Tyszanie o krok od złota. Trener przestrzega. "Musimy mieć dużo pokory"
GKS Tychy potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa, aby obronić tytuł mistrzowski. W trzecim meczu finału play-off podopieczni Pekki Tirkkonena pokonali na własnym lodzie GKS Katowice 4:0. Trener ekipy z piwnego miasta ostudził emocje i zaznaczył, że robota nie została jeszcze wykonana.
Tyszanie ponownie zaprezentowali bardzo solidny hokej. Popełnili mniej błędów, imponowali cierpliwością w defensywie i skutecznością pod bramką rywali. Kolejny raz świetnie w ich bramce zaprezentował się Tomáš Fučík. Reprezentant Polski znów zachował czyste konto, broniąc 28 strzałów. Co więcej, Katowiczanie nie potrafią znaleźć na niego sposobu od 123 minut i 44 sekund.
Po meczu trener trener Pekka Tirkkonen podkreślał znaczenie atmosfery na trubynach i cierpliwości swojego zespołu.
– Przede wszystkim była świetna atmosfera na trybunach i otrzymaliśmy ogromne wsparcie z trybun – zaznaczył 57-letni Fin.
– Ten mecz pokazał, że każdy chce grać takie spotkania. Początek był dla nas trudny, bo GKS Katowice mocno "wszedł" w mecz. Dobrze zaprezentowali się z defensywnej strony i po pierwszej tercji był bezbramkowy remis – dodał.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w drugiej tercji. Gospodarze najpierw przetrzymali trudne momenty, a następnie zadali trzy ciosy. Do siatki po skutecznych dobitkach trafiali Mateusz Bryk i Mark Viitanen, a popis finezji dał Alan Łyszczarczyk, który efektownie przełożył krążek na bekhend i posłał go pod poprzeczkę.
– W drugiej tercji zaczęliśmy grać lepiej. Najważniejsze było to, żeby zdobyć pierwszego gola. Wtedy zaczęliśmy grać lepiej w ofensywie i dobrze wyglądaliśmy na krążku – zaznaczył opiekun GKS-u Tychy.
I dodał: – W drugiej tercji rywale mieli sporo szans, ale ponownie Tomek nas ratował. Trzecia tercja była już naprawdę bardzo dobra. Chłopcy zagrali świetnie, odpowiedzialnie i zachowali odpowiedni balans. Jako trener cieszę się z tego, co zobaczyłem na lodzie.
Tyszanie stoją przed ogromną szansą. Już dziś mogą obronić mistrzowski tytuł i odebrać złote medale. Tirkkonen studzi jednak emocje i podkreśla, że kluczowa będzie koncentracja.
– Musimy mieć teraz dużo pokory. Musimy grać jako drużyna razem i skupić się na tym, co jest tu i teraz. Myśleć tylko o kolejnym meczu – zwrócił uwagę. – Rywale nie mają nic do stracenia i w czwartym starciu zagrają jeszcze mocniej niż w trzecim.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
calan
Gratulacje Trójkolorowi 💚🖤❤️ za Mistrza Polski. To w jakim stylu wygraliście całe playoffy to pełen szacun dla was. Kibicuję GKS Tychy od 94 roku i po latach posuchy gdzie była bieda (Tysovia) , teraz przyszły dobre lata dla naszego klubu. Oby tak już zostało. Duma