Hokej.net Logo
SIE
31

Fotorelacja&Sprawozdanie: Porażka na własne życzenie

Ponad 3 tysiące widzów zgromadziło się dzisiaj na "Torsanie", aby dopingować swoich pupili, niestety gospodarze przegrali spotkanie z Cracovią Kraków 3:4.
Wspaniała atmosfera na "Torsanie"

Takiej atmosfery na sanockim lodowisku już dawno nie było, ostatnia bodajże kilka lat temu na meczu play-offów z GKSem Tychy. Kibice wiernie kibicowali sanockim hokeistom, każdy do tego meczu przygotowywał się od kilku dni, bębny, flagi, balony i inne atrakcje dzisiejszego meczu.
Nie zawiedli kibice, lecz sami hokeiści, którzy w pewnych momentach nie potrafili nawiązać równej walki z rywalem.


Nieudana akcja gospodarzy...

Początek meczu zaczął się od skromnych ataków z obu stron na bramki strzeżonych z jednej strony przez Tomasza Lisowskiego zaś z drugiej Marka Rączki w 9 minucie 24 sekundzie cała hala krzyczała z radości, Tomasz Demkowicz podał do Roberta Kosteckiego a ten silnym strzałem nie dał szans interweniującemu Rączce.
W 16 minucie Cracovia zdobyła wyrównującą bramkę, Roman Steblecki podał do dobrze ustawionego Karela Hornego ten strzelił na bramkę Lisowskiego ten obronił strzał, lecz przy dobitce Hornego nie miał już szans.
Na drugą tercje gospodarze wyjeżdżali z przewagą dwóch zawodników, mieli 26 sekund, aby strzelić bramkę i wyjść na prowadzenie, niestety tak się nie stało. Sanoczanie nie dość, że nie kwapili się z atakiem na bramkę rywala to nie stworzyli żadnej dogodnej akcji, rywale wybijali, co chwile rywala z rytmu.
Niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było w tej sytuacji... W 23 minucie 11 sekundzie błąd sanockiego bramkarza, który odsłonił cały prawy słupek, wykorzystał Malinowski strzałem w krótki róg nie dał szans na interwencje Lisowskiemu.
Cracovia w tej tercji o wiele lepiej się prezentowała na tle sanockim zawodników, którzy grali ospale i nie dokładnie podawali do partnerów czasem na "ślepo" konstruowali akcje.
Trzecia tercja fatalnie zaczęła się dla gospodarzy w przeciągu 2 minut goście strzelili dwie bramki i to był decydujący moment meczu. Najpierw w 42 minucie Dominik Pawlik strzałem po lodzie w lewy rób bramki pokonał Lisowskiego, 123 sekundy później goście wykorzystali liczebną przewagę, Roman Steblecki ładnym zwodem minął słabo spisującego się Lisowskiego i wepchnął po raz 4 w tym meczu krążek do bramki gospodarzy.
Po tej bramce trener poprosił o czas, po krótkiej w zespole gospodarzy nastąpiła zmiana bramkarzy za Lisowskiego między słupki stanął Łukasz Janiec.
Kibice od żyli na 6 minuty przed końcem meczu, wtedy to ładną akcje zakończył Dżoń, któremu dokładnie na kija krążek wyłożył Ciepły a ten nie miał problemów ze skierowaniem krążka do pustej bramki.
Nadzieje kibiców znowu od żyły... Hokeiści KH Sanok obudzili się i przypomnieli sobie jak się gra w hokeja z mocnym rywalem, te sześć ostatnich minut to ataki sanockim hokeistów na bramkę krakowskiego bramkarza.
Na 19 sekund przed końcem meczu Branislav Stolarik w zamieszaniu podbramkowym zdobywa kontaktową bramkę, jak się okazało ostatnią w tym meczu. Za mało było już czasu na wyrównanie.
Każdy się zastanawia, dlaczego hokeiści nie grali w cały meczu tak jak pod koniec III tercji.
Gdzie zdobyli dwie bramki i zepchnęli rywala do głębokiej defensywy, odpowiedzi na to pytanie chyba nie dostaniemy, ale nadzieja wciąż istnieje na pokonanie rywala i przechylenia szali na korzyść Sanockim hokeistów?


Grupa Krakowskich kibiców...

Chciałbym jeszcze wspomnieć o kibicach obu drużyn, sanoccy kibice zgotowali fantastyczną atmosferę gdzie dawno takiej tu nie było, lecz to nie pomogło słabo grającym zawodnikom.
Przyjazd kibiców z Krakowa był znany od kilku dni miało się ich zjawić, koło 200, lecz tylko 50 było obecnych na meczu. Co z resztą? Po meczu dowiedziałem się, że kilka autokarów wycofała Policja jeszcze przed wjazdem do Sanoka a miało ich się zjawić nawet 200 z grupą „Jude Gang” na czele, ale czy to prawda zostanie słodką tajemnicą.

KH Sanok - Cracovia Kraków 3:4 (1:1,0:1,2:2)

Bramki:
1:0 Robert Kostecki - Tomasz Demkowicz 9:24’
1:1 Karel Horny - Roman Steblecki 16:25’
1:2 Mateusz Malinowski - Roman Steblecki - Oktawiusz Marcińczak 23:11’
1:3 Dominik Pawlik - Stanisław Urban - Jarosław Drozdowicz 42:00’
1:4 Roman Steblecki - Mateusz Malinowski - Karel Horny 44:03’
2:4 Artur Dżoń - Piotr Ciepły - Robert Kostecki 53:39’
3:4 Branislav Stolarik 59:41’

Kary: (2:4,0:2,2:2) 4 - 8 min.

Widzów: ponad 3,000 (w tym około 50 z Krakowa)

Strzały: (5:6,12:14,10:10) 27 - 30

Sędziowali: Michał Szot - Sebastian Kryś, Mariusz Smura.


Radość kibiców po zdobyciu pierwszej bramki.

WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ ! >>>

Sebastian Królicki



Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe