Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Valtonen zaczął od porażki mimo prezentu od bramkarza rywali (WIDEO)

Valtonen zaczął od porażki mimo prezentu od bramkarza rywali (WIDEO)

Tomek Valtonen zadebiutował w roli trenera nowego klubu. Selekcjoner reprezentacji Polski w debiucie poniósł porażkę w meczu "na dnie" tabeli szwedzkiej drugiej ligi. I to, mimo że bramkarz rywali sprezentował jego drużynie gola.


Valtonen szybko doczekał się debiutu w roli szkoleniowca szwedzkiej drugoligowej drużyny Mora IK. Zespół objął w poniedziałek, a dziś poprowadził go w pierwszym meczu. Tak się złożyło, że było to starcie na dnie HockeyAllsvenskan. Zespół z Mory zajmował przed nim miejsce przedostatnie, a zagrał w Sztokholmie z ostatnim w klasyfikacji AIK. Obie ekipy miały przed meczem długie serie porażek - nowi podopieczni Valtonena przegrali 6, a rywale aż 9 meczów z rzędu. Selekcjoner polskiej kadry miał bardzo mało czasu na poznanie nowego zespołu, ale akurat rywale byli w podobnej sytuacji, bo i ich prowadził nowy szkolenniowiec - Bobo Simensen, który zastąpił na stanowisku Jussiego Salo zaledwie dzień wcześniej niż nową pracę zaczął Valtonen.

Serię porażek udało się przełamać ekipie ze stolicy, która wygrała 3:1. Gole Johana Porsbergera, Johna Henriona i Oscara Norda pozwoliły jej triumfować po raz pierwszy od 14 października. Nowy zespół Valtonena oddał tylko 18 strzałów. 17 z nich obronił bramkarz popularnej ekipy "Gnaget" Johannes Jönsson, który jednak sprezentował rywalom jedynego gola. Zaledwie 29 sekund po objęciu przez gospodarzy prowadzenia wyjechał za bramkę i naciskany przez Oskara Eklinda podał krążek prosto do Niklasa Fogströma, który z ostrego kąta oddał celny strzał i doprowadził do remisu.


Gol Niklasa Fogströma po fatalnym błędzie bramkarza




Więcej goli jednak goście nie strzelili i to ich seria porażek się wydłużyła. Mora IK utrzymał przedostatnie miejsce w tabeli, ale jego przewaga nad outsiderem ze Sztokholmu zmalała do 3 punktów przy większej o 1 liczbie rozegranych meczów. Trener naszej kadry nie będzie miał w Morze łatwego początku, bo rozpoczyna aż od 4 wyjazdowych spotkań.

Dzisiejszy mecz, mimo że odbywał się na dnie tabeli, budził w szwedzkich mediach hokejowych paradoksalnie największe zainteresowanie w tej kolejce HockeyAllsvenskan. Częściowo z powodu tego, że był starciem dwóch pogrążonych w podobnych kryzysach zasłużonych klubów, a częściowo ze względu na debiuty nowych trenerów w obu zespołach. Valtonen właściwie od samego początku musi się mierzyć z krytyką, bo już dziś i o nim, i o Simensenie z lekką ironią napisał w swoim pomeczowym felietonie komentator dziennika "Aftonbladet" Hans Abrahamsson. W swoim artykule skupił się na przykrym widoku, jakim był mecz na dole tabeli drugiej ligi dwóch zespołów z bogatą przeszłością w ekstraklasie przy pustych w 2/3 trybunach sztokholmskiej hali "Hovet".

O Simensenie napisał, że to "wiecznie młody", 61-letni trener, który już niezliczoną ilość razy wracał do AIK jako "strażak", a o Valtonenie "trener oskarżany o to i owo w czasie swojej pracy w Finlandii, który jednak według moich informacji w ostatnich latach uspokoił swój styl prowadzenia drużyny".

Trener reprezentacji Polski nie będzie miał wiele czasu na poprawę gry swoich podopiecznych, bo już w piątek zagrają oni kolejny mecz, tym razem z Timrå IK. Wkrótce powinien jednak mieć silniejszy zespół, ponieważ pozwolenie na pracę w Szwecji dostali dwaj pozyskani na początku miesiąca gracze zza Oceanu - Dustin Gazley i Brant Harris, a dziś klub ogłosił podpisanie kontraktu z mającym na swoim koncie 338 występów w AHL Kanadyjczykiem Brendanem Ranfordem. W jego przypadku jeszcze jednak nie wiadomo, kiedy zostanie dopuszczony do gry.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe