
Matt Rempe, który jest jednym z najlepszych pięściarzy wśród hokeistów, podpisał nową umowę z New York Rangers. Będzie ona obowiązywać na najbliższe dwa sezony.

Do teraz rezonuje mi w głowie stwierdzenie Johna Scotta, emerytowanego ochroniarza m.in. Chicago Blackhawks czy Buffalo Sabres, który powiedział, że obecnie bójki są beznadziejne bo… jest w nich za dużo defensywy. Rzeczywiście, zawodnicy więcej się zasłaniają niż walczą. I kiedy myśleliśmy, że tak już zostanie, cały na biało do ligi wjechał Matt Rempe z New York Rangers, który zdawał się zostać nawiedzonym przez ducha lat 80. i 90., pokazując nam jak to się robiło kiedyś. Wśród zachwyconych tym fenomenem stałem również ja. Jednak z czasem, o ile wciąż czekam na powrót tych pięknych hokejowych czasów, o Rempego zaczynam się bardzo mocno martwić. Bardzo boję się, że właśnie jesteśmy świadkami powtórki historii Dereka Boogaarda.

Wielką bijatyką w starym stylu zaczął się tej nocy mecz NHL. Sędziowie wyrzucili do szatni aż 8 zawodników już po 2 sekundach gry!

Matt Rempe, napastnik New York Rangers, otrzymał karę finansową oraz zawieszenie na cztery mecze za faul na Jonasie Siegenthalerze, obrońcy New Jersey Devils. Do tego nieprzyjemnego zdarzenia doszło w trakcie spotkania obydwu drużyn 11 marca.

Każdy, kto zna mnie choć trochę wie, że jestem gigafanem ochroniarzy, enforcerów, najtwardszych na lodzie i najzabawniejszych poza lodem, a także najgorzej opłacanych zawodników w drużynie. Przez kilka sezonów obserwujemy wzrost liczby pojedynków pięściarskich, co mnie oczywiście cieszy. Nie było jednak tej „iskry”, która pojawiła się w tym sezonie, a w zasadzie kilka tygodni temu. Nie było tej iskry w THL, ale to głównie ze względu na ułomny przepis o karaniu dyskwalifikacjami za rzucenie rękawic. W obu przypadkach jednak pojawiła się jutrzenka nadziei. W NHL ostatni tydzień to podróż do lat 90. i pojedynków, z którymi dzisiejszy kibic wręcz nie umie sobie poradzić. Co się stało?

To było wejście do NHL jak żadne inne. Gracz New York Rangers w obecności prawie 80 tysięcy widzów na trybunach. wychodząc na lód po raz pierwszy w tej lidze. po zaledwie jednej sekundzie... pobił się z rywalem.