Hokej.net Logo
SIE
31

DWORY S.A. UNIA O KROK OD TYTUŁU

W dniu dzisiejszym hokeiści Mistrza Polski Dwory S.A. Unia Oświęcim pokonali na własnym lodowisku zespół Wojasa Podhale Nowy Targ 2 – 0 (1-0; 0-0; 1-0) i prowadzą w serii play off 3-1.9 min1 – 0 Parzyszek – Dulęba
59 min2 – 0 Puzio – Parzyszek


Dzisiejszy mecz był dla zespołu z Nowego Targu chyba ostatnią szansą na odwrócenie losów rywalizacji o tytuł Mistrza Polski. Po porażce na własnym lodowisku w ostatnim spotkaniu chcąc zdetronizować w tym sezonie aktualnych mistrzów Polski musieli wygrać ten pojedynek. Sztuka ta im się nie powiodła i bliżej wywalczenia mistrzowskiej korony są hokeiści Dworów S.A. Unii Oświęcim, którym do pełni szczęścia pozostało wygranie tylko jednego meczu.

Początek pierwszej tercji to zdecydowane ataki unistów, którzy w pierwszych 10 minutach mogli trzykrotnie pokonać Radziszewskiego. Udało im się dokonać tego grając w przewadzekiedy to po mocnym strzale Dulęby po lodzie Parzyszek zmienił kierunek lotu krążka i ten wylądował w bramce Podhalan. Oświęcimianie mieli przewagę w tej tercji, mogli strzelić więcej goli, jednak zawodziła skuteczność. Zawodnicy z Nowego Targu tylko raz w tej tercji zagrozili poważniej bramkarzowi Unii jednak Jaworski obronił w kapitalnym stylu strzał Voznika w 11 minucie.

Druga tercja rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Podhalan, którzy nie mieli nic do stracenia. Oświęcimianie wyszli chyba nie w pełni skoncentrowani na tą tercję bo co chwila dochodziło pod ich bramką do groźnych sytuacji. Zawodnicy Dworów S.A. Unii dzielnie bronili jednobramkowej przewagi i w pełni im się to udało. Idealną sytuację na doprowadzenie do remisu zmarnował Łyszczarczyk w 35 minucie kiedy to przegrał pojedynek „sam na sam” z Jaworskim. W odpowiedzi doskonałej sytuacji nie wykorzystał Rymski po podaniu Stebnickiego. Była to mimo wszystko najsłabsza tercja w wykonaniu obydwu zespołów.

Początek trzeciej tercji to ataki Oświęcimian, którzy za wszelką cenę dążyli do strzelenia drugiej bramki, która mogła przesądzić o losach spotkania. Sytuacje marnowali po koleiL. Laszkiewicz, Stebnicki, Klisiak, który popisał się kapitalną akcją przez całe lodowisko. Podhalanie od 10 minuty tej tercji ruszyli do zdecydowanych ataków. Stwarzali pod bramką Jaworskiego groźne sytuacje, jednak obrońcy i bramkarz Dworów S.A. Unii zawsze stawali na wysokości zadania. W tym okresie gry Podhale postawiło wszystko na jedną kartę jednak doświadczenie zawodników Mistrza Polski po raz kolejny wzięło górę. Rozstrzygnięcie padło na minutę przed końcem meczu w sytuacji kiedy Podhalanie grali w przewadze po wycofaniu bramkarza. Krążek wywalczył Parzyszek i świetnie podał do Puzii, któremu nie pozostało nic innego jak umieścić go w pustej bramce.

W przekroju całego meczu Oświęcimianie byli zespołem lepszym i zasłużenie wygrali to spotkanie. Podhalanie zagrali odważniej dopiero w ostatnich 10 minutach meczu, a to jak się okazało było za mało aby pokonać zespół Dworów S.A. Unii Oświęcim, który jest tylko o krok od wywalczenia po raz siódmy z rzędu tytułu Mistrza Polski. W niedzielę w Oświęcimiu po raz kolejny zmierzą się ze sobą te dwa zespoły i w przypadku porażki Podhalan sprawa tytułu zostanie rozstrzygnięta.

Na uwagę zasługuje wspaniały doping, którym kibice na pewno pomogli swoim zawodnikom w odniesieniu tego zwycięstwa, a o to przecież chodzi. Oby w niedzielę było podobnie, a wtedy na pewno tytuł pozostanie w naszym mieście. Pozdrawiam kibica w zielonej kurtce, który był prawdziwym przywódcą sektora od strony wschodniej.

Stanisław Małkow (II trener Dworów). - Najwyraźniej szybkie prowadzenie trochę nas uśpiło. Najsłabsza w naszym wykonaniu była druga tercja. Wygrał ją dla nas Tomek Jaworski i chłopcy powinni się zastanowić, jak mu to wynagrodzić. W ostatniej odsłonie kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na lodzie, czekając na błąd przeciwnika. W końcu go popełnili.

Andrzej Słowakiewicz (Wojas-Podhale). - To było jedno z najlepszych spotkań finałowych. Szkoda, że nieszczęśliwie się dla nas skończyło. Byliśmy lepszym zespołem, ale w hokeju gra się na bramki, a nie na liczbę stworzonych sytuacji. Najlepiej naszą przewagę oddaje statystyka strzałów. Tylko w drugiej tercji oddaliśmy ich na bramkę przeciwnika aż 22. Szykujemy się na niedzielny mecz w Oświęcimiu. Tanio skóry nie sprzedamy. Czasem najtrudniejszy jest do zrobienia ten ostatni krok. To prawda, że forma Tomasza Jaworskiego jest bardzo wysoka, ale nasza także idzie w górę. Wariant z grą czterema formacjami zdał egzamin. Dwójkę młodzieżowców zawsze na środku ciągnął doświadczony zawodnik. Miałbym życzenie, by na niedzielny mecz służby porządkowe zabezpieczyły nasz boks. Nie jest przyjemnie dostać jakąś śrubą w plecy.

Wywiady: Jerzy Zaborski Dziennik Polski"

Rob



Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe