Hokej.net Logo
KWI
24
KWI
25
KWI
29

Perfekcyjna asysta... bidonu. "Sam go tam położył" (ZOBACZ WIDEO)

Perfekcyjna asysta... bidonu. "Sam go tam położył" (ZOBACZ WIDEO)

Różne dziwne rykoszety mogą pomóc w zdobyciu gola. Odbicie krążka od słupka, poprzeczki, bandy, rywala... A od bidonu leżącego na bramce? Oczywiście, że tak.



Taki kuriozalny gol z małą pomocą bidonu leżącego na bramce padł dziś w lidze SHL w spotkaniu pomiędzy mistrzem SzwecjiVäxjö Lakers, aFärjestad Karlstad. W 32. minucie obrońca ekipy z Karlstad Niklas Arell oddał strzał po którym krążek poszybował w górę, odbił się od leżącego na bramce Cristophera Nihlstorpa bidonu, następnie od górnej części konstrukcji bramki i spadł w pole bramkowe wprost na kij czekającego tam JoakimaNygårda, który dobił "gumę" do bramki i dałFärjestad prowadzenie 2:1.




- To jeden z najdziwniejszych goli, jakie kiedykolwiek strzeliłem. Naprawdę nietypowa, trochę "chora" sytuacja - mówił późniejNygård. - Krążek już był na bramce, a później nagle spadł mi na kij. No ale takie gole też się liczą.


Choć sytuację należałoby raczej oceniać w kategoriach pecha jednej, a szczęścia drugiej drużyny, to szwedzki komentator Mats Larsson, który relacjonował mecz na żywo zupełnie serio stwierdził, że... to bramkarza Lakers należy obwinić za stratę gola. - To trudny do przyjęcia gol dlaVäxjö.Zdecydowały milimetry, które były tym razem po stronie Färjestad- mówił Larsson. -Można się zastanawiać nad tym, że gdyby ten bidon tam nie leżał, to nie mielibyśmy 2:1 dlaFärjestad. Ale to sam Nihlstorp go tam położył.


Idąc tym tokiem myślenia zwolennicy teorii spiskowych mogliby nawet doszukiwać się celowego działania 31-letniego bramkarza, który chciał pomóc swoim byłym kolegom. Nihlstorp bowiem w latach 2010-12 reprezentował barwyFärjestad Karlstad i w 2011 roku zdobył z tym klubem mistrzostwo Szwecji.


GolNygårda po "podaniu" bidonu jednak nie wystarczył przyjezdnym do odniesienia zwycięstwa. Później dla obrońców mistrzowskiego tytułu dwukrotnie trafił RobertRosén i to jego zespół cieszył się ze zwycięstwa 3:2.


Nygård miał za to przynajmniej satysfakcję, że tym razem szczęście mu sprzyjało, bo w tym sezonie nie zawsze tak było. Np. gdy w meczu zLinköpings HC Daniel Rahimi postanowił go "wbić" w bandę na wysokości drzwi do boksu kar akurat w momencie ich otwarcia.


Trudno sobie wyobrazić gorszy moment na otwarcie drzwi do boksu kar. "Ojojoj". :)

Hokej.Net 17 styczeń 2016

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe