– Nie da się wygrać spotkania, jeśli zawodnicy w trakcie gry nie realizują założeń – stwierdził Łukasz Podsiadło, drugi trener KH Energi Toruń, po wyjazdowej porażce z GKS-em Tychy 0:3.
Toruńskim hokeistom nie udało się sprawić niespodzianki i pokonać na wyjeździe GKS-u Tychy. Stalowe Pierniki uległy mistrzom Polski 0:3.
Po pierwszej odsłonie ta tablicy świetlnej widniał remis 0:0. Z kolei po czterdziestu minutach mistrzowie Polski prowadzili 1:0, a sposób na Antona Svenssona znalazł Alan Łyszczarczyk, który popisał się kąśliwym uderzeniem z przestrzeni międzybulikowej.
– Dwie pierwsze tercje spotkania były wyrównane i na pewno był to mecz walki – przekonywał Łukasz Podsiadło, drugi trener KH Energi Toruń.
W 46. minucie tyszanie zdobyli drugiego gola, robiąc użytek z okresu gry w przewadze.
– Niestety głupie kary wytrąciły nas z rytmu. Co nie zmienia faktu, że nie wygrywa się meczu jeśli nie strzela się bramek. A nie strzela się bramek, jeśli nie atakuje się bramki i nie pracuje na bramkarzu - nasi napastnicy tego dziś nie robili – ocenił Podsiadło.
Torunianie na bramkę strzeżoną przez Ēriksa Vītolsa oddali zaledwie 17 strzałów. Debiutujący na polskich taflach Łotysz zachował czyste konto. W tym miejscu warto nadmienić, że to właśnie ekipa z grodu Kopernika zdobyła do tej pory najwięcej bramek w lidze - 114.
– Nie da się wygrać spotkania, jeśli zawodnicy w trakcie gry nie realizują założeń ustalonych przed meczem. Na pochwałę natomiast zasługuje dziś postawa Antona Svenssona – zakończył asystent Samiego Hirvonena.
W piątek Stalowe Pierniki podejmą GKS Katowice. To spotkanie rozpocznie się o 18:30.
Czytaj także: