Hokej.net Logo

"Prosty hokej w fińskim stylu zrobił różnicę". Denyskin po starciu z Polską

Andrij Denyskin, napastnik reprezentacji Ukrainy (fot. Klaudia Baron)
Andrij Denyskin, napastnik reprezentacji Ukrainy (fot. Klaudia Baron)

Reprezentacja Ukrainy od porażki rozpoczęła zmagania w turnieju Mistrzostw Świata Dywizji IA w Sosnowcu. Żółto-Niebiescy ulegli gospodarzom 2:3, choć przez długie fragmenty spotkania to oni nadawali ton grze. Po końcowej syrenie w rozmowie nie ukrywał rozczarowania napastnik Andrij Denyskin.

Już na wstępie Ukrainiec zwrócił uwagę na kluczowy moment meczu, który mógł odwrócić jego losy.

– Mieliśmy stuprocentową sytuację, pustą bramkę i nie trafiliśmy. Za chwilę kontratak i od razu tracimy gola. Kto nie strzela, ten dostaje. Takie jest życie. Przeanalizujemy to i gramy dalej – podkreślił Denyskin.

Pierwsze mecze turniejowe często ustawiają atmosferę w drużynie i nie inaczej było tym razem. Ukraina miała swoje okazje, momentami przeważała, ale zabrakło konkretów pod bramką rywala.

– Trochę zabrakło skuteczności. Polacy zachowali zimną krew w decydujących momentach i zamieniali swoje szanse na gole. My w niektórych sytuacjach nie trafialiśmy nawet w bramkę. Może to kwestia nerwów, mamy młody zespół – analizował napastnik.

Denyskin nie chciał jednak wyciągać daleko idących wniosków tuż po meczu.

– Trudno coś powiedzieć na gorąco. Pojedziemy do hotelu, zrobimy analizę wideo i wtedy będziemy mądrzejsi – zaznaczył.

Jednym z elementów, który miał być atutem Ukrainy, były gry w przewadze. Tych nie brakowało, ale nie przyniosły oczekiwanego efektu.

– Mieliśmy swoje szanse w przewagach, ale kiedy trzeba było wyjść na prowadzenie, nie udawało się tego zrobić – przyznał.

Mimo porażki w ukraińskim obozie nie ma mowy o załamaniu. Turniej dopiero się rozpoczął, a sytuacja w tabeli może zmieniać się bardzo dynamicznie.

– To dopiero pierwszy mecz. Turniej jest długi. Jeden mecz może zrobić z ciebie faworyta, a jeden może zepchnąć w dół tabeli. Jutro musimy się skupić na kolejnym spotkaniu i wygrać – powiedział Denyskin.

Zawodnik przypomniał również, że ostateczne rozstrzygnięcia zapadają często dopiero w końcówce turnieju.

– Awansują dwa zespoły. Jeśli wygramy kolejne cztery mecze, wszystko jest w naszych rękach. Dostaliśmy dzisiaj nieprzyjemny cios, ale gramy dalej – dodał.

Na koniec Denyskin odniósł się do stylu gry reprezentacji Polski, który nie był dla niego zaskoczeniem.

– To typowo fiński styl. Bardzo taktyczny, prosty hokej. Wyrzucanie krążka, gra całym zespołem, forecheck, backcheck. Widać rękę trenera i konkretny pomysł. Spodziewaliśmy się tego i dokładnie tak to wyglądało – zakończył.

Ukraina stoi teraz przed szybkim testem charakteru. Czasu na rozpamiętywanie porażki nie ma, bo turniej w Sosnowcu dopiero się rozkręca.

CAŁY WYWIAD W MATERIALE WIDEO:

Czytaj także:

Galeria zdjęć

Polska - Ukraina 3:2 (02.05.2026)

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 2

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • KAZINSKI
    2026-05-03 14:50:23

    Fucik wybronił nam mecz, Górny, Bryk tragedia, tyskie gwiazdy Lycha, Pas, Komorski niwidoczni. więcej szczęścia niż umiejętności omg. Druzyny Francji I Kazachstanu też słabe. Zobaczymy kto prócz Ukrainy awansuje do elity ale trzeba przyznać, że jak nie będzie awansu z tak słabej grupy to bedzie wstyd!

  • narut
    2026-05-03 15:25:53

    powiem tutaj kontrowersyjnie - akurat ten styl gry z Ukrainą o mało nie zakończył się porażką, nasi zbyt usztywnieni i sparaliżowani tymi założeniami trenerskimi

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe