Reprezentacja Polski do lat 18 poniosła drugą porażkę na Mistrzostwach Świata U18 Dywizji IA w Krynicy-Zdrój. Tym razem "Orły" uznały wyższość Kazachów 2:10. Jak tę konfrontację ocenił Grzegorz Rostkowski?
HOKEJ.NET: – Drugie spotkanie za nami, porażka 2-10. Były momenty, że można było się z tego cieszyć, no jednak ta trzecia tercja dziś przykryła efekt tej dobrej gry.
Grzegorz Rostkowski: – No to tak jak mówisz, 40 minut bardzo dobrej gry. Uważam na tę chwilę, nie analizując jeszcze tego bardzo, tylko zaraz po meczu, że było więcej dobrej gry z naszej strony i przed trzecią tercją chłopcy bardzo się nastawili na to, że tutaj można, że tak powiem, walczyć do końca. Mieliśmy też dzisiaj przed trzecią tercją trochę, że tak powiem, problemów z tym, że trzech zawodników tak naprawdę w trakcie meczu doznało kontuzji albo gdzieś tam ucierpieli w starciach i musieliśmy trochę obciąć skład. Chłopcy mieli tam możliwość, wybroniliśmy osłabienie i później mieliśmy jeszcze chwilę właśnie, że gdzieś tam przyatakowaliśmy. Niestety dwie, trzy bramki, pierwsza, druga tak naprawdę gdzieś tam podcięła nam skrzydła i później już było takie trochę wychodzenie z naszych założeń, schematów, które chcemy realizować do takiego bardziej spróbujmy i walczmy. No a na takim poziomie to nie wystarczy, żeby konkurować sześćdziesiąt minut. Ja bym tutaj powiedział tylko, że bardzo dziękuję zawodnikom za te czterdzieści minut, czterdzieści dwie minuty, bym tam jeszcze podciągnął dwie minuty kolejne. Chcemy coraz lepiej grać. Mówiąc krótko, jakby nie wiem, gdzieś tam zestawić ten mecz wczorajszy i dzisiejszy, no to uważam, że jednak lepiej było. Nie mówiąc tu o wyniku. Tak, tak.
Co się wydarzyło przez te dwanaście sekund trzeciej tercji? Bo można podzieć to podcięło skrzydła, jakby ten worek się rozwiązał z bramkami i chyba jednak nie do końca zawodnicy realizowali to, co gdzieś tam wcześniej ustaliliście.
– No tak, i jeszcze doszła sytuacja taka, że to jest turniej i my wiemy, my chcemy rozgrywać turniej, także nasz pierwszy bramkarz zgłaszał nam, że no wczoraj miał dużo i tak naprawdę chcieliśmy też my u nas, no chcemy dawać szansę zawodnikom, także mieliśmy tam zmianę w trakcie, myśleliśmy, że to jeszcze gdzieś doda tej energii, niestety Kazachstan realizował swoje założenia, bardzo szybko wychodził do ataków, my mieliśmy trochę mniej sił pod koniec, to tak naprawdę można powiedzieć ostatnie osiem minut, no i to zauważyło o tym końcowym wyniku.
No właśnie przy 4:2 zmiana bramkarzy, tak można powiedzieć trochę nieoczekiwanie, że jednak 4-2 to taki kontakt, a tutaj jednak zmienia się bramkarza, bo chyba jednak nie zawinił.
– Nie, nie, absolutnie nie zawinił, bardzo dobrze bronił bramki, tak jak mówię, my tu rozgrywamy turniej, także chcemy mieć pewność, że następny mecz, który już jest pojutrze, gdzie mamy jeden dzień odpoczynku, będziemy mieć Słowenię, także chcemy tam, że tak powiem, wszystkie działa wyciągnąć i spróbować tam o punkty.
Na pewno trzeba poprawić ze Słowenią, która też ma dwie porażki, no tę grę w przewadze, które na tych mistrzostwa mogą decydować o utrzymaniu, tego nam brakuje chyba.
– Myślę, że dzisiaj trochę więcej było widać w przewagach, było więcej swobody, więcej widać było ruchu zawodników, którzy mieli plan na to, jak zdobyć bramkę, no i jeszcze będziemy to budować, na pewno mamy ten dzień jutrzejszy, w którym gdzieś tam jeszcze przeanalizujemy trochę i dodamy tego przysłowiowego pazura, żeby to zakończyć.
Ale żeby tak zakończyć pozytywnie, no to chyba właśnie po tych dwóch tercjach należy tutaj szukać tego dobrego, co wprowadzacie w drużynę, no i pewnie, żeby zawodnicy jednak trzymali się tego, co trenujecie na co dzień, no i pokazać to w następnych meczach.
– Jak najbardziej, myślę, że tutaj jest też kwestia takiej już bardziej specyfiki hokeja na tym poziomie, jest bardzo dużo pojedynków i żeby je dobrze rozgrywać trzeba tak naprawdę być cały czas gotowym w każdej zmianie, nie ma możliwości na to, żeby wychodzić na zmianę lekko, nieprzygotowanym nawet mentalnie, no i tutaj na tym poziomie to widać bardzo, że tak naprawdę już nawet słyszę od chłopaków, że już się motywują do każdej zmiany, że to nie jest tak, że możesz mieć 4-5 zmian bardzo dobrych, gdzie próbujesz wpływać na grę i dawać te dobre wysiłki, a potem mieć jedną taką luźniejszą, bo to się źle kończy.
Rozmawiał: Sebastian Królicki
Czytaj także: