Wydaje się być ostatnim przedstawicielem swojego gatunku w NHL. Typowi bokserzy odeszli do lamusa, a legendy minut karnych zamieniły się dziś na bardziej wielofunkcyjnych graczy, u których bójki i rozrabianie jest tylko jedną ze składowych ich hokejowego jestestwa. Wydaje się, że urodził się kilka lat za późno. Jeszcze do niedawna miałby sporą konkurencję – dziś jest liderem tego, co od początku kariery w NHL jest jego działką.