JKH GKS Jastrzębie w minionej kolejce TAURON Hokej Ligi sięgnął po kolejną pełną pulę, pokonując tym razem na własnym terenie Comarch Cracovię 5:3. Jak to starcie ocenił Radosław Nalewajka?
– To był ciężki mecz. Od początku rywal narzucił dobre warunki gry, ale myślę, że większość meczu mieliśmy pod kontrolą – zaczął Radosław Nalewajka.
Za sprawą właśnie napastnika, ekipa znad czeskiej granicy zdołała wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Jeden z bliźniaków trafił w 24. i 28. minucie, jednak Pasy w odstępie trzech minut doprowadziły do wyrównania.
– Zdobyliśmy dwie bramki, prowadziliśmy 2:0. Niestety potem wkradło się troszkę nerwowości, kary. Rywale wyrównali wynik meczu, ale na szczęście szybko udało nam się wyjść na prostą – analizował Nalewajka.
Później podopieczni Rafała Bernackiego wrócili do lepszej gry i zaczęli wykonywać założenia taktyczne.
– Graliśmy to, co sobie zaplanowaliśmy przed meczem cały czas. Udało nam się zdobyć kolejne bramki. Na końcu taka troszkę niepotrzebna nerwówka, ale udało się dociągnąć ten wynik do końca i się cieszymy, bo są bardzo ważne trzy punkty dla nas – dodał 32-letni napastnik, który został przez kibiców uznany najbardziej wartościowym graczem meczu.
Jastrzębianie o kolejne punkty powalczą z STS-em Sanok 30 stycznia o 18:00 w delegacji.
Czytaj także: