Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Stan rywalizacji wyrównany. Kolusz przesądził

Stan rywalizacji wyrównany. Kolusz przesądził

TatrySki Podhale Nowy Targ pokonało na własnym lodzie GKS Tychy 2:1 i wyrównało stan półfinałowej rywalizacji. Do wyłonienia zwycięzcy niezbędna okazała się dogrywka, w której złotego gola zdobył Marcin Kolusz. To była pierwsza ligowa wygrana „Szarotek” nad tyszanami po siedmiu z rzędu porażkach.

Trener „Szarotek” Tomek Valtonen w porównaniu z pierwszym meczem dokonał małej rewolucji w składzie. Zmianie – w mniejszym lub większym stopniu – uległa każda formacja. Niezdolny do gry był Miro Hovinen. Z kolei w składzie Tychów zabrakło także kontuzjowanego Radosława Galanta.

Przez dwie tercja goli wypełniona po brzegi widownia nie oglądała. Inicjatywa należała do tyszan, którzy byli bliżej zdobycia bramki, ale kapitalnie w bramce Podhala kolejny raz spisywał się Przemysław Odrobny. Sposobu na niego tyszanie nie znaleźli nawet, wówczas gdy na początku drugiej tercji przez 98 sekund grali w liczebnej podwójnej przewadze.

Nowotarżanom ambicji i woli walki odmówić absolutnie nie można było, ale z tym by zagrozić bramce strzeżonej przez Johna Murraya, Podhalanie przez te dwie odsłony, mieli duże problemy.

Za to już jednak z pierwszych ofensywnych akcji Podhala w tercji trzeciej mogła zakończyć się golem. Kacper Guzik jednak nieznacznie chybił. Za moment zakotłowało się pod tyską bramką po strzale Bartłomieja Neupauera. W odpowiedzi bliski szczęścia w 50. minucie był Filip Komorski, ale tym razem w sukurs Odrobnemu przyszła poprzeczka. Wreszcie w 54. minucie ponad 3 tysięczna widownia miała okazję do świętowania! Sześć sekund przed końcem kary Kamila Górnego, do bramki Murraya - między jego parkanami - trafił Oskar Jaśkiewicz. Tyszanie momentalnie ruszyli w pogoń za Podhalem. Długo gospodarze skutecznie odpierali ich ataki, ale 40 sekund przed syreną końcową, w momencie kiedy goście grali już bez bramkarza, strzałem w górny róg bramki, do remisu doprowadził Michale Cichy.


Dogrywka trwała niespełna 8 minut. W 67. minucie i 27. sekundzie Marcin Kolusz, wykazał się przytomnością umysłu w zamieszaniu pod bramką gości i po chwili utonął w objęciach kolegów.

Oczywiście takie bramki, w dodatku w takim meczu zawsze dają dużo satysfakcji, ale nie czuję się bohaterem. Cała drużyna zasłużyła na wyróżnienie. Myślę, że to właśnie zespołowa i bardzo konsekwentna gra dała nam w tym meczu zwycięstwo. Cieszę się, bo włożyliśmy w to spotkanie bardzo dużo sił i całe serce. Oby ta przełamana seria porażek z Tychami, była dobrym prognostykiem przed kolejnymi meczami – przyznał strzelec „złotej bramki” dla Podhala.

Źli jesteśmy, bo wydaje mi się, że przez większość meczu to do nas należała inicjatywa. Byliśmy jednak nieskuteczni i to się obróciło przeciwko nam. Jestem jednak dumny z zespołu, z tego że walczyliśmy do samego końca. Jestem pewny, że w Tychach w poniedziałek wygramy – ocenił Michał Kotlorz, kapitan GKS-u.

Znów dobry, ciekawy mecz myślę, że zarówno dla kibiców, jak i dla nas trenerów. Ja się cieszę, że po straconej bramce, nie poddaliśmy się, wyrównaliśmy, a w dogrywce powinniśmy ten mecz pierwsi rozstrzygnąć. Nie udało się. Spotkała nas za to kara. Trudno, przegraliśmy, ale przecież nikt nie mówił że będzie łatwo. Teraz szybka analiza i w poniedziałek kolejny mecz–podsumował Andrej Husau, trener GKS-u Tychy.

– Jestem dumny z postawy każdego z moich zawodników. Graliśmy dobrze jako drużyna. Struktura naszej gry była bardzo dobra. Dziwię się, że w każdym meczu na styku, mamy znacznie więcej kar od przeciwnika. Dzisiaj jednak bardzo dobrze radziliśmy sobie w liczebnym osłabieniu. Teraz chcemy odpocząć jeden dzień i od niedzieli już myślami jesteśmy przy meczu poniedziałkowym – ocenił Tomek Valtonen, trener Podhala.

TatrySki Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 2:1 d. (0:0, 0:0, 1:1, d. 1:0)

1:0 - Oskar Jaśkiewicz – Krzysztof Zapała, Jarosław Różański (54:04, 5/4).

1:1 - Michael Cichy – Filip Komorski (59:20),

2:1 - Marcin Kolusz – Patrik Moisio (67:28)


Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Tomasz Radzik (główny) – Piotr Matlakiewicz, Marcin Młynarski (linowi).

Minuty karne: 10 – 6.

Strzały: 33-36.

Wznowienia: 36-34

Widzów: ok. 3500.

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 1:1.

Kolejny mecz: w poniedziałek w Tychach.


TatrySki Podhale: Odrobny – Jaśkiewicz, Kolusz; Wielkiewicz, Neupauer, Guzik – Tolvanen, Wajda; Moisio (2), Dziubiński, D. Kapica – Moskunen, Suominen; Sammalmaa (2), Zapała (4), Michalski (2) – Mrugała; Worwa, Koski, Różański

Trener: Tomek Valtonen


GKS Tychy: Murray – Kotlorz, Ciura; Sýkora, Komorski (2), Michnow – Górny (2), Bryk; Jefimienko, Rzeszutko, Gościński – Jeronau, Pociecha; Klimienko (2), Cichy, Szczechura – Kolarz; Jeziorski, Bagiński, Witecki.

Trener: Andrej Husau.

Czytaj także:

Galeria zdjęć

TatrySki Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 2:1 d. (15.03)

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe