W rozmowie przeprowadzonej przez esanok.pl z prezes STS Sanok, Martą Przybysz, padają istotne kwestie dotyczące przyszłości sanockiego hokeja. Wywiad ujawnia zarówno wyzwania, jak i plany, określone przez Przybysz. Prezes dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat trudnych początków jej działalności oraz strategii na przyszłość. Apeluje też do lokalnej społeczności.
Marta Przybysz rozpoczęła swoją prezesurę w momencie, gdy klub znajdował się w trudnej sytuacji.
– Jest to trudny okres dla mnie, ponieważ czasowo się wszystko rozpoczęło co najmniej za późno – zaznaczyła prezes nowo powstałej spółki Sportowy Sanok.
Z jej słów wynika, że objęcie funkcji prezesa wiązało się z wieloma wyzwaniami, które były większe niż początkowo się spodziewała.
– Startujemy z zerem, a nawet bym powiedziała, z minusem, bo jakby ten czas nam odjął wszystko.
Jednym z kluczowych tematów poruszanych w wywiadzie są kwestie finansowe klubu. Firma Ciarko, która od lat wspierała sanocki hokej, ograniczyła swoje finansowe zaangażowanie do opłacania zagranicznego trenera. Przybysz podkreśla, że jednym z głównych zadań jest stabilizacja finansowa i transparentność wobec sponsorów.
– Sponsorzy oczekują kwartalnych bilansów i dokładnych informacji na co ich pieniądze są wydawane – poinformowała.
Marta Przybysz zwraca uwagę na fakt, że drużyna jest obecnie w trakcie formowania. Zespół trenuje od 1 lipca, dwa razy dziennie. W sobotę zawodnicy się regenerują. Część graczy trenuje też indywidualnie, część poprawia swoją kondycję. Kluczową kwestią jest również uzupełnienie zespołu o zawodników zagranicznych, którzy dołączą w sierpniu. Zaznacza również, że zależy jej na włączeniu do zespołu lokalnych graczy.
– Chcemy, aby większość drużyny stanowili zawodnicy z Sanoka – podkreśliła prezes sanockiego klubu.
Marta Przybysz w STS Sanok od maja 2024
Prezes Przybysz zwraca uwagę na konieczność poprawy komunikacji między klubem a kibicami.
– Jest mała komunikacja z kibicami, co rozumiem, bo jeszcze nie wszystkie formalności zostały dopięte.
Dodaje, że jednym z problemów jest brak stałego biura dla nowej spółki, co utrudnia koordynację działań. Przybysz apeluje o wsparcie społeczne i zmniejszenie hejtu.
– Od społeczeństwa oczekiwałabym wytrwałości, mniej hejtu i większego zaufania.
Przybysz ma jasno sprecyzowane cele na przyszłość klubu. Chce utrzymać stabilność finansową i przejrzystość działań, co ma przyciągnąć więcej sponsorów. – Przede wszystkim chciałabym utrzymać stabilizację finansową, żeby firmy zobaczyły, że jest nad tym kontrola, jest to stabilne i przejrzyste – mówi. Dodaje, że ma nadzieję na większe zaangażowanie lokalnych firm i społeczności.
– Hokej jest wizytówką naszego miasta i zasługuje na większe wsparcie – stawia sprawę jasno.
Rozmowa kończy się refleksją na temat trudnej sytuacji finansowej klubu oraz nadziei na lepszą przyszłość. Przybysz wyraża nadzieję, że dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności i firm, możliwe będzie odbudowanie silnej drużyny hokejowej, która będzie dumą Sanoka.
Cały wywiad:
Czytaj także: