Hokej.net Logo

Siedem ruchów, które zrobiły różnicę. Oto transferowe hity sezonu

Siedem ruchów, które zrobiły różnicę. Oto transferowe hity sezonu

Sezon 2025/2026 zakończył się, nastał więc czas podsumowań. Dziś postanowiliśmy wybrać siedem najlepszych transferów, dokonanych przez polskie kluby.

 

1. Hannu Kuru (GKS Tychy)
– Jeśli mamy wybrać najlepszy transfer minionego sezonu, to fiński środkowy nie pozostawił nam żadnych złudzeń.

Kuru był zawodnikiem niezwykle inteligentnym, świetnie czującym grę i doskonale odnajdującym się w każdej z tercji. Potrafi przytrzymać krążek, przyspieszyć akcję i zrobić przewagę jednym podaniem. 

Do tego dobrze pracował w defensywie i był piekielnie groźny podczas gry w formacjach specjalnych, zwłaszcza tych odpowiedzialnych za rozgrywanie przewag. Miał być liderem i nim był.

Wygrał klasyfikację kanadyjską fazy zasadniczej, zdobywając w 38 spotkaniach 52 punkty za 18 bramek i 34 kluczowe zagrania. W play-offach też nie zawiódł. Trzykrotnie wpisał się na listę strzelców i aż 11 razy asystował.

Krótko mówiąc takich obcokrajowców chcielibyśmy oglądać na naszych taflach znacznie więcej. Zarazem żałujemy, że Kuru po rocznej przygodzie z trójkolorowymi, których poprowadził do tytułu mistrzowskiego, postanowił wrócić do ojczyzny. Ale gra w Liidze, a na dodatek w macierzystym klubie - TPS Turku jest tutaj argumentem nie do podważenia.

 

2. Karolus Kaarlehto (JKH GKS Jastrzębie)
– Działacze JKH od kilku sezonów przyzwyczaili swoich kibiców do solidnych wyborów w bramce. Podobnie było z Kaarlehto, który błyskawicznie pokazał, że będzie bardzo mocnym punktem zespołu dowodzonego przez Rafała Bernackiego.

28-letni bramkarz imponował spokojem, dobrym ustawianiem się i refleksem. Niezwykle podobała nam się jego ekonomia ruchów, a co za tym idzie umiejętność przewidywania sytuacji. Dzięki tym cechom dał drużynie stabilność i spokój w trudnych momentach.

Nie raz pokazał, że potrafi wygrać mecz w pojedynkę. To on był także jednym z architektów zdobycia przez Jastrzębian Pucharu Polski. 

W ekipie z alei Jana Pawła II fiński golkiper już nie wystąpi. Tuż po zakończeniu sezonu jego zakontraktowaniem pochwaliło się szefostwo ECB Zagłębia Sosnowiec, które ma mistrzowskie aspiracje.

 

3. Aron Chmielewski (ECB Zagłębie Sosnowiec)
– Przejście wychowanka Stoczniowca Gdańsk do Zagłębia Sosnowiec odbiło się szerokim echem w całym hokejowym środowisku. Reprezentant Polski, po dekadzie spędzonej w Czechach i roku na Słowacji, znakomicie wkomponował się do sosnowieckiego zespołu.

Wniósł do drużyny znad Brynicy sporo doświadczenia, a także zdobył w całym sezonie aż 29 bramek, co okazało się najlepszym wynikiem.

Dziesięciokrotnie trafił podczas gier w przewadze i w tym elemencie nie miał sobie równych. Przed jego markowym uderzeniem bez przyjęcia z lewego bulika drżeli golkiperzy wszystkich polskich drużyn.

"Chmielu" fazę zasadniczą zakończył z 23 trafieniami i ten wynik dał mu koronę króla strzelców. Dalsze komentarze są zbędne.

 

4. Ołeksandr Peresunko (KS Unia Oświęcim)
– Działacze biało-niebieskich, sprowadzając go przed sezonem zrobili naprawdę dobry interes. Na lodzie od Peresunki bił artyzm. Podobała nam się jego dynamika, sposób poruszania się po tafli, umiejętność kontroli krążka oraz zmysł do kombinacyjnej gry. 

Z łatwością potrafił wygrać pojedynek jeden na jednego, popisać się niekonwencjonalnym zagraniem, a także umieścić gumę w siatce. 

Dobrze odnajdywał się też podczas gier w liczebnych przewagach, a w trudnych momentach potrafił wziąć ciężar gry na własne barki. Sezon zakończył z dorobkiem 26 goli i 26 asyst, a taki dorobek wypracował w 53 spotkaniach.

Po zakończeniu Mistrzostw Świata Dywizji IA, na których Ukraina wywalczyła przepustkę do Elity oficjalnie zmienił klub i dołączył do ECB Zagłębia Sosnowiec.

 

5. Jakub Lewandowski (KH Energa Toruń)
– "Lewy" wrócił do naszego kraju po zagranicznych wojażach i trzeba przyznać, że szybko wkomponował się do ekipy "Stalowych Pierników". Był ważną postacią drużyny dowodzonej najpierw przez Leifa Strömberga, a następnie przez Samiego Hirvonena. Potrafił wykorzystać swoje dobre warunki fizyczne, utrzymać się przy krążku i sprytnie oszukać rywala. 

Często grał na granicy ryzyka, ale zazwyczaj przynosiło to dobre efekty. Na sam koniec zostawiliśmy jego produktywność. W całym sezonie wystąpił w 40 spotkaniach i zdobył w nich 37 punktów za 15 bramek i 22 asysty. Takie liczby predestynują go do miana odkrycia sezonu 2025/2026, ale na to wyróżnienie przyjdzie jeszcze odpowiedni czas. 

Tak czy inaczej, Jakub Lewandowski po krótkim pobycie w rodzinnym mieście przeniósł się do Unii Oświęcim, a działacze i kibice biało-niebieskich liczą na to, że będzie równie skuteczny jak w Toruniu.

 

6. Andriej Bujalski (BS Polonia Bytom)
– Kazach, posiadający również kartę Polaka, szybko pokazał, że dysponuje ogromnym potencjałem ofensywnym. Jego atutami były dobra technika użytkowa oraz zmysł do kombinacyjnej gry.

Gdyby nieco lepiej radził sobie w destrukcji, to jesteśmy przekonani, że znalazłby przystań w silnych ligach europejskich. 

Tak czy inaczej, Bujalski okazał się najlepiej punktującym graczem beniaminka THL i jego ofensywnym liderem. W 44 meczach strzelił 19 goli oraz zaliczył 34 asysty. Aż 44 punkty zgromadził podczas gry w równych składach!

 

7 ex aequo. Henry Karjalainen (Comarch Cracovia)
– Fin był kluczową postacią krakowskiej ekipy. W największym stopniu odpowiadał za kreowanie akcji i dyktowanie tempa gry swojej drużyny. 

Zmysł do kombinacyjnej gry, technika użytkowa oraz spryt czyniły z Karjalainena jednego z najbardziej wartościowych zawodników w całej ligowej stawce. 

31-latek doskonale wiedział, kiedy warto krążek przytrzymać, a kiedy otworzyć drogę do bramki swoim kolegom. Sezon zakończył z dorobkiem 44 spotkań, 11 bramek i 30 asyst.

 

7 ex aequo. Joel Kerkkänen (GKS Tychy)
– Czy fiński skrzydłowy okazał się talizmanem Tyszan? Wydaje nam się, że można pokusić się o taką tezę. Od momentu jego transferu, Tyszanie zaczęli grać na miarę oczekiwań. 

To właśnie on idealnie dopełnił formację, w której występowali Hannu Kuru i Rasmus Heljanko. Nie bał się ciężkiej pracy na lodzie i zapewnił temu atakowi szczyptę agresywności. Dobrze pracował w forecheckingu, potrafił wygrywać pojedynki przy bandach i był niezwykle użyteczny podczas gier w formacjach specjalnych. Dał też trenerowi sporo opcji taktycznych.

Kerkkänen w całym sezonie rozegrał 32 spotkania, w których zgromadził 31 „oczek”. Na ten dorobek złożyło się 11 bramek oraz 20 kluczowych zagrań. W klasyfikacji plus/minus wypadł na +17.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 5

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • kijek od szczotki
    2026-06-03 12:48:57

    Heniu coś podpisał w Finlandii, ktoś coś wie? Żal mi było jak odchodził i z chęcią bym go widział u nas ponownie.

    • Arma
      2026-06-03 12:55:53

      ”Wiemy już natomiast, że w przyszłym sezonie nie zobaczymy go w Polsce, bowiem zasilił szeregi fińskiego JoKP, który występuje w Mestis (drugi szczebel rozgrywkowy). W obecnym sezonie zajęli oni ósme miejsce w 10-zespołowym zapleczu Liigi.”

    • Mogiel
      2026-06-03 12:56:25

      Wrócił do TPS Turku.

    • kijek od szczotki
      2026-06-03 14:04:45

      @Arma, dzięki.
      @Mogiel, pytałem o Henia, nie o Hannu.

  • Mogiel
    2026-06-03 12:57:44

    Dobra lista z którą mogę się zgodzić. Od siebie dodam że wielkie szkoda kontuzji Seppali bo spokojnie byłby na tej liście.

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe