Zatrzymali huragan! Fantastyczny start Montréal Canadiens [WIDEO]
Przez dwie pierwsze rundy play-off Pucharu Stanleya Carolina Hurricanes wyglądali na zespół nie do pokonania. Tej nocy, już w pierwszym spotkaniu finału konferencji wschodniej, podopieczni Roda Brind'Amoura rozsypali się i zostali rozbici przez młodą ekipę Montréal Canadiens.
Hurricanes, którzy byli najlepszym zespołem Wschodu w sezonie zasadniczym, w dwóch pierwszych rundach nie tylko nie ponieśli porażki (4-0 z Ottawa Senators i Philadelphia Flyers), ale nawet w żadnym z 8 meczów nie stracili więcej niż 2 goli. Canadiens na otwarcie serii finałowej konferencji nic sobie jednak z tego nie robili i wygrali w Raleigh aż 6:2. Drużyna z Karoliny Północnej zaczęła zgodnie z oczekiwaniami swoich kibiców, bo Seth Jarvis dał jej prowadzenie już w 33. sekundzie meczu. Ale Cole Caufield wyrównał zaledwie 27 sekund później, rozpoczynając niesamowitą serię 4 goli "Habs" w pierwszej tercji. Po nim trafiali kolejno: Phillip Danault, Alexandre Texier i Iwan Diemidow. W drugiej odsłonie Eric Robinson zmniejszył straty gospodarzy do jednego gola, ale wielki pościg się nie udał. Po meczu jego pierwszą gwiazdą został wybrany słowacki napastnik Canadiens Juraj Slafkovský. W 48. minucie zdobył najpiękniejszego gola wieczoru, efektownie ogrywając najpierw w tercji ataku Rosjanina Andrieja Swiecznikowa, a 10 minut później ustalił wynik swoim drugim golem po strzale do pustej już bramki rywali. Slafkovský wcześniej asystował także przy bramce Caufielda.
Sam Caufield i Danault zanotowali po bramce i asyście, a zwycięskim okazał się być gol Texiera, którego z powodu obowiązków klubowych zabrakło na początku miesiąca w barwach reprezentacji Francji na Mistrzostwach Świata dywizji I grupy A w Sosnowcu. Kapitan gości Nick Suzuki asystował 3 razy. Stojący w bramce drużyny z Montrealu Jakub Dobeš obronił 25 z 27 strzałów rywali i zdecydowanie wygrał pojedynek ze stojącym po drugiej stronie tafli Frederikiem Andersenem. Duńczyk, który w dwóch pierwszych rundach spisywał się fantastycznie, broniąc ze skutecznością 95 % i wpuszczając średnio tylko 1,12 gola na 60 minut gry, tym razem został pokonany aż 5 razy na 21 strzałów. W rywalizacjach z Senators i Flyers Andersen wpuszczał łącznie po 5 goli we wszystkich 4 spotkaniach. Trener Hurricanes Rod Brind'Amour powiedział po spotkaniu, że jego zespół, który czekał na mecz 11 dni od wyeliminowania Flyers, nie był gotowy na tempo, w jakim ruszyli na niego goście. Canadiens, którzy ze średnią wieku wynoszącą niespełna 26 lat są najmłodszym zespołem grającym w finale konferencji NHL od 1993 roku, w dwóch poprzednich rundach mieli drogę odwrotną od swoich rywali, bo zarówno Tampa Bay Lightning, jak i Buffalo Sabres eliminowali dopiero po 7 spotkaniach. Teraz prowadzą 1-0 i przejęli przewagę własnej tafli w finale konferencji, ale zanim przed swoimi kibicami wystąpią, w nocy z soboty na niedzielę rozegrają drugi mecz na terenie rywala w Raleigh.
Carolina Hurricanes - Montréal Canadiens 2:6 (1:4, 1:0, 0:2)
1:0 Jarvis - Swiecznikow - Aho 0:33
1:1 Caufield - Slafkovský - Suzuki 1:00
1:2 Danault - Carrier 4:04
1:3 Texier - Danault - Guhle 8:11
1:4 Diemidow - Newhook - Evans 11:32
2:4 Robinson - Carrier 22:46
2:5 Slafkovský - Suzuki - Caufield 47:05
2:6 Slafkovský - Suzuki 57:32 (pusta bramka)
Strzały: 27-22.
Minuty kar: 8-8.
Widzów: 18 723.
Czytaj także:
- Urodzony w Polsce obrońca z nową umową w NHL. Związał się z legendarnym klubem
- Collin Graf z nowym kontraktem. Sharks nagrodzili udany sezon
- Zasłużył na nowy kontrakt. Penguins zatrzymali reprezentanta USA
- Zobacz wielkie mecze NHL i Kalifornię - trwają zapisy!
- Rozbił bank! Historyczny i rekordowy kontrakt 20-letniego gwiazdora

Komentarze
Lista komentarzy
Ice Ponder
Rewelacyjne wejście w serię Habs - jak Caufield,Slaf i Demigod strzelają bramki w 5vs5 to nie ma mocnych na Montreal.Jeszcze 3.