Pobiją rekord wszech czasów? Kolejny thriller rozstrzygnęła dogrywka
To może być rekordowa seria w historii play-off NHL. Tej nocy kolejny raz kibice obejrzeli w niej prawdziwy thriller kończony dogrywką.
Montréal Canadiens i Tampa Bay Lightning w nocy z piątku na sobotę rozegrali mecz numer 3 pierwszej rundy play-off w konferencji wschodniej. I po raz trzeci ich rywalizację musiała rozstrzygać dogrywka. Lane Hutson w jej 3. minucie oddał mocny strzał, po którym krążek poleciał z prędkością 145 km/h i wpadł do bramki Andrieja Wasilewskiego, dając Canadiens zwycięstwo 3:2 i prowadzenie 2-1 w całej serii. Hutson sam po meczu powiedział, że to być może pierwszy strzał "z klepy", który oddał w tym sezonie. Wcześniej po bramce i asyście dla "Habs" zaliczyli Alexandre Texier i Kirby Dach, po którego strzale krążek odbił się od nogi obrońcy rywali Ryana McDonagha i zmylił Wasilewskiego. Texier i Dach grali w nowej formacji, stworzonej przez trenera Martina St. Louisa po przegranym meczu numer 2, po którym na Dacha spadła wielka krytyka mediów, bo to jego błędy w dogrywce przyczyniły się do porażki. Doświadczony gracz otrzymał jednak przed spotkaniem wielkie wsparcie od kibiców swojej drużyny, którzy przywitali go owacją. Dla Lightning strzelali tej nocy Brayden Point w przewadze i Brandon Hagel. To dopiero 8. seria w historii NHL, w której pierwsze 3 mecze kończyła dogrywka. Obie drużyny mogą pobić rekord liczby dogrywek w jednej serii play-off. Do tej pory trzykrotnie w jednej rywalizacji rozgrywano po 5 dogrywek. Po raz ostatni zdarzyło się to w 2017 roku w serii Washington Capitals z Toronto Maple Leafs.
Montréal Canadiens - Tampa Bay Lightning 3:2 (1:1, 1:1, 0:0, 1:0)
Texier (5.), Dach (33.), Hutson (63.) - Point (8.), Hagel (25.)
Stan serii: 2-1. Czwarty mecz w nocy z niedzieli na poniedziałek w Montrealu.
Historyczny mecz odbył się tej nocy w Salt Lake City. Ekipa Utah Mammoth, która przed rokiem dołączyła do NHL po wykupieniu przez jej właścicieli wszystkich hokejowych aktywów Arizona Coyotes, po raz pierwszy przed własną publicznością zagrała w meczu play-off. I pokonała Vegas Golden Knights 4:2 w spotkaniu numer 3 serii konferencji zachodniej, dzięki czemu objęła prowadzenie 2-1 w całej rywalizacji. Wystarczyło jej do tego oddanie zaledwie 12 celnych strzałów na bramkę. Od 1959 roku, gdy NHL zaczęła notować liczbę strzałów w meczu, dopiero po raz 8. w spotkaniu play-off zwycięstwo odniósł zespół, który oddał ich nie więcej niż 12 w meczu. Lawson Crouse zdobył tej nocy dla gospodarzy 2 gole, w tym zwycięskiego, MacKenzie Weegar raz trafił i raz asystował, a listę strzelców uzupełnił Dylan Guenther. Bramkarz Mammoth Karel Vejmelka obronił 29 strzałów rywali. Jego zespół wykorzystał swoją jedyną przewagę i obronił wszystkie 4 osłabienia w meczu.
Utah Mammoth - Vegas Golden Knights 4:2 (2:0, 2:1, 0:1)
Weegear (13.), Guenther (18.), Crouse (25.), (30.) - Eichel (34.), Dowd (57.)
Stan serii: 2-1. Czwarty mecz w nocy z poniedziałku na wtorek w Salt Lake City (Utah).
Także na 2-1 dzięki zwycięstwu przed własną publicznością wyszedł zespół Anaheim Ducks, który pokonał Edmonton Oilers 7:4. Po dwóch tercjach był remis 3:3, ale w trzeciej gospodarze strzelili aż 4 gole, a kluczowe były otwierające tę część meczu trafienia ich wschodzących gwiazd Becketta Sennecke i Leo Carlssona w odstępie 42 sekund. Pierwszą gwiazdą meczu był jednak doświadczony Mikael Granlund, który zdobył dla "Kaczorów" gola i zaliczył 3 asysty. Carlsson i Jackson LaCombe kończyli mecz mając po bramce i asyście, a dla zwycięzców strzelali także: Alex Killorn, Mason McTavish i Jeffrey Viel. Gościom z Edmonton nie pomógł nawet pierwszy w tegorocznych rozgrywkach play-off gol Connora McDavida. Drużyna Ducks wraca do play-off po ośmioletniej przerwie. U siebie mecz rywalizacji o puchar Stanleya rozgrywała poprzednio w kwietniu 2018 roku, a ostatnią serię wygrała w drugiej rundzie play-off 2017 właśnie z Oilers. Stan obecnej rywalizacji z finalistami NHL z dwóch poprzednich sezonów spróbuje podwyższyć przed własną publicznością w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Anaheim Ducks - Edmonton Oilers 7:4 (2:1, 1:2, 4:1)
McTavish (17.), Granlund (18.), Killorn (33.), Sennecke (43.), Carlsson (44.), Viel (57.), LaCombe (59.) - Podkołzin (14.), Kapanen (24.), Nugent-Hopkins (26.), McDavid (49.)
Stan serii: 2-1. Czwarty mecz w nocy z niedzieli na poniedziałek w Anaheim.
Czytaj także:
- Rozstrzygnięcie po 4 godzinach. Hokejowy maraton kończył się w środku nocy
- Naprawdę to zrobił! Niesamowity gol bekhendem z linii środkowej [WIDEO]
- Noc debiutów i powrotów. Historyczny popis słowackiej gwiazdy
- Bijatyka kapitanów w pierwszych sekundach! Mocny start fazy play-off NHL [WIDEO]
- McDavid po raz szósty najlepszy w punktacji ligi! MacKinnon królem strzelców

Komentarze