To może być ruch, który odbije się echem w całej TAURON Hokej Lidze. Władze ECB Zagłębia Sosnowiec są zdeterminowane, by sprowadzić gracza, który w poprzednim sezonie był synonimem jakości, regularności i ofensywnej siły.
Chodzi oczywiście o Hannu Kuru, który był jedną z najjaśniejszych postaci ostatniego sezonu. W barwach GKS-u Tychy pełnił rolę absolutnie kluczową, bo to od niego trener Pekka Tirkkonen rozpoczynał budowanie składu meczowego. 32-letni Fin był obecny wszędzie tam, gdzie działo się coś ważnego: zarówno w formacjach odpowiedzialnych za rozgrywanie przewag, jak i podczas gry w osłabieniu.
Jego wpływ na grę trójkolorowych był ogromny. Kuru nie tylko imponował produktywnością, ale miło obserwowało się jego poczynania na lodzie. Potrafił utrzymać krążek pod presją, rzadko popełnił błędy i niemal zawsze podejmował właściwe decyzje. Jego jedną z najmocniejszych stronach był znakomity przegląd pola.
W sezonie zasadniczym doświadczony środkowy zdobył 18 bramek i zanotował 34 asysty, co dało mu zwycięstwo w klasyfikacji kanadyjskiej oraz miano najlepszego asystenta ligi. W fazie play-off również nie zwolnił tempa i w 13 spotkaniach zgromadził 14 punktów (3 gole i 11 kluczowych), z czego aż sześć "oczek" zaksięgował podczas gier w przewadze.
Szefostwo mistrzów Polski chciałoby przedłużyć umowę ze swoim kluczowym napastnikiem Sęk w tym, że parol zagięli na niego działacze sosnowieckiego Zagłębia. Są gotowi głębiej sięgnąć do portfela i przebić propozycję Tyszan. W Sosnowcu widzą w Finie nie tylko lidera ofensywy, ale też hokeistę, który może nadać drużynie zupełnie nową jakość.
Czytaj także: