"Prosty hokej w fińskim stylu zrobił różnicę". Denyskin po starciu z Polską
Reprezentacja Ukrainy od porażki rozpoczęła zmagania w turnieju Mistrzostw Świata Dywizji IA w Sosnowcu. Żółto-Niebiescy ulegli gospodarzom 2:3, choć przez długie fragmenty spotkania to oni nadawali ton grze. Po końcowej syrenie w rozmowie nie ukrywał rozczarowania napastnik Andrij Denyskin.
Już na wstępie Ukrainiec zwrócił uwagę na kluczowy moment meczu, który mógł odwrócić jego losy.
– Mieliśmy stuprocentową sytuację, pustą bramkę i nie trafiliśmy. Za chwilę kontratak i od razu tracimy gola. Kto nie strzela, ten dostaje. Takie jest życie. Przeanalizujemy to i gramy dalej – podkreślił Denyskin.
Pierwsze mecze turniejowe często ustawiają atmosferę w drużynie i nie inaczej było tym razem. Ukraina miała swoje okazje, momentami przeważała, ale zabrakło konkretów pod bramką rywala.
– Trochę zabrakło skuteczności. Polacy zachowali zimną krew w decydujących momentach i zamieniali swoje szanse na gole. My w niektórych sytuacjach nie trafialiśmy nawet w bramkę. Może to kwestia nerwów, mamy młody zespół – analizował napastnik.
Denyskin nie chciał jednak wyciągać daleko idących wniosków tuż po meczu.
– Trudno coś powiedzieć na gorąco. Pojedziemy do hotelu, zrobimy analizę wideo i wtedy będziemy mądrzejsi – zaznaczył.
Jednym z elementów, który miał być atutem Ukrainy, były gry w przewadze. Tych nie brakowało, ale nie przyniosły oczekiwanego efektu.
– Mieliśmy swoje szanse w przewagach, ale kiedy trzeba było wyjść na prowadzenie, nie udawało się tego zrobić – przyznał.
Mimo porażki w ukraińskim obozie nie ma mowy o załamaniu. Turniej dopiero się rozpoczął, a sytuacja w tabeli może zmieniać się bardzo dynamicznie.
– To dopiero pierwszy mecz. Turniej jest długi. Jeden mecz może zrobić z ciebie faworyta, a jeden może zepchnąć w dół tabeli. Jutro musimy się skupić na kolejnym spotkaniu i wygrać – powiedział Denyskin.
Zawodnik przypomniał również, że ostateczne rozstrzygnięcia zapadają często dopiero w końcówce turnieju.
– Awansują dwa zespoły. Jeśli wygramy kolejne cztery mecze, wszystko jest w naszych rękach. Dostaliśmy dzisiaj nieprzyjemny cios, ale gramy dalej – dodał.
Na koniec Denyskin odniósł się do stylu gry reprezentacji Polski, który nie był dla niego zaskoczeniem.
– To typowo fiński styl. Bardzo taktyczny, prosty hokej. Wyrzucanie krążka, gra całym zespołem, forecheck, backcheck. Widać rękę trenera i konkretny pomysł. Spodziewaliśmy się tego i dokładnie tak to wyglądało – zakończył.
Ukraina stoi teraz przed szybkim testem charakteru. Czasu na rozpamiętywanie porażki nie ma, bo turniej w Sosnowcu dopiero się rozkręca.
CAŁY WYWIAD W MATERIALE WIDEO:
Czytaj także:
- PZHL ogłosił nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Przed nim wielkie wyzwanie
- Czas na zgrupowanie U16. Powołania już rozesłane
- Ruszyło odliczanie do MŚ. Organizatorzy odsłonili wyjątkowe logo
- To będą miesiące prawdy dla reprezentacji Polski. Znamy pełny plan przygotowań
- Polska poznała rywali! Dwa mecze z Ukrainą w nowym sezonie
Polska - Ukraina 3:2 (02.05.2026)
Zobacz galerię

Komentarze
Lista komentarzy
KAZINSKI
Fucik wybronił nam mecz, Górny, Bryk tragedia, tyskie gwiazdy Lycha, Pas, Komorski niwidoczni. więcej szczęścia niż umiejętności omg. Druzyny Francji I Kazachstanu też słabe. Zobaczymy kto prócz Ukrainy awansuje do elity ale trzeba przyznać, że jak nie będzie awansu z tak słabej grupy to bedzie wstyd!
narut
powiem tutaj kontrowersyjnie - akurat ten styl gry z Ukrainą o mało nie zakończył się porażką, nasi zbyt usztywnieni i sparaliżowani tymi założeniami trenerskimi