To może być moment zwrotny dla całego środowiska. W Tychach nie było wielkich słów bez pokrycia, ale konkrety. Plan, kierunek i wyraźna deklaracja: koniec improwizacji, czas na system.
Na Stadionie Miejskim w Tychach odbyła się konferencja informacyjno-szkoleniowa, która zgromadziła koordynatorów oraz przedstawicieli środowiska hokejowego z całej Polski. Już na jej starcie wybrzmiały słowa, że polski hokej stoi dziś na rozdrożu. Przez lata dominowały działania doraźne, często gaszenie pożarów. Teraz ma się to zmienić.
– To dla nas kluczowy moment. Chcemy działać w sposób bardziej uporządkowany, systemowy i długofalowy. Budujemy fundamenty, które mają zapewnić stabilny rozwój całego środowiska – mówił Krzysztof Woźniak, prezes PZHL.
Nie były to słowa rzucone na wiatr. Z sali płynął jeden przekaz: środowisko jest gotowe na zmianę myślenia.
Trenerzy w centrum, system na horyzoncie
Podczas spotkania mocno wybrzmiała rola trenerów. To oni są pierwszą linią frontu w pracy z młodzieżą i od ich warsztatu zależy przyszłość dyscypliny. Ale sam entuzjazm i zaangażowanie to za mało.
Teraz celem jest coś więcej, a mianowicie stworzenie jednolitego, spójnego systemu szkolenia w całym kraju. Takiego, który nie będzie zależny od przypadku czy lokalnych możliwości, ale stanie się standardem.
Mocne słowa legendy
Centralnym punktem konferencji był blok merytoryczny prowadzony przez Henryka Grutha, który jest jedną z legend polskiego hokeja. Wystąpienie olimpijczyka, a dziś przewodniczącego Rady Programowej PZHL, było konkretne i momentami bezkompromisowe. Gruth nie owijał w bawełnę, wskazując największy problem, czyli brak jednolitego podejścia do kwestii szkolenia narybku.
– Nie zbudujemy silnego hokeja bez wspólnego języka i jednolitego podejścia do szkolenia. Musimy pracować razem: trenerzy, kluby i związek, aby stworzyć system, który będzie rozwijał zawodników na każdym etapie – zaznaczał członek Galerii Sławy Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie.
To właśnie "wspólny język" ma być fundamentem zmian. Bez niego nawet najlepsze pomysły pozostaną tylko na papierze.
Grutha wspierali ludzie, którzy hokej znają od podszewki, a więc Wojciech Tkacz oraz Tomasz Demkowicz. Ich obecność nie była przypadkowa. To sygnał, że nowy model ma być nie tylko teoretyczny, ale przede wszystkim praktyczny i możliwy do wdrożenia.
Czytaj także: