Hokej.net Logo

Wielka walka o półfinał. Lider przełamał się w ważnym momencie

fot: Mirosław Luberadzki
fot: Mirosław Luberadzki

KH Energa Toruń pokonała Unię Oświęcim 4:1 w szóstym meczu ćwierćfinału play-off i w rywalizacji o prawo do gry w półfinale jest remis 3:3. Jednym z bohaterów tego spotkania był Andrij Denyskin, który zdobył swojego pierwszego gola w najważniejszej fazie sezonu. Na dodatek okazał się on tym zwycięskim.

 

– To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Wszyscy wykonywali swoje zadania na lodzie i dzięki temu zdobyliśmy sporo bramek. Zachowaliśmy zimną krew w odpowiednich momentach – podkreślił po spotkaniu skrzydłowy "Stalowych Pierników". 

W jego słowach jest wiele prawdy, bo Torunianie stworzyli prawdziwy kolektyw. Imponowali skutecznością, bo oddali tylko 25 celnych strzałów i czterokrotnie znaleźli sposób na Linusa Lundina. Mieli też w swojej bramce dobrze dysponowanego bramkarza, który obronił 43 z 44 uderzeń rywali i zachował skuteczność interwencji na poziomie 97,7 procent. 

Po pierwszej odsłonie prowadzili już 2:0, a po czterdziestu minutach mieli czterobramkową zaliczkę. Potrafili zatrzymać napór rywala, a następnie karcili go trafieniami.

Drugą bramkę dla ekipy z grodu Kopernika zdobył Andrij Denyskin, który wykorzystał swoje warunki fizyczne, nie dał się przepchnąć i uderzeniem z korytarza międzybulikowego umieścił gumę w siatce. Warto zaznaczyć, że było to dla niego premierowe trafienie w fazie play-off. 

– Jestem naprawdę szczęśliwy, że w końcu udało mi się dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstwa. Play-off w hokeju jest bardzo trudny, bo wszyscy grają ostrożnie i pilnują detali. Teraz każdy analizuje wideo i przygotowuje się taktycznie pod przeciwnika. To trochę jak wojna taktyczna: kto zrobi mniej błędów, ten wygra – ocenił.

Rosły Ukrainiec zwrócił uwagę szczególnie na postawę drużyny w trzeciej tercji, gdy oświęcimianie ruszyli do ataku.

– Wiedzieliśmy, że przeciwnik będzie naciskał, bo nie miał już nic do stracenia. Jestem bardzo dumny z chłopaków, którzy bronili w osłabieniach, blokowali strzały i brali krążki na siebie. Zagraliśmy odpowiedzialnie jako drużyna – zaznaczył.

Po sześciu meczach w serii jest remis 3:3. O awansie do półfinału zdecyduje więc siódme spotkanie. 

– Siódmy mecz to coś, o czym marzy każdy zawodnik. Miałem kilka takich w karierze i to jedna z najszczęśliwszych chwil dla sportowca. Dlatego czekam na ten mecz z wielką niecierpliwością – zakończył Denyskin.

Decydujące starcie zostanie rozegrane w czwartek o godzinie 19:00. Zwycięzca awansuje do półfinału i zmierzy się w nim z GKS-em Katowice. Przegrany zakończy sezon.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe