Rozstrzygnięcie po 4 godzinach. Hokejowy maraton kończył się w środku nocy
Ponad 4 godziny trwał mecz numer 3 pierwszej rundy play-off NHL pomiędzy Minnesota Wild a Dallas Stars. Rozstrzygnięcie w pełnym zwrotów akcji starciu zapadło tuż przed 1 w nocy miejscowego czasu.
O godzinie 0:53 lokalnego czasu w St. Paul w stanie Minnesota gracz Stars Wyatt Johnston przed bramką zmienił tor lotu krążka po zagraniu Miro Heiskanena i wykorzystał grę w swojej drużyny w przewadze, dając jej zwycięstwo 4:3, które pozwoliło "Gwiazdom" odzyskać utraconą w pierwszym spotkaniu tej rywalizacji przewagę własnej tafli oraz wyjść na prowadzenie 2-1 w serii. Mecz trwał 4 godziny i 2 minuty, a Johnston zwycięskiego gola zdobył w 13. minucie drugiej dogrywki. Stars w pierwszej tercji prowadzili 2:0, ale później stracili 3 gole z rzędu i przegrywali wychodząc na trzecią część spotkania. Matt Duchene uratował ich przed porażką doprowadzając do remisu w 51. minucie, także podczas gry w przewadze. Oprócz tego zaliczył 2 asysty, także z bramką i 2 asystami mecz zakończył Jason Robertson, a Johnston i Mikko Rantanen zanotowali dla zwycięzców po golu i asyście. Dla Wild strzelali: Marcus Johansson, Joel Eriksson Ek i Michael McCarron. "Dzicy" mogą mieć do siebie pretensje o dyscyplinę, bo w drugiej dogrywce podarowali rywalom dwie okazje do gry w przewadze i tej drugiej już nie przetrwali. W całym meczu goście z Teksasu grali w liczebniejszym składzie 8 razy, a na gole zamienili 3 przewagi. W historii NHL serie play-off wygrywa ponad 70 % drużyn, które przy stanie 1-1 zwyciężyły w spotkaniu numer 3.
Minnesota Wild - Dallas Stars 3:4 (1:2, 1:1, 1:0, 0:0, 0:1)
Johansson (19.), Eriksson Ek (25.), McCarron (38.) - Rantanen (2.), Robertson (14.), Duchene (51.), Johnston (93.)
Stan serii: 1-2. Czwarty mecz w nocy z soboty na niedzielę w St. Paul (Minnesota).
W konferencji wschodniej o krok od awansu do drugiej rundy jest drużyna Philadelphia Flyers. "Lotnicy" po dwóch wyjazdowych zwycięstwach nad Pittsburgh Penguins w "bitwie o Pensylwanię" tym razem pokonali derbowego rywala u siebie 5:2 i w całej serii prowadzą już 3-0 przed sobotnim meczem numer 4, który może dać im awans. Gospodarze po pierwszej tercji przegrywali 0:1, ale w drugiej strzelili 3 gole w odstępie 6 minut i już nie dali się dogonić. Noah Cates i Trevor Zegras zanotowali dla zwycięzców po golu i asyście, a strzelali też: Owen Tippett i obrońcy Rasmus Ristolainen oraz Nick Seeler. Najgorzej wykorzystujący przewagi w sezonie zasadniczym NHL zespół z Filadelfii tym razem zamienił na gole 2 z 3 takich okazji. W 2 pierwszych meczach w Pittsburghu nie wykorzystał żadnej z 8 przewag. W drugiej tercji doszło do nietypowej sytuacji. Po drużynowej awanturze na lodzie sędziowie wysłali do boksów kar wszystkich obecnych wtedy na tafli graczy, choć wszyscy dostali kary 2-minutowe za nadmierną ostrość w grze, a nie 5-minutowe za bójkę. Flyers rozgrywali swój pierwszy "domowy" mecz play-off od 8 lat. Drużyny prowadzące 3-0 wygrały 208 z 212 dotychczasowych serii play-off NHL. Tylko jeden zespół w historii zdołał odwrócić losy rywalizacji, gdy przegrywał 0-3 i czwarty mecz rozgrywał na wyjeździe (Toronto Maple Leafs w finale w 1942 roku).
Philadelphia Flyers - Pittsburgh Penguins 5:2 (0:1, 3:0, 2:1)
Zegras (26.), Ristolainen (30.), Seeler (32.), Cates (53.), Tippett (59.) - Małkin (5.), Karlsson (50.)
Stan serii: 3-0. Czwarty mecz w nocy z soboty na niedzielę w Filadelfii.
Na Zachodzie Anaheim Ducks wyrównali stan rywalizacji z Edmonton Oilers, wygrywając dziś nad ranem polskiego czasu z tym rywalem na wyjeździe 6:4 w meczu numer 2. Pierwszą gwiazdą spotkania wybrany został Cutter Gauthier, który zdobył swoje 2 pierwsze gole w rozgrywkach play-off NHL i zaliczył asystę. Z bramką i dwiema asystami zakończył mecz Alex Killorn, dwukrotnie trafił dla zwycięzców Ryan Poehling, raz Jacob Trouba, a Jackson LaCombe asystował 3 razy. "Kaczory" podniosły się po stracie dwubramkowego prowadzenia z wyniku 4:2. Gauthier gola, który okazał się być zwycięskim, zdobył zaledwie 77 sekund po tym, jak Oilers wyrównali na 4:4. Jego drużyna wykorzystała 2 z 3 gier w przewadze, obroniła wszystkie 4 osłabienia w starciu z najlepszymi w przewagach w sezonie zasadniczym rywalami, a do tego Poehling trafił, gdy Ducks grali w osłabieniu. Rywalizacja przenosi się teraz do Anaheim, gdzie w nocy z piątku na sobotę Ducks rozegrają swój pierwszy "domowy" mecz play-off NHL od 14 kwietnia 2018 roku.
Edmonton Oilers - Anaheim Ducks 4:6 (1:1, 1:3, 2:2)
Draisaitl (9.), Murphy (32.), Hyman (38.), Samanski (54.) - Gauthier (13.), (56.), Trouba (23.), Killorn (26.), Poehling (36.), (59.)
Stan rywalizacji: 1-1. Trzeci mecz w nocy z piątku na sobotę w Anaheim.
Czytaj także:
- Naprawdę to zrobił! Niesamowity gol bekhendem z linii środkowej [WIDEO]
- Noc debiutów i powrotów. Historyczny popis słowackiej gwiazdy
- Bijatyka kapitanów w pierwszych sekundach! Mocny start fazy play-off NHL [WIDEO]
- McDavid po raz szósty najlepszy w punktacji ligi! MacKinnon królem strzelców
- Łzy, owacje i koniec pewnej ery. Tak żegnano wielkiego mistrza

Komentarze