Reprezentacja Polski U18 rozpoczęła przygodę z tegorocznymi Mistrzostwami Świata Dywizji IA od porażki ze spadkowiczem z elity - Szwajcarią 1:6. Jak to spotkanie ocenił Grzegorz Rostkowski?
HOKEJ.NET: – Oceńmy dzisiejsze spotkanie trudne ze spadkowiczem z elity U18. Jak ocenisz, jak podsumujesz to spotkanie? 6-1, ale kilka momentów było.
Grzegorz Rostkowski: – Myślę, że bardzo pozytywna pierwsza tercja, gdzie mieliśmy dużo okazji, żeby zaskoczyć i gdzieś tam spróbować ustawiać mecz nawet i w pierwszej tercji mieliśmy podwójną przewagę w pięciu na trzech. Tam brakowało trochę takiego obycia w tej kategorii wiekowej, żeby po prostu skończyć taką dobrą sytuację. Na drugą tercję wyszliśmy, że tak powiem skoncentrowani, chcieliśmy dalej kontynuować grę naszym stylem, czyli chcieliśmy jak najwięcej utrzymywać się na krążku. Niestety to tak naprawdę Szwajcaria wzięła tę górę i zaczęła tworzyć dużo sytuacji. W trzeciej tercji jeszcze mieliśmy, że tak powiem plan taki, żeby zacząć dobrze, bo mieliśmy przewagę. 41 sekund zostało na początku trzeciej tercji, żeby stworzyć, mieliśmy tam, że tak powiem cień szansy na to, żeby jeszcze ten 2-1 i potem spróbować te ostatnie 20 minut zagrać, no tak jak byliśmy przygotowywani, żeby to zrobić.
No właśnie, to chyba najbardziej żal tej podwójnej przewagi, gdzie można było nawiązać kontakt z rywalem tak z przebiegu całego meczu, to chyba ten moment był taki.
– Na tym poziomie myślę, że 5 na 3 to jest rzecz, którą mamy jakość na to, żeby to rozwiązywać, tylko trzeba tak naprawdę wziąć pod uwagę, że to jest pierwszy mecz na takim poziomie dla nas i myślę, że można było z tego po prostu zrobić bramkę.
No właśnie, chyba brakowała troszkę ryzyka, no i tych strzałów przede wszystkim, bo na cały mecz było troszkę ich mało.
– Znaczy strzały tak, wiadomo, że tylko strzałami można zdobywać bramki, ale z drugiej strony wiemy też, że chcieliśmy przygotować zawodników do tego, że strzały muszą być też z jakością. Także chcieliśmy utrzymywać się na krążku więcej, było dużo momentów, w którym to nam się bardzo udawało, nawet z takim rywalem. Także, żeby dojść do takiej sytuacji, żeby to nie były strzały cały czas z zewnątrz i gdzieś tam tylko takie z daleka, tylko próbowaliśmy właśnie tworzyć coś więcej. No i dlatego może ta liczba strzałów, wiadomo, że chcielibyśmy, żeby było więcej, ale z drugiej strony było to dużo wysiłku takiego, który zawodnicy mieli w każdej z tercji, żeby nie tylko oddać strzał z niebieskiej, tylko też właśnie spróbować stworzyć coś więcej.
To chyba ta druga tercja była taka, można powiedzieć, przełamująca dla Szwajcarów, którzy utrzymywali się praktycznie cały czas w naszej tercji. Później, wiadomo, worek z bramkami się rozwiązał, ale w tej drugiej tercji właśnie już pokazali, że są drużyna naprawdę doświadczoną i jakościową.
– Jeśli chodzi o doświadczenie, to nie wiem, bo to też są młodzi chłopcy, ale generalnie są na pewno bardziej doświadczeni, jeśli chodzi o grę z krążkiem i my też chcemy dążyć i kroczyć tą drogą, żeby właśnie rozwijać naszych zawodników z potencjałem, bo gra z krążkiem ma teraz dobrą cenę.
Jeśli chodzi o kolejne spotkania, no jest troszkę materiału do analizy, do szybkiej analizy, bo już jutro kolejny trudny rywal.
– Jak najbardziej. Jutro mamy rano rozjazd. Zaraz po rozjeździe będziemy rozmawiać. Porozmawiamy na pewno o przewagach, osłabieniach. No i zmotywujemy naszych zawodników do tego, żeby dalej starali się grać odważnie z krążkiem.
Przede wszystkim to chyba cel jest jasny, tak? Utrzymanie się na zapleczu elity.
– Normalny jest taki cel. Bardzo byśmy chcieli mieć możliwość utrzymania się, żeby dać szansę naszym najlepszym zawodnikom z potencjałem grać na tym poziomie i się ogrywać.
Czytaj także: