
Krystian Dziubiński w szóstej dogrywce rozstrzygnął trzeci najdłuższy mecz w historii hokeja. Polak dał Niomanowi Grodno zwycięstwo w 170. minucie niesamowitego spotkania numer 5 ćwierćfinału play-offów białoruskiej ekstraklasy. Mecz trwał ponad 6 i pół godziny.

Hokeiści GKS-u Katowice pokonał na własnym lodzie Re-Plast Unię Oświęcim 3:2 po dogrywce i żeby awansować do półfinału play-off potrzebują już tylko jednego zwycięstwa.

Hokeiści Tauron Podhala Nowy Targ nie wykorzystali atutu własnego lodowiska i w trzecim ćwierćfinałowym starciu z JKH Jastrzębie ponieśli trzecią porażkę. Mecz rozstrzygnął się w dogrywce.

Jak w kalejdoskopie zmieniał się wynik na Stadionie Zimowym w Sosnowcu. Hokeiści Zagłębia Sosnowiec pokonali po dogrywce GKS Tychy 6:5 a w trzeciej tercji padło aż siedem bramek.

Krystian Dziubiński strzelił gola w dzisiejszym meczu towarzyskim Niomana Grodno. Polak wykorzystał także rzut karny w dodatkowej serii rozegranej po spotkaniu.

Hokeiści z Jastrzębia-Zdroju mogą pluć sobie w brodę po dzisiejszym meczu z Podhalem Nowy Targ, bowiem nie wykorzystali dwubramkowego prowadzenia. Ostatecznie udało im się przechylić szalę zwycięstwa na swą korzyść w dogrywce po bramce Marka Hovorki, a spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2.

Przed nami dwa przełożone spotkania 34. kolejki Polskiej Hokej Ligi. JKH GKS Jastrzębie podejmie u siebie hokeistów Tauronu Podhala Nowy Targ, Comarch Cracovia skrzyżuje natomiast przy Siedleckiego kije z zawodnikami Re-Plast Unii Oświęcim.

Hokeiści Tauron Podhala Nowy Targ komplikują coraz bardziej swoją sytuację przed fazą play-off. "Szarotki" przegrały bowiem trzeci mecz z rzędu – tym razem na własnym lodowisku po dogrywce z KH Toruń – i ugrzęzły na dalekim siódmym miejscu w tabeli.

Krystian Dziubiński strzelił i asystował w dzisiejszym mecz białoruskiej ekstraklasy. Wreszcie mógł też razem z kolegami cieszyć się ze zwycięstwa.

Ponowne starcie Polaków z reprezentacją „bratanków” dostarczyło na pewno mniej materiału do analizy, niż zrobiłby to towarzyski turniej EIHC, który pierwotnie miał odbyć się na Jantorze. Jednak po ostatnim dwumeczu widać pewną poprawę w pewnych elementach gry, ale też część problemów, które obserwowaliśmy już ostatnio, wciąż zaprząta głowę trenera Kalábera.

Gergő Nagy nie zdołał dokończyć piątkowego spotkania, bowiem po karze meczu zainkasowanej po zderzeniu z Alanem Łyszczarczykiem czekał go przedwczesny prysznic. W rozmowie z nami opowiedział nam o całym zajściu, a także skomentował polsko-węgierski dwumecz.

Piątkowe spotkanie z Węgrami zakończyło się porażką Orłów 1:3, choć paradoksalnie gra biało – czerwonych była znacznie lepsza niż w czwartkowym, zwycięskim pojedynku.

W drugim z meczów kontrolnych reprezentacja Polski przegrał z Węgrami 1:3. Biało-czerwoni oddali 50 strzałów i zdobyli zaledwie jednego gola. Słabo radzili sobie też podczas gier w przewadze.

Do trzech razy sztuka! Róbert Kaláber swoje pierwsze zwycięstwo na selekcjonerskim stanowisku świętował w trzecim meczu, a na dodatek było to trzecie spotkanie rozegrane przeciwko Madziarom. Po końcowej syrenie słowacki trener nie ukrywał swojej radości na antenie TVP Sport.

– Jedynym naszym mankamentem była gra w przewagach. Niemniej cieszymy się z tego zwycięstwa – powiedział po zwycięstwie z Węgrami 2:1 Filip Komorski. Środkowy reprezentacji Polski już w 25. sekundzie meczu wpisał się na listę strzelców.

Reprezentacja Węgier zjawiła się w Katowicach mocno okrojonym składzie w porównaniu do ostatniego dwumeczu w Budapeszcie. Jednym z kluczowych zawodników, którzy otrzymali powołanie, jest Christopher Bodó, napastnik Újpesti TE urodzony w Kanadzie.

Czwartkowe spotkanie z Węgrami polscy hokeiści zakończyli zwycięstwem 2:1. Gole strzelili Filip Komorski i Dominik Paś, zaś bramki skutecznie strzegł nasz gość Ondřej Raszka, dla którego był to dopiero czwarty mecz w tym sezonie.

W pierwszym z dwóch meczów sparingowych reprezentacja Polski pokonała Węgrów 2:1. O losach spotkania przesądził gol Dominika Pasia zdobyty na pięć sekund przed końcem regulaminowego czasu gry.

Czasem nerwy puszczają zawodnikom, a czasem trenerom. Tym razem dwóch doświadczonych szkoleniowców musiało zostać rozdzielonych przez ochronę podczas przepychanki chwilę po zakończeniu meczu.

Kultowy przebój grupy Perfect „Ale wkoło jest wesoło” będzie można od teraz usłyszeć po każdym golu strzelonym przez reprezentację Polski. Utwór funkcjonował jako „Goal song” naszej kadry już podczas prekwalifikacji olimpijskich w Kazachstanie, które zakończyły się zwycięstwem biało-czerwonych.