Kluby NHL przeprowadziły w ostatnich godzinach kilka ruchów transferowych. Barwy zmienił m.in. dwukrotny zdobywca pucharu Stanleya, który wrócił do swojej byłej drużyny, choć wszystko wskazuje na to, że bardzo tego nie chciał.
Występujący w ostatnich 3 sezonach w New York Rangers Barclay Goodrow został zawodnikiem San Jose Sharks, w barwach których rozpoczynał swoją przygodę z NHL w 2014 roku.
Kanadyjczyk grał w San Jose w swoich pierwszych 6 sezonach w NHL, a w 2020 roku został wytransferowany do Tampa Bay Lightning, z którym to zespołem dwukrotnie sięgnął po puchar Stanleya (2020 i 2021).
W lipcu 2021 "Błyskawica" oddała jednak prawa do gracza do Rangers, a ci podpisali z nim 6-letni kontrakt, opiewający na średnią kwotę 3,642 mln dolarów. To właśnie ta umowa była jednak teraz przyczyną chęci pozbycia się zawodnika.
Goodrow co prawda był jednym z ważniejszych graczy Rangers w tegorocznej fazie play-off, w której strzelił 6 goli i zaliczył 2 asysty, ale w rozgrywkach zasadniczych nie prezentował się najlepiej.
W 80 spotkaniach znany raczej z gry defensywnej i bronienia osłabień zawodnik zdobył 4 bramki i asystował 8 razy, grał głównie w czwartej formacji, a zarabiał według władz klubu zbyt dużo jak na swoją przydatność dla drużyny.
Problemem był jednak fakt, że w swoim kontrakcie miał zawartą tzw. zmodyfikowaną klauzulę antywymianową, która zabraniała klubowi oddać go w wymianie do któregoś z 15 wskazanych przez niego klubów. Według informacji gazety "New York Post" na tej liście byli także San Jose Sharks, którzy w ostatnim sezonie zamknęli tabelę całej ligi.
Klub obszedł więc jego życzenie, odsyłając go na listę graczy odrzuconych, z której mogły go przejąć inne kluby. Nieoficjalnie mówi się, że był to efekt porozumienia Rangers z Sharks, którzy chcieli Goodrowa u siebie. I tak się stało.
W najbliższym sezonie to klub z Kalifornii zapłaci mu 5 milionów dolarów przewidziane obowiązującym jeszcze przez 3 lata kontraktem. Jak widać jednak, nie jest to romantyczna historia wymarzonego dla gracza powrotu na stare śmieci.
Goodrow nigdy nie był draftowany do NHL, a kontrakt z "Rekinami" podpisał w 2014 roku po tym, jak został najlepszym strzelcem fazy play-off czołowej kanadyjskiej ligi juniorskiej OHL.
W najlepszej lidze świata rozegrał dotąd 572 mecze sezonów zasadniczych, strzelił 60 goli i zaliczył 109 asyst. W play-offach w 97 spotkaniach zdobył 12 bramek i 12 razy asystował.
Wymianę napastnika za bramkarza przeprowadziły z kolei kluby Los Angeles Kings i Washington Capitals. Kanadyjski środkowy Pierre-Luc Dubois przeniósł się z Los Angeles do stolicy USA w zamian za Darcy'ego Kuempera.
Dubois trafił do "Królów" przed rokiem, ale w ich barwach rozczarował. W 82 meczach sezonu zasadniczego strzelił 16 goli i zaliczył 24 asysty. W 5 spotkaniach play-off trafił do siatki raz. Później pojechał jeszcze na Mistrzostwa Świata do Czech, gdzie w barwach Kanady w 10 meczach zdobył 4 gole, a 5 razy asystował.
Generalny menedżer Kings Rob Blake po przeprowadzeniu transferu gracza do Waszyngtonu wziął na siebie część winy, mówiąc, że nie wykonał wystarczająco dobrze pracy pod względem "zintegrowania go we właściwych rolach w drużynie".
Draftowany w 2016 roku z numerem 3 przez Columbus Blue Jackets Dubois wystąpił dotąd w NHL w 516 meczach sezonów zasadniczych, strzelił 145 goli i dołożył 197 asyst. W 43 występach w play-off zdobył 27 punktów za 11 goli oraz 16 asyst.
Darcy Kuemper też nie ma za sobą najlepszego sezonu. Wystąpił w bramce Capitals w 33 meczach, wygrał tylko 13, bronił ze skutecznością 89 %, średnio wpuszczał 3,31 gola na mecz i raz zachował "czyste konto". To wszystko w rozgrywkach zasadniczych, bo w fazie play-off nie pojawił się na tafli w żadnym spotkaniu.
Dla 34-letniego Kanadyjczyka to powrót do Los Angeles, bo był już zawodnikiem Kings przez kilka miesięcy w rozgrywkach 2017-18. Wtedy wystąpił w 19 meczach, po czym został oddany do Arizona Coyotes.
Wybrany z numerem 161 draftu w 2009 roku przez Minnesota Wild bramkarz ma na swoim koncie 389 występów i 178 zwycięstw w sezonach zasadniczych NHL. Jego skuteczność interwencji wynosi 91,4 %, a średnia wpuszczonych goli 2,61. W rozgrywkach play-off grał 34 razy ze skutecznością interwencji 90,8 %, średnią straconych bramek 2,72 oraz 2 "czystymi kontami".
Przed dwoma laty był bramkarzem drużyny Colorado Avalanche, która sięgnęła wówczas po puchar Stanleya, a rok wcześniej zdobył z reprezentacją Kanady mistrzostwo świata.
Do San Jose Sharks trafił nie tylko Barclay Goodrow, ale także Ty Dellandrea z Dallas Stars. A właściwie prawa do 23-letniego napastnika, bo temu kończy się kontrakt i klub z San Jose musi podpisać z nim nowy, by Dellandrea mógł występować w jego barwach.
Kanadyjczyk nie stanie się jednak od 1 lipca wolnym graczem, gdyby do tego czasu umowa nie została zawarta. Będzie miał jedynie status "chronionego wolnego agenta", więc klub z San Jose nie ryzykuje jego stratą.
Dellandrea w sezonie zasadniczym 2023-24 rozegrał dla Dallas Stars 42 mecze, strzelił 2 gole i zaliczył 7 asyst. W fazie play-off wystąpił 6 razy i zdobył 1 bramkę.
Klub z Dallas wybrał do z numerem 13 draftu w 2018 roku, ale w NHL zawodnik zadebiutował dopiero w styczniu 2021. Do tej pory grał w sezonach zasadniczych 151 razy, strzelił 14 goli i 28 razy asystował. W play-off dołożył 4 trafienia w 22 występach.
O wymianie Jacoba Markströma za Kevina Bahla i wybór w drafcie pomiędzy Calgary Flames a New Jersey Devils pisaliśmy w osobnym artykule TUTAJ.
Czytaj także: