Hokej.net Logo

Błyszczał w hicie kolejki, ale GKS Tychy przegrał. Napastnik zdradził, czego zabrakło

fot: Oliwia Baszczeńska
fot: Oliwia Baszczeńska

GKS Tychy nie zdołał podtrzymać zwycięskiej serii i w 4. kolejce TAURON Hokej Ligi przegrał na własnym lodzie z Unią Oświęcim 3:5. Jednym z wyróżniających się zawodników mistrza Polski był Szymon Kiełbicki. 23-letni napastnik miał udział przy wszystkich trzech trafieniach swojego zespołu. Po spotkaniu nie ukrywał jednak, że jego drużyna popełniła zbyt wiele błędów.

Tyszanie źle rozpoczęli spotkanie z Unią. Po pierwszej tercji przegrywali 1:3, a chwilę po rozpoczęciu drugiej odsłony biało-niebiescy podwyższyli prowadzenie. Gospodarze próbowali odrabiać straty, ale rywale skutecznie odpowiadali na kolejne ataki.

Warto dodać, że przy każdym z trzech goli mistrzów Polski swój udział miał Szymon Kiełbicki. W 13. minucie, podczas gry w przewadze, doprowadził do wyrównania, poprawiając uderzenie Valtteriego Kakkonena. Później zapisał na swoim koncie asysty przy bramkach Marka Viitanena oraz Olliego Kaskinena. Indywidualnie Kiełbicki mógł więc zaliczyć spotkanie do udanych, ale znacznie ważniejszy był dla niego wynik całego zespołu.

– Bardzo trudny przeciwnik. Myślę, że nie zagraliśmy tego, co prezentujemy cały czas. Zabrakło nam koncentracji, straciliśmy zbyt dużo bramek i w konsekwencji przegraliśmy ten mecz – powiedział po spotkaniu.

Wydaje się, że kluczowa dla losów meczu okazała się pierwsza tercja. Unia wykorzystała błędy gospodarzy i przed przerwą wypracowała dwubramkową przewagę. Tyszanie mieli później swoje momenty, ale musieli gonić wynik.

– Myślę, że każda bramka gdzieś tam na nas wpływała. Natomiast  przeciwnik strzelił nam za dużo goli. Po prostu – przyznał napastnik GKS-u.

– Wydaje mi się, że podaliśmy rywalom pomocną dłoń. Popełniliśmy kilka błędów, które rywal po prostu zakończył golem No i dlatego przegraliśmy – ocenił Kiełbicki.

Tyszanie w trzeciej tercji ruszyli do odrabiania strat. Olli Kaskinen zdobył gola na 3:5, a gospodarze długo utrzymywali się w tercji Unii. Bardzo dobrze między słupkami spisywał się jednak Igor Tyczyński, który w kilku sytuacjach uratował swój zespół przed kolejnymi trafieniami.

Napastnik GKS-u wciąż zmaga się również z urazem nadgarstka. Kontuzja nie wykluczyła go jednak z gry i w meczu z Unią był jednym z najaktywniejszych zawodników gospodarzy.

– Myślę, że do wesela się zagoi. Miejmy nadzieję, że jak najszybciej i że jak najszybciej po prostu wrócę w pełni gotowy – zakończył z uśmiechem wychowanek KTH Krynica.

W niedzielę podopieczni Pekki Tirkkonena zmierzą się na wyjeździe z JKH GKS-em Jastrzębie i postarają się wrócić na zwycięską ścieżkę.

Czytaj także:

Galeria zdjęć

GKS TYCHY - UNIA OŚWIĘCIM 3-5 (25.09.2026)

Zobacz galerię

Galeria zdjęć

GKS Tychy - KS Unia Oświęcim 3:5 (25.09.2026)

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe