Serce i ambicja nie wystarczyły. Kazachowie skruszyli polski mur
Polska długo odpierała ataki Kazachstanu i prowadziła 1:0. Ale w trzeciej odsłonie ekipa znad Morza Kaspijskiego zdołała skruszyć nasz mur i strzeliła trzy gole, kolejny raz udowadniając, że to właśnie w końcówkach meczów czuje się najlepiej.
Naszym hokeistom nie można odmówić woli walki i zaangażowania. Graliśmy ofiarnie, ale w trzeciej odsłonie nasz zespół momentami podejmował złe decyzje. Zbyt wolno oddalał zagrożenie z naszej tercji i to się zemściło. Podopieczni Tałgata Żajłauowa odnieśli trzecie zwycięstwo i są na najlepszej drodze do wywalczenia awansu do Elity. Przed nimi dwa mecze z podrażnioną Francją i Ukrainą. My oprócz zerkania na wyniki tych spotkań musimy pokonać po regulaminowym czasie gry Japonię i Litwę.
Trener Pekka Tirkkonen na starcie z Kazachami dokonał kilku korekt w składzie. W trzeciej formacji u boku Arona Chmielewskiego i Filipa Komorskiego zagrał Christian Mroczkowski, który dziś został zgłoszony do turnieju. Do czwartego ataku został przesunięty Szymon Kiełbicki, a Jakub Ślusarczyk pełnił dziś rolę trzynastego napastnika.
Początek jak z marzeń
Ten mecz rozpoczął się dla naszego zespołu znakomicie. Już w 69 sekundzie objęliśmy prowadzenie i trzeba przyznać, że dopisało nam szczęście. Na strzał zdecydował się Patryk Wronka, a uderzony przez niego krążek odbił się od bandy, wrócił na przedpole bramkowe i przekroczył linię bramkową. Nasi hokeiści wznieśli ręce w geście triumfu, a sędziowie udali się do boksu, aby obejrzeć materiał wideo. Po nim wskazali na środek tafli, a zgromadzeni na trybunach kibice oszaleli ze szczęścia.
Chwilę później byliśmy świadkami prawdziwego szturmu Kazachów, którzy wrzucili nas na karuzelę i kilka razy zamknęli nas w tercji. Na szczęście graliśmy niezwykle ofiarnie i blokowaliśmy strzały rywali. W tych najtrudniejszych momentach, takich jak gra w osłabieniu, pomógł nam Tomáš Fučík. Nasz bramkarz miał też sporo szczęścia, bo po uderzeniu Batyrłana Muratowa krążek odbił się od poprzeczki.
Na pierwszą przerwę zeszliśmy, prowadząc 1:0, a według statystyk oddaliśmy tylko dwa celne uderzenia, przy dziewięciu próbach rywali.
Dobra druga odsłona Polaków. Przebudzenie Kazachów
W drugiej odsłonie do solidnej gry w defensywie dołożyliśmy też większą aktywność w ataku. Dość powiedzieć, że strzelaliśmy celnie aż 11 razy, ale nie przełożyło się to na końcowy wynik. Dodajmy, że Fučík zaliczył 8 udanych interwencji.
W ostatniej części gry nasz zespół nie grał już tak skrupulatnie w destrukcji. A rywale zaczęli korzystać z prostych środków, które w hokeju przynoszą zwykle najlepsze efekty. W 49. minucie Eduard Michajłow uderzył z niemal z zerowego kąta, a przed samą bramką gumę trącił Batyrłan Muratow. Guma zatrzepotała w siatce.
Chwilę później wyprowadziliśmy trójkową kontrę, ale Szutow nie dał się pokonać. Kazachski golkiper skutecznie interweniował po próbach Filipa Komorskiego i Christiana Mroczkowskiego.
Kluczowa dla losów spotkania okazała się 58. minuta. Wsiewołod Łogwin popisał się fenomenalnym zagraniem zza bramki, którym wyprowadził w pole cały nasz zespół i sprawił, że Siemion Simonow musiał tylko odpowiednio uderzyć krążek.
Trener Pekka Tirkkonen próbował ratować sytuację i zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza i wprowadzeniem do gry dodatkowego napastnika. Ale nie przyniósł on zamierzonego efektu. Na 67 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry gumę w pustej bramce umieścił Kiriłł Sawicki.
Nasz zespół w samej końcówce zdołał jeszcze przypudrować wynik. Na bramkę uderzył Patryk Krężołek, a kazachski golkiper nie popisał się przy tej próbie.
Kazachstan - Polska 3:2 (0:1, 0:0, 3:1)
0:1 Patryk Wronka - Alan Łyszczarczyk, Michał Naróg (01:09),
1:1 Batyrłan Muratow - Eduard Michajłow, Arkadij Szestakow (48:01),
2:1 Siemion Simonow - Wsiewołod Łogwin, Kiriłł Lapunow (57:53),
3:1 Kiriłł Sawicki - Dinmuhamied Kajyrżan, Arkadij Szestakow (58:53 - do pustej bramki),
3:2 Patryk Krężołek - Kamil Wałęga, Patryk Wronka (59:58).
Sędziowali: Uldis Bušs, Logan Gruhl (główni) - Junseo Lim, Quentin Ugolini (liniowi).
Minuty karne: 2-4.
Strzały: 27-21.
Widzów: 2188.
Kazachstan: A. Szutow - E. Michajłow, S. Danijar; R. Starczenko, A. Szestakow, B. Muratow - A. Biekietajew, B. Orazow; K. Sawicki, A. Omirbiekow, D. Kajyrżan - K. Nikitin, D. Brieus; S. Simonow, W. Łogwin (2), K. Lapunow - T. Gajtamirow, F. Choroszew; A. Asietow, A. Szajchmieddienow, A. Gatijatow.
Trener: Tałgat Żajłauow
Polska: T. Fučík - B. Ciura, B. Pociecha; P. Zygmunt, K. Wałęga, P. Krężołek - K. Górny, M. Naróg; A. Łyszczarczyk, D. Paś, P. Wronka - M. Bryk (2), J. Wanacki, A. Chmielewski; F. Komorski, C. Mroczkowski - K. Biłas; S. Kiełbicki, M. Syty (2), K. Maciaś oraz J. Ślusarczyk.
Trener: Pekka Tirkkonen
Czytaj także:
- PZHL ogłosił nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Przed nim wielkie wyzwanie
- Czas na zgrupowanie U16. Powołania już rozesłane
- Ruszyło odliczanie do MŚ. Organizatorzy odsłonili wyjątkowe logo
- To będą miesiące prawdy dla reprezentacji Polski. Znamy pełny plan przygotowań
- Polska poznała rywali! Dwa mecze z Ukrainą w nowym sezonie
Kazachstan - Polska 3:2 [05.05.26]
Zobacz galerię

Komentarze
Lista komentarzy
Mogiel
Kwintesencja polskiego hokeja. Niby blisko, a jednak cholernie daleko. Hokeista Maciaś nie ma prawa już zagrać na tych mistrzostwach.
Lesiu Bejbe
Dokladnie, co z Maciasiem sie dzieje to jest zadziwiajace. To samo z Chmielewkim. Wogole nie obecni.
Andrzejek111
My musimy wygrać obydwa mecze i Kazachowie muszą wygrać z Francją i będzie awans.
Andrzejek111
Aaa.Z Ukrainą też muszą wygrać.
NHL007
Przez ponad 2 tercje wybijali bez sensu krazek do przodu zamiast probowac utrzymac go i cos stworzyc, dawno tak slabego meczu Polakow nie widzialem, nie wiem o jakiej ambicji my tu mowimy, kiedy zespol oddaje krazek [rzeciwnikowi nawet nie ebdac atakowany. Te 3:2 to najmniejszy wymiar kary, bo nie oszukujmy sie, ale z 5 powinni nam wsadzic i to lekko. To nie nasz mur, a mega fart jak przy bramce na 1:0 tak i w obronie. Nie wykorzystalismy wielu bledow kazachow w defensywie, az dziwne jest to, jak duza dysproporcja byla miedzy meczem z francja, a dzis z kazachami. Francuzi byli zdecydowanie lepsi od Kazachow, wiec u nas jak to u naszych hokeistow, ta glowa nie dojezdza na turnieje. Teraz porazka z Japonia bedzie i dziekuje po zawodach, tyle z tych dwoch pieknych meczy przeciwko UA i Fr
kurp
Prawda. Oddaliśmy za darmo masę krążków, resztę gubiliśmy w bardzo nierównej, nerwowej grze. Totalnie brakowało pomysłu. Fart niósł nas przez całe spotkanie, od pierwszej przedziwnej bramki po ostatnie minuty. Byłoby dziwne, gdyby sam fart (i ewentualnie Fucik) wystarczył, żeby wygrać ten mecz...
Lesiu Bejbe
Oni pewnie liczyli ze dowiozą te 1-0 do konca?xD. Przy takiej nieskuteczności w ataku, nie mozna myslec o czymkolwiek.
kurp
Po dzisiejszym meczu mam spore obawy o mecz z Japonią... Szkoda, wielka szkoda, bo na tym turnieju szczęście nam często sprzyjało, jak przy tej dzisiejszej bramce. Brakuje jednak umiejętności i dyscypliny, żeby nie gubić krążków i zdobytych przewag.
danielos8
Sport jest przewrotny, pierwsza tercja najsłabsza a wygrana, dwie następne dużo lepsze a mecz przegrany. Nie można odmówić chłopakom chęci i walki, za to szacun ale kończy się w sumie podobnie jak w tamtym roku, dobry początek a potem gorsze wyniki choć teraz rywale na początku silniejsi. Jeżeli przegramy następne mecze to spadamy, więc na tym się trzeba skupić, tylko cud da nam awans, mimo wygranych ewentualnych dwóch meczy.
WitekKH
Sama determinacja i ambicja, to na tak doświadczony Kazachstan, zbyt mało.
Od 2 min. spotkania rywal w pełni kontrolował sytuację i tylko dzięki ofiarności, a także szczęściu i dyspozycji Fucika udawało się tak długo utrzymywać nader korzystny rezultat.
Koniec końców, wygrała drużyna lepsza; to trzeba oddać rywalom.
Szybka regeneracja i musimy szukać, próbować swoich szans w dwóch kolejnych bojach. Bojach, bo spacerki to nie będą. Dywizja 1A bardzo wyrównana.
narut
jeśli punktem odniesienia jest walka o elitę to faktycznie jest to porażka mocno szyki krzyżująca, jeśli zaś - realistycznie - ten turniej porównujemy z ostatnim to widzimy zdecydowany progres w grze który na prawdę cieszy,jest przegrana ale z klasowym rywalem i po na prawdę bardzo godnej grze.. szacunek dla całej drużyny, nie wiele brakowało aby coś więcej ugrać.. liczę, że mecze z Japonia i z Litwą będą wygrane za pełna pulę punktową....
dzidzio
Jesteśmy za słabi na elitę no organizacją odstajemy od takich ekip jak Kazachstan i Francja. I choć psim swędem mamy szansę jeszcze na awans to skupmy się na bardziej prozaicznym celu jakim jest utrzymanie. Japonia to ciężki przeciwnik. Także zostawmy rozważenia o elicie a utrzymamy status quo.
kurp
Tak. Patrząc na dzisiejszy mecz powiedziałbym, że o wiele bardziej niż samej Elity życzyłbym sobie, żebyśmy zaczęli grać na jej poziomie - świadomie, spokojnie, lepiej technicznie i kondycyjnie. Awans psim swędem zawsze może się udać, ale co z tego, skoro wrócilibyśmy do 1A natychmiast...
robson_1906
Nie zdobedziesz potrzebnego doswiadczenia, jesli nie bedziesz grał z najlepszymi. Z tej perspektywy patrzac rozkmina, że lepiej sie nie pchać do Elity jest absurdalna. Slowency mogą, Wegrzy mogą ale my nie? Gralismy z ekipa w zasadzie klubową bo chyba z 15 chłopa gra tam w Barysie caly sezon ze sobą i wielkie zdziwienie, że nas zamykali i lepiej operowali krazkiem. Punkty kluczowe do awansu uciekly tak czy inaczej, ale nie mamy prawa miec jakichkolwiek kompleksów przed Japonia, tym bardziej Litwą. Kto widzial mecz Japonia - Francja ten wie o czym mowie. Takie mecze gdzie daje sie z wartoby, szuka szans i liczy na szczescie na poziomie IA są czyms normalnym.
Falcon ZS
No cóż, była walka, było zaangażowanie, dobra obrona, duzo wygranych bulikow ale przez cały mecz odnosiło sie wrażenie, że pomimo tej ofiarnego gry w końcu to pęknie.
Niestety jak kiedyś Kacapy i Białe kacapy wrócą do grania, będziemy cyklicznie jak dawniej walczyć o utrzymanie w I A :)
Olsen
Calkiem dobry mecz Polakow z tak mocnym rywalem,teraz trzeba wygrac dwa mecze i liczyc na "pomoc" Kazachow ale najbardziej prawdopdobna wersja jest taka,ze bracia ze Wschodu dogadaja sie i obie ekipy awansuja i nasuwa sie pytanie "czy Kazach lubi Ukrainca"
Lesiu Bejbe
Nasi przerzucają tym krążkiem jak gorącym kartoflem, byle sie nie oparzyć. Straszliwe braki techniczne. To ze nie Jazachowie nie wsadzili nam ósemki, to tylko zasluga Fucika! Ten awans nam sie nie należy i brawa dla Kazachow. Jest mi ktos wstanie wyjaśnić o co chodzilo w pomyśle rozegrania 6 na 5 po wygranym buliku? Totalny dramat.
robson_1906
Lepiej żeby sie nie dogadywali. Przy zalożeniu, ze Francja zostaje w 1A w przyszłym roku jest tylko jedno miejsce do awansu, bo obi maja MŚ 2028 u siebie.
Uruk_Hai
Kochani. Gdybyśmy zagrali otwarty hokej z Kazachstanem byłoby 1:7. Zagraliśmy na miarę możliwości tej drużyny i tak trzeba patrzeć. Chmielewski nie ma szybkości i zwrotności. I On i Maciaś i Zygumnt bez wyrazu. Wyjątkowo słaby Bryk na tle pozostałych obrońców. Chociaż na podsumowanie przyjdzie czas po meczu z Litwą. Powiecie, że nie zasługujemy na elitę. Ale jak mamy zdobyć doświadczenie nie ucząc się od najlepszych? Możemy spadać i awansować jak Anglicy czy Węgrzy. Ważne by mieć kontakt. A co do przyszłości. Jak nie będzie "Tirkkonenów" dla najmłodszych to z czasem będziemy grali z RPA czy Indiami. I wcale nie żartuję. Nie jest mi zupełnie do śmiechu. Po tym co pokazali U-18 jestem wręcz przerażony.
danielos8
Dokładnie , nawet raz na kilka lat lepiej zagrać w elicie niż ciągle grać na zapleczu, mamy przykład ile nam to lat zajęło zanim wróciliśmy. Ogólnie kilku zawodników pod formą, zwłaszcza po Chmielewskim więcej się spodziewałem, młodzi czyli Maciaś, Kiełbicki czy Ślusarczyk też poniżej możliwości.