ulegając rywalom 10 razy w regulaminowym czasie (dokładnie tyle samo co rok wcześniej). Zmniejszyła się liczba zdobytych bramek (153, czyli 3,83 na mecz), ale znacząco poprawiła się gra bez krążka. Liczba strzałów przeciwnika spadła z 31,13 do 27,33 na mecz. W efekcie tego, w skali całego sezonu rywale oddali łącznie aż o 152 strzały mniej. Finalnie Unia straciła tylko 98 bramek, a jej skuteczność w osłabieniu (Penalty Kill) wzrosła z 72,17% do 78,05%.
Kolejną zmiana było przejęcie kontroli nad wydarzeniami na tafli, co potwierdza wzrost wskaźnika Shot Share z 54,73% do 58,06%. W dodatku zmieniła się też sytuacja w bramce- Lundin zagrał w 28 meczach (91,38% obron, GSAA +7.19), a solidnym wsparciem dla niego okazał się Igor Tyczyński (15 meczów, 91,45% obron).
Pojawił się jednak wyraźny mankament w ataku. Nowa Unia straciła dawne wyrównanie formacji. Liczba graczy z dorobkiem powyżej 28 punktów spadła z dziesięciu do zaledwie pięciu (Trkulja 48, Heikkinen 44, Ahopelto 41, Partanen 41, Peresunko 39). Szósty na liście punktujących Martin Kasperlík zdobył już tylko 23 punkty. Trzech czołowych napastników wygenerowało aż 31.2% wszystkich punktów drużyny.
Podsumowanie: Dwa sposoby na ten sam wynik
Porównanie obu sezonów pokazuje, że do podobnego wyniku w tabeli można dojść dwoma odmiennymi drogami:
• Sezon 2024/2025 (82 pkt, 3. miejsce): Zespół o wyższym potencjale ofensywnym (166 goli, 34,78% PP), z fenomenalnym bramkarzem (GSAA +21.62) i punktami rozłożonymi na dziesięciu liderów.
• Sezon 2025/2026 (79 pkt, 4. miejsce): Zespół lepiej zorganizowany taktycznie (58,06% Shot Share, 27,33 SOGA na mecz, 78,05% PK), ale uzależniony od wąskiej grupy pięciu punktujących.
Unia z drugiego sezonu grała dojrzalszy i bardziej powtarzalny hokej w defensywie. Jednak w realiach walki o trofea to drużyna z pierwszego sezonu posiadała więcej atutów w ataku, które trudniej było zneutralizować w serii spotkań z jednym przeciwnikiem.
Tekst napisany na podstawie danych z autorskiego modelu analitycznego
Czytaj także:
- Kibice, rezerwujcie czas! Najpierw koncert gwiazdy, potem wielka prezentacja Unii Oświęcim
- Tak Unia Oświęcim rozmontowała defensywę rywali. Polski napastnik zdradził kulisy
- Doświadczony obrońca mistrzów Polski uspokoił kibiców. "Nasz dobry czas przyjdzie"
- Niepokojące sceny w meczu Unii Oświęcim. Ważny zawodnik nie dokończył spotkania
- Zagłębie przegrywa na Słowacji. Lider zespołu zdradził, co trzeba poprawić

Komentarze
Lista komentarzy
Andrzejek111
Ciekawe.