
Po pięciu latach, Czesi wracają na szczyt! W niedzielnym finale 74. hokejowych mistrzostw świata elity, hokeiści Vladimira Ruzicki pokonali Rosję 2:1, przerywając tym samym serię 27 kolejnych zwycięstw „Sbornej”.

Niemieckie mistrzostwa nieuchronnie zbliżają się do końca. Do rozegrania pozostało jedno, ale za to najważniejsze spotkanie. Zarówno Rosjanie jak i Czesi medale mają zagwarantowane. O tym, kto sięgnie po złoto, a kto po srebro, przekonamy się późnym wieczorem.

Bramki Jonasa Anderssona w trzeciej tercji przesądziły o drugim z rzędu brązie dla ekipy Szwecji. Zespół Bengt-Ake Gustafssona pokonał Niemców 3:1.

Kiedy Dany Heatley kończył mistrzostwa świata 2008 z dorobkiem 20 punktów, uznano to za wspaniałe osiągnięcie. Kanadyjczykowi daleko jednak do rekordu Rosjanina Władimira Pietrowa, który w 1973 roku zdobył na MŚ aż 34 punkty (18 goli i 16 asyst). Czy ktoś kiedyś będzie w stanie go przebić?

Po dramatycznym i niezwykle emocjonującym spotkaniu, Rosja pokonała Niemcy 2:1 i po raz trzeci z rzędu zagra w finale mistrzostw świata. Tym razem, ich przeciwnikami będą Czesi.

Na kilka sekund przed końcem pierwszego półfinału, to hokeiści „Trzech koron” byli finalistami mistrzostw świata. Nie potrafili jednak obronić jednobramkowej przewagi. W rzutach karnych lepsi okazali się Czesi.

Jeszcze dziś wieczorem dowiemy się, kto zagra w finale 74. hokejowych mistrzostw świata. W pierwszym półfinale Szwedzi zagrają z Czechami, a później na lód wyjadą Rosjanie i Niemcy. Ostatnie cztery spotkania zostaną rozegrane Lanxess Arenie w Kolonii.

Reprezentacja Rosji pokonała Kanadę (5:2) w szlagierowym meczu ¼ finału 74. mistrzostw świata elity. W półfinale, podopieczni Wiaczesława Bykowa po raz kolejny zmierzą się Niemcami, którym udało się wyeliminować ekipę Szwajcarii.

Czesi i Szwedzi zagrają ze sobą półfinale 74. mistrzostw świata elity. Oba zespoły pokonały swoich rywali w ¼ finału. Ekipa Vladimira Ruzicki dopiero po rzutach karnych uporała się z Finlandią. Podopieczni Bengt-Ake Gustafssona pewnie pokonali Danię (4:2).

Na razie jest ich osiem, ale wieczorem w walce o złoty medal mistrzostw świata będą się liczyły już tylko cztery zespoły. Jeśli ktoś uważał, że na lodowiskach w Mannheim i Kolonii wiało dotychczas nudą, to po dzisiejszych ćwierćfinałach na pewno zmieni zdanie.

Rosja i Szwecja wygrały rozgrywki w swoich grupach i są najwyżej rozstawionymi ćwierćfinalistami mistrzostw świata 2010. Ekipa Wiaczesława Bykowa rozbiła w pył Finlandię (5:0); w takim samym stosunku Szwecja pokonała Szwajcarię. Od czwartku decydujące spotkania turnieju.

Niemcy oraz Czesi uzupełniają grono ćwierćfinalistów 74. mistrzostw świata elity. Oba zespoły wygrały swoje ostatnie grupowe spotkania. Niemcy pokonali 2:1 Słowację, a Czesi wygrali z Kanadą 3:2. Zdobyte dziś punkty powodują, że zarówno Czesi, jak i Niemcy zajmują w swoich grupach trzecie miejsce.

Na dzień przed zakończeniem fazy grupowej 74. mistrzostw świata , znamy już sześciu ćwierćfinalistów (Rosja, Finlandia, Dania, Szwecja, Szwajcaria i Kanada). O pozostałe dwa miejsca walczą Czesi, Słowacy oraz Niemcy.

W ostatniej kolejce spotkań grupy spadkowej Stany Zjednoczone pokonały po rzutach karnych Włochów (3:2), a Francja wygrała z Kazachstanem 5:3. Oznacza to, że zarówno Kazachowie, jak i Włosi grać będą w 1. dywizji.

Reprezentacja Czech wygrała arcyważny pojedynek z Łotwą (3:1). Mimo to nie jest jeszcze ćwierćfinalistą mistrzostw świata. Na pożegnanie z niemiecką imprezą, Białorusini ograli w Kolonii Danię 2:1.

Norwegowie to pierwszy zespół, który podczas tegorocznych mistrzostwach świata elity znalazł sposób na Szwajcarię. Drużyna Roy’a Johansena pokonała w Mannheim Helwetów 3:2, zachowując szansę na awans do ćwierćfinału. Mimo porażki z Finlandią (2:5), nadzieję na walkę o medale wciąż mają Słowacy.

Hokeiści reprezentacji Szwecji wygrali prestiżowy pojedynek z Kanadą (3:1). O ich zwycięstwie zadecydowały dwa trafienia Jonasa Anderssona na początku drugiej odsłony. Do wyłonienia zwycięzcy pojedynku Białoruś-Niemcy potrzebna była dogrywka. Złotą bramkę, na 14 sekund przed końcem dodatkowego czasu gry strzelił Aleksiej Kałużnyj.

Dania jednak nie tak silna, jak przypuszczano. W konfrontacji z naszpikowaną gwiazdami Rosją nie miała najmniejszych szans. „Sborna” rozbiła Skandynawów 6:1. W drugim z popołudniowych spotkań, zdecydowanie lepsza była Łotwa, która ograła Norwegię 5:0.

Zapadły pierwsze rozstrzygnięcia w grupie spadkowej. W elicie na pewno pozostaną Stany Zjednoczone, które pokonały dziś Francuzów 4:0. Mimo zwycięstwa nad Kazachstanem (2:1), pewni utrzymania nie mogą być Włosi, którzy we wtorek grają z Amerykanami.

Czech Jaromir Jagr oraz Rosjanin Siergiej Fiodorow to zdecydowanie najbardziej utytułowani uczestnicy tegorocznych mistrzostw świata elity. W reprezentacji seniorów debiutowali jeszcze jako nastolatkowie. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, ruszyli na podbój NHL. Teraz, gdy ich kariery mają się ku końcowi, wracają do reprezentacji, by powalczyć o kolejny mistrzowski tytuł.