
Wciąż nie poznaliśmy oficjalnej decyzji Marty Zawadzkiej, komisarz PHL, w sprawie drugiego meczu ćwierćfinału play-off pomiędzy GKS-em Katowice a Re-Plast Unią Oświęcim (5:0). Szefostwo biało-niebieskich twierdzi, że katowiczanie nie spełnili wymogów regulaminu, który zakłada występ dwóch zawodników młodzieżowych.

Trwa analiza zapisu wideo z meczu GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim (5:0). Szefostwo Polskiej Hokej Ligi decyzję o przyznaniu walkowera ma podjąć jeszcze dzisiaj.

Re-Plast Unia Oświęcim nie wykorzystała atutu własnej tafli i w czwartym meczu ćwierćfinału play-off przegrała z GKS-em Katowice 0:2. W rywalizacji do czterech zwycięstw jest zatem remis 2:2.

– Graliśmy lepiej niż rywale i zasłużyliśmy na to zwycięstwo – powiedział po wygranym 4:2 meczu z GKS-em Katowice Daniił Oriechin. Rosyjski napastnik dołożył swoją cegiełkę do tego triumfu.

Hokeiści Re-Plast Unii Oświęcim pokonali na własnym lodzie GKS Katowice 4:2 i w ćwierćfinałowej rywalizacji, do czterech zwycięstw, prowadzą 2:1. Kolejny mecz w poniedziałek o 18:00.

Z trenerem GKS Katowice Andriejem Parfionowem rozmawialiśmy po zakończeniu drugiego spotkania ćwierćfinałowego z Re-Plast Unią Oświęcim. Gospodarze zrewanżowali się przeciwnikowi za klęskę w pierwszym starciu i zasłużenie wygrali 5:0.

Rozegrany we czwartek drugi mecz ćwierćfinałowy między GKS-em Katowice a Re-Plast Unią Oświęcim był dokładnym przeciwieństwem pierwszego pojedynku między tymi ekipami. Po wtorkowej sromotnej porażce 0:8 gospodarze wzięli rewanż i odprawili Unię z bagażem pięciu goli.

Hokeiści GKS-u Katowice w ciągu 24 godzin przeszli prawdziwą przemianę. Podopieczni Andrieja Parfionowa pokonali na własnym lodzie Re-Plast Unię Oświęcim 5:0 i wyrównali stan ćwierćfinałowej rywalizacji.

Hokeiści Re-Plast Unii Oświęcim w znakomitym stylu rozpoczęli ćwierćfinałową rywalizację z GKS-em Katowice. Wicemistrzowie Polski dali pokaz świetnej skuteczności i rozbili GieKSę 8:0.

Odpowiednio czwarta i piąta pozycja zajęta przez hokeistów GKS-u Katowice i Re-Plast Unii Oświęcim na pewno nie oddaje w pełni potencjału kadrowego tych zespołów. Liczne podobieństwa łączące obydwie ekipy sprawiają jednak, że na lodzie możemy spodziewać się litrów wylanego potu i krwi. Przegrany z tej serii na pewno będzie mocno rozczarowany.

Re-Plast Unia Oświęcim pokonała na własnym lodzie Zagłębie Sosnowiec 4:1, a jednym z architektów tego zwycięstwa był Teddy Da Costa. 35-letni napastnik dwukrotnie przymierzył z lewego bulika i zdobył dwie bramki.

W swoim ostatnim meczu sezonu zasadniczego Re-Plast Unia Oświęcim pokonała na własnym lodzie Zagłębie Sosnowiec 4:1. Oznacza to, że biało-niebiescy przystąpią do ćwierćfinału play-off z piątego miejsca i zmierzą się z GKS-em Katowice.

Jere Helenius, który tegoroczne rozgrywki rozpoczął w ekipie Re-Plast Unii Oświęcim, znalazł nowy klub. 25-letni skrzydłowy wrócił na zaplecze fińskiej Liigi.

Najkrótszy sezon zasadniczy polskiej ligi w XXI wieku już jutro przejdzie do historii. Liczymy, że faza play-off również obędzie się bez większych komplikacji, a tymczasem zapraszamy na zapowiedź ostatniej kolejki.

– Trzecie miejsce po sezonie zasadniczym to dobry wynik. Cieszymy się i jedziemy dalej – zaznaczył Juryj Czuch, trener KH Energi Toruń.

KH Energa Toruń przystąpi do fazy play-off z trzeciego miejsca. W meczu 35. kolejki Polskiej Hokej Ligi „Stalowe Pierniki” pokonały Re-Plast Unię Oświęcim 5:2, zdobywając trzy gole w ostatniej odsłonie.

Nadchodzące dni ukształtują ostateczny wygląd ligowej tabeli. Choć znamy już finałową “ósemkę”, to wszelkie rozstrzygnięcia wciąż pozostają sprawą otwartą.

Victor Bartley nie uczestniczył w dwóch ostatnich treningach Re-Plast Unii Oświęcim. 32-letni obrońca, jeden z hitów transferowych Polskiej Hokej Ligi, musiał w trybie pilnym wyjechać do rodziny.

Hokeiści Re-Plast Unii Oświęcim wykorzystali przerwę w rozgrywkach i rozegrali mecz sparingowy. Był on jednak trochę nietypowy.

JKH GKS Jastrzębie po raz trzeci z rzędu sięgnął po Puchar Polski. Podopieczni Róberta Kalábera pokonali Re-Plast Unię Oświęcim 3:2, ale drugiego gola zdobyli po ewidentnym błędzie arbitrów.