
Poznaliśmy dziś pierwszych dwóch uczestników fazy pucharowej Hokejowej Ligi Mistrzów. Obie drużyny awans wywalczyły w tej samej grupie, a bardzo szybko z nadziejami pożegnał się mistrz Finlandii.

Nie mamy najlepszych informacji dla kibiców hokeja w Polsce. PHL znika powoli z anteny TVP Sport. W sezonie 2019/2020 liczba transmisji będzie mocno ograniczona, co potwierdził dyrektor tego kanału Marek Szkolnikowski.

Cam Ward wrócił do klubu Carolina Hurricanes, z którym w 2006 roku sięgnął po Puchar Stanleya. I od razu ogłosił zakończenie kariery.

Istnieje prawdopodobieństwo, że Turniej Finałowy Pucharu Polski zostanie rozegrany na Stadionie Śląskim. Działacze Polskiego Związku Hokeja na Lodzie prowadzą rozmowy z szefostwem obiektu oraz Urzędem Marszałkowskim.

Na początku tego roku byli na ostatnim miejscu w tabeli NHL. Tej nocy sięgnęli po pierwszy w historii Puchar Stanleya. St. Louis Blues zdobyli najważniejsze hokejowe trofeum po zwycięstwie w siódmym meczu finału play-offów z Boston Bruins.

Siódmy mecz w Bostonie rozstrzygnie o tym, kto zdobędzie Puchar Stanleya. Boston Bruins tej nocy polskiego czasu w St. Louis uratowali się przed porażką, wygrywając wyjazdowe spotkanie numer 6 z Blues.

Bez jednego ze swoich napastników będzie musiał zespół St. Louis Blues rozegrać szósty mecz finału play-offów NHL, który może mu dać pierwszy w historii klubu Puchar Stanleya.

Już tylko jedno zwycięstwo dzieli drużynę St. Louis Blues od zdobycia pierwszego w historii Pucharu Stanleya. Blues tej nocy wygrali piąty mecz finału NHL z Boston Bruins, ale wielkie kontrowersje wzbudził ich zwycięski gol.

St. Louis Blues przed własną publicznością wyrównali stan rywalizacji z Boston Bruins w finale Pucharu Stanleya. Teraz rywalizacja o najważniejsze hokejowe trofeum startuje od nowa, ale toczy się już tylko do dwóch zwycięstw.

Perfekcyjna gra w przewagach dała Boston Bruins zwycięstwo w wyjazdowym meczu numer 3 finału Pucharu Stanleya. Zespół z Bostonu strzelił 7 goli i zrobił krok w kierunku najważniejszego hokejowego trofeum.

Oskar Sundqvist nie zagra w trzecim meczu finału Pucharu Stanleya. Szwedzki napastnik został zawieszony przez NHL za faul w spotkaniu numer 2, w którym miał udział w rozstrzygnięciu wyniku.

St. Louis Blues odnieśli pierwsze w swojej historii zwycięstwo w finale Pucharu Stanleya. Do remisu w całej serii z Boston Bruins doprowadził obrońca, który na celny strzał na bramkę czekał... od miesiąca.

- Przebyliśmy bardzo długą drogę do tego triumfu. To była wielka przygoda. Czuję się dumny i zaszczycony, kiedy myślę o tym, co zrobiliśmy jako drużyna – to słowa, którymi Jukka Jalonen przywitał się z dziennikarzami na konferencji prasowej po zdobyciu złotego medalu mistrzostw świata.

Boston Bruins zaczęli pierwszy mecz finału Pucharu Stanleya przegrywając dwoma golami. Zdołali jednak odwrócić losy spotkania i to oni objęli prowadzenie w całej serii.

Świeżo upieczeni mistrzowie świata z Finlandii to mieszanka rutyny i młodości. Przedstawicielem tej pierwszej grupy jest były kolega Wojtka Wolskiego z Kunlun Red Star Veli-Matti Savinainen, a Niko Mikkola to przedstawiciel młodszej części i drugi najskuteczniejszy defensor zespołu.

Najskuteczniejszym obrońcą Kanadyjczyków okazał się zdobywca dwóch bramek i pięciu asyst, Shea Theodore. Defensor Vegas Golden Knights to strzelec honorowego trafienia w finałowym starciu z Finlandią.

34-letni Marko Anttila to najlepszy zawodnik fazy pucharowej mistrzostw świata. W ćwierćfinale ze Szwecją zdobył gola wyrównującego na półtorej minuty przed końcem czasu. Strzelił jedyną bramkę meczu półfinałowego z Rosją, a we wczorajszym finale błysnął dwoma trafieniami.

Kaapo Kakko to największe objawienie tegorocznych mistrzostw świata. 18-latek z Turku zdobył sześć goli i asystę, zostając najlepszym strzelcem drużyny złotych medalistów. W przyszłym miesiącu będzie uczestnikiem draftu NHL. Stoi u progu wielkiej kariery.

Mierzący ponad dwa metry Marko Anttila najpierw pozbawił udziału w finale Rosjan, a następnie zdobył dwie bramki w meczu o złoto. „Suomi” byli skazywani na porażkę, bowiem nie powołali do składu ani jednej gwiazdy z NHL. Tymczasem wyjechali z Bratysławy ze złotymi medali po zwycięstwie 3:1 nad Kanadą.

Kluczem do zwycięstwa Kanady nad Czechami w półfinale mistrzostw świata okazała się nie tylko dobra skuteczność strzelecka, ale również szczelna obrona, która poradziła sobie z licznymi atakami rywali. Damon Severson ustawiony został w wyjściowej parze defensorów w tym spotkaniu.