W minioną niedzielę warszawski Torwar II płonął od emocji. W ramach rozgrywek 2. ligi grupy północnej ekipa z Bydgoszczy uznała wyższość lidera z Warszawy. Przy niesamowitym dopingu zgromadzonej widowni drużyna KH Warsaw Capitals pokonała BKS Bydgoszcz 8:0!
Już w drugiej minucie pierwszej tercji widowiska gospodarze zdobyli bramkę i to jeszcze w osłabieniu. Po dwójkowej akcji Andreja Dubinina i Rusłana Żurnia, ten drugi skierował gumę do sieci przyjezdnych. Z każda minutą Capitalsi rozkręcali się i zdobywali przewagę. Zaczęli grać widowiskowo i z pomysłem. Goście natomiast bardziej liczyli na grę z kontry.
Pod koniec tej odsłony Warszawiacy zrobili to, co wisiało w powietrzu. Artem Babkin posłał lift pass w kierunku linii niebieskiej do Pawła Kostygowa, a ten po przyjęciu krążka spojrzał w kierunku bramkarza drużyny przeciwnej i tak przymierzył, że bramkarz BKS dostał pajęczyną po oczach w samo okienko bramki. Hala Torwaru zaraz po tym zadrżała od radości zgromadzonych kibiców.
Druga odsłona to dominacja gospodarzy w każdym fragmencie. Narzucili wysoki pressing i szybkie tempo rozegrania krążka. Byli tam, gdzie i on był. W 26. minucie Dubinin ponownie obsłużył Żurnie, ten w sytuacji sam na sam zrobił młynek bramkarzowi i skierował krążek między jego parkanami. Pomiędzy tymi zawodnikami czuć "świetną chemię".
Capitalsi w tej tercji trzykrotnie trafiali jeszcze do siatki. Egzekutorami byli kolejno Jarosław Lorek, który dostał "ciasteczko" od Wadima Korabowa, Maksim Kawalewicz strzałem pod ladę oraz Michał Gorszkow, który wykazał się hokejowym cwaniactwem i puścił szczura między parkanami bramkarza gości Szymona Guranowskiego, dla którego należą się słowa uznania za to, że robił co mógł, by chronić swój zespół od wyższej porażki.
W trzeciej części tego widowiska tempo nieco opadło. Bydgoszczanie mieli kilka sytuacji, lecz nie potrafili tego zamienić na gola. Kiedy już widownia wyczuwała, że nic się nie zmieni w kwestii wyniku, zespół z Warszawy w podzięce za tak liczne przybycie dał jeszcze pokaz swojej siły. W ostatniej minucie meczu do zamrażarki został skierowany zawodnik gospodarzy Jarosław Grzesik.
Ekipa z Bydgoszczy zdjęła bramkarza by powalczyć jeszcze o zdobycie honorowego gola w sporej przewadze. Nic bardziej mylnego, gospodarzom udało się przechwycić krążek i ponownie duet ,,chemiczny” (Dubinin – Żurnia) dał o sobie znać, a Żurnii nie zostało nic, jak wznieść ręce ku górze z radości.
A to wcale nie był koniec! Na sześć sekund przed końcem meczu, sędzia wznowił grę od środkowego buliku, Żurnia wyłuskał gumę, pognał w kierunku bramki przeciwnika niczym rozpędzona lokomotywa i dosłownie na sekundę przed końcem meczu zdobył gola utwierdzając wszystkich, że zasłużył na MVP meczu.
Warszawiacy dali jasny sygnał rywalom, że wchodzą w decydującą fazę sezonu w świetnej dyspozycji. Odnieśli wysokie i w pełni zasłużone zwycięstwo. No i kibice! Przez tak liczne przybycie pokazali, że są głodni hokeja w Warszawie.
– Nie da się nie zacząć od skierowania słów podziękowania do kibiców, którzy tak licznie przybyli dziś na Torwar II i tak wspaniale nas dopingowali. Frekwencja przebiła nasze oczekiwania oraz poziom jakiego nie widać na niektórych taflach ekstraligowych. Są dla nas dodatkowym zawodnikiem. Cieszymy się, że mogliśmy się odwdzięczyć kilkoma golami i pewnym zwycięstwem – przyznał Jarosław Lorek, zawodnik ze stolicy.
– Drużyna z Bydgoszczy postawiła nam trudne warunki od samego początku. Mieli wiele groźnych sytuacji do zdobycia gola, ale w naszej bramce po raz kolejny trzymał nas przy życiu Krzysztof Gutkowski, który dziś był bezbłędny. Z czasem nasza przewaga była bardziej widoczna w czym na pewno pomogła wyrównana i dłuższa ławka niż ekipy przyjezdnych. Skupiamy się już na następnym meczu i przygotowujemy do turnieju finałowego. Czujemy, że możemy grać jeszcze lepiej i bić się o najwyższe cele w kwietniu – dodał.
Warsaw Capitals - BKS Bydgoszcz 8:0 (2:0, 4:0, 2:0)
1:0 - Rusłan Żurnia - Andrej Dubinin (02:10, 4/5)
2:0 - Pawel Kostygow - Artem Babkin, Michał Gorszkow (19:20)
3:0 - Rusłan Żurnia - Andrej Dubinin (25:17)
4:0 - Jarosław Lorek - Wadim Korabow, Michał Główka (16:28)
5:0 - Maksim Kawalewicz (38:26)
6:0 - Michał Gorszkow - Paweł Kostygow (39:32)
7:0 - Rusłan Żurnia - Andrej Dubinin, Arsenij Denskewicz (59:54, 4/6, do pustej)
8:0 - Rusłan Żurnia (59:59, 4/5)
Sędziowie: Paweł Podlas (główny) - Dimitri Prychożka, Michał Guzik (liniowi)
Minuty karne: 8-10
Strzały: ok. 35-19
Warsaw Capitals: K. Gutkowski - A. Denskewicz, K. Komorski, S. Kasprzak (2), A. Dubinin, R. Żurnia - M. Młynarczyk, W. Komorski, W. Korabał, J. Lorek, M. Główka (2) - J. Grzesik (2), M. Kawalewicz, P. Kostygow, A. Babkin, M. Gorszkow - F. Mścisławski (2), M. Nogalski
Trener: Paweł Popielarz
BKS Bydgoszcz: S. Guranowski - M. Bujak (2), A. Borowicz (2), S. Kiliński, P. Skopiński, F. Mazurkiewicz - M. Konieczka, F. Lupanow (2), I. Małachowski (2), B. Suski, I. Bochuszko - J. Kwiatkowski (2), T. Szirokow, W. Seliun
Trener: Adam Witkowski
|
lp.
|
drużyna
|
mecze
|
punkty
|
strzelone
|
stracone
|
|
1
|
KH Warsaw Capitals
|
10
|
27
|
88
|
31
|
|
2
|
ŁKH Łódź
|
9
|
15
|
48
|
42
|
|
3
|
BKS Bydgoszcz
|
9
|
15
|
41
|
53
|
|
4
|
Mad Dogs Sopot
|
10
|
12
|
64
|
75
|
|
5
|
GAMA PTH Poznań
|
10
|
3
|
42
|
82
|
Czytaj także: