Doświadczony obrońca wróci do gry? Nie powiedział jeszcze ostatniego słowa
Plotki o zakończeniu kariery Marka Giordano okazały się przedwczesne. Kanadyjski obrońca Giordano ma dołączyć do jednego z zespołów AHL.
Po zerwaniu kontraktu na sezon 2024-25, wyglądało na to, że doświadczony obrońca Mark Giordano przymierza się do zakończenia kariery. Nic bardziej mylnego, portal "The Hockey News" informuje, że Kanadyjczyk w najbliższych dniach zostanie on zatrudniony na jeszcze nieujawnionej pozycji filii Maple Leafs w AHL.
Jednym z najlepszych obrońców NHL w latach 2010-2019 interesowały się ekipy Buffalo Sabres i Edmonton Oilers, ale finalnie nie doszło do podpisania żadnego kontraktu. Teraz Giordano, zdobywca Pucharu Spenglera z 2007 roku i srebrny medalista mistrzostw świata z 2008 roku, przechodzi do ligi AHL.
Kanadyjczyk swój pierwszy kontrakt w NHL (Calgary Flames) zdobył podczas lokautu w sezonie 2004/05, zadebiutował, gdy liga wznowiła rozgrywki w sezonie 2005/06. Bez gwarancji dłuższego czasu gry od Flames przed sezonem 2007/08, Giordano zdecydował się nie przedłużać kontraktu z klubem i spędził rok w Rosji, w Dynamie Moskwa. Wrócił do "Płomieni" rok później. W sezonie 2010/11 po raz pierwszy w karierze przekroczył granicę 40 zdobytych punktów w sezonie. Szczyt formy osiągnął osiem lat później kiedy zdobył Trofeum Norrisa i zajął dziewiąte miejsce w głosowaniu na MVP ligi. Zdobył wówczas 74 punkty w 78 meczach.
W 2021 roku Giordano przeniósł się do Seattle i został pierwszym kapitanem w historii klubu. Spędził tam jednak zaledwie niecały sezon o czym trafił do Toronto, wymieniony za atrakcyjne wybory w drafcie. Do tej pory rozegrał w NHL 1093 spotkania i zanotował w sumie 561 punktów.
Czytaj także:
- Weteran z wielkim CV w Dallas Stars. Ma pomóc w walce o Puchar Stanleya
- Jedziemy do Dallas i Chicago! NHL na stadionie dla ponad 100 tysięcy widzów!
- Od treningów w domowej piwnicy po gwiazdę NHL. "Uwielbia grać i wygrywać"
- Rekordowy kontrakt w Detroit! Aż 91 milionów dolarów
- Sensacyjny powrót legendy NHL? Rangers chcą ratować sezon. 40-latek znów założy sprzęt?

Komentarze