Hokej.net Logo

Zapalili znicz po upadku polskiego klubu. Prezes doniosła na policję i prokuraturę

Znicz / Marta Przybysz
Znicz / Marta Przybysz

Sytuacja wokół hokejowego STS-u Sanok staje się coraz bardziej napięta. Gest, który dla wielu miał być symbolicznym pożegnaniem z ligowym hokejem lub wyrazem pamięci, stał się zarzewiem prokuratorskiego dochodzenia. Podczas gdy dyrektor obiektu apeluje o zdrowy rozsądek, prezes klubu mówi o „przekroczeniu granic” i groźbach karalnych.

W środę, 4 lutego 2026 roku, przed budynkiem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sanoku doszło do incydentu, który wstrząsnął lokalnym środowiskiem sportowym. Pojawienie się zapalonego znicza pod siedzibą klubu nie zakończyło się jedynie na wymownym milczeniu. Do akcji wkroczyła policja, a sprawa zyskała poważny wymiar prawny, którym będzie musiała zainteresować się prokuratura.

- 4 lutego przyjęto zawiadomienie z art. 164 § 1 Kodeksu karnego. Wstępnie zakwalifikowano je jako usiłowanie sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru. W sprawie prowadzone są stosowne czynności - informuje asp. szt. Anna Oleniacz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Sanoku.

Zgodnie z Kodeksem karnym, czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności, co nadaje zdarzeniu pod Areną Sanok rangę przestępstwa, a nie tylko błahego wybryku.

Prezes Przybysz: „To życzenie śmierci”

Decyzję o zawiadomieniu organów ścigania podjęła Marta Przybysz, prezes STS Sanok. W jej ocenie sytuacja była skrajnie niebezpieczna i miała charakter osobistego ataku. Podkreśla ona, że obiekt jest miejscem publicznym, gdzie w czasie zdarzenia przebywały rodziny z dziećmi korzystające ze ślizgawek.

- Dla mnie to jest przekroczenie granicy. Równie dobrze mogę to odebrać jako życzenie mi śmierci, a na to nie ma żadnego przyzwolenia. Na takie rzeczy trzeba reagować i nie zamiatać ich pod dywan. Panowie zostali uchwyceni na monitoringu i zidentyfikowani, materiały zostały zabezpieczone - dodała prezes klubu dla brzozowinfo.pl

Zupełnie inny punkt widzenia prezentuje Bogusław Rajtar, dyrektor sanockiego MOSiR-u. Choć początkowo poparł zgłoszenie sprawy służbom ze względów proceduralnych, po analizie nagrań wideo zmienił zdanie. Według niego sprawa nie powinna mieć dalszego biegu, a „na zdmuchnięciu znicza temat powinien być zakończony”.

Drugie dno incydentu: Zapomniana rocznica?

Choć władze klubu interpretują znicz jako akt złośliwości wymierzony w zarząd w kontekście wycofania drużyny z Tauron Hokej Ligi, pojawiają się nowe, zaskakujące fakty. Jak udało nam się ustalić, motywacja osób, które postawiły znicz, mogła być zupełnie inna, niż zakłada prezes klubu.

Z naszych informacji wynika, że gest ten miał upamiętnić rocznicę śmierci śp. Piotra Milana - postaci legendarnej dla sanockiego hokeja. Według relacji świadków, kibice zdecydowali się na ten krok, ponieważ klub miał zapomnieć o godnym uczczeniu tej ważnej daty. Informacja o takim celu postawienia znicza miała już trafić do funkcjonariuszy prowadzących sprawę.

Upadek hokeja w Sanoku

Napięcie w mieście jest pokłosiem dramatycznej sytuacji sportowej i organizacyjnej. Pod koniec stycznia 2026 roku STS Sanok oficjalnie wycofał się z rozgrywek najwyższej klasy rozgrywkowej, nie kończąc sezonu.

Atmosfera wokół klubu jest gęsta od wzajemnych oskarżeń. Dla części środowiska znicz był „pogrzebem” zawodowego hokeja w Sanoku, dla innych aktem pamięci, a dla zarządu - próbą nękania i zagrożeniem bezpieczeństwa.

Wiele wskazuje na to, że reakcja na zapalenie symbolicznego znicza, była przesadzona. Sprawę oceni policja i prokuratura wezwana na rozgoryczonych kibiców przez prezes klubu, któremu kibicują.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 5

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • Falcon ZS
    2026-02-04 20:33:55

    Chyba była " prezes" istniejacego kiedyś klubu . Mam nadzieję, że w Sanoku hokej zostanie odbudowany na zdrowych zasadach. Ale teraz max I liga jak PNT. Jak nie ma kasy ro za wysokie progi jednak.

  • Aleks4
    2026-02-04 20:34:18

    Mnie to bardziej zastanawia jakim cudem takie karyńsko zostało prezesem klubu sportowego. Ktoś zna odpowiedź? Czyja to córka albo żona?

  • franek_dolas
    2026-02-04 20:34:35

    No te lalkę już dokumentnie p-o.j-eb.a-ł.o

  • Hokej76
    2026-02-04 20:54:16

    Mocno zastanawia fakt co robi jeszcze ta osoba na stanowisku prezesa zarządu i dlaczego jedyny akcjonariusz, czyli Gmina Miasta Sanoka czeka i to nie wiadomo w zasadzie na co? Czyżby na kolejne i każdorazowo jeszcze większe kompromitowanie klubu i akcjonariusza, czyli samego miasta? Akcja ze zniczem powinna zakończyć farsę w postaci tej osoby na stanowisku prezesa zarządu, skoro samo doprowadzenie seniorskiej drużyny do ostateczności, czyli rozwiązania się zespołu na kilka kolejek przed zakończeniem całego sezonu dla ostatniego klubu sezonu zasadniczego to ciągle za mało "zasług". Na co czeka samo miasto, na sytuację, że każde zapalenie znicza w Sanoku będzie równoznaczne z wnioskiem do prokuratury?

  • Olsen
    2026-02-04 20:55:23

    Wszystko to co sie teraz dzieje,to poklosie nieodpowiedzialnego dopuszczenia do rozgrywek tej "smiesznej druzyny",ktora skompromitowala sanocki hokej bijac nie do pobicia rekord 34 porazek z rzedu/rekord nie do pobicia/,dopoki nie dojdzie do wypier,,, tych lesnych dziadkow,ktorzy tam pierdza w stolki od dziesiatek lat nic z tego nie bedzie,tu trzeba swiezego,nowego polotu i wymiany tych zapierdzialych "dzialaczy"

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe