Huśtawka nastrojów, kuriozalny gol i wybuch radości. Remis w półfinale!
Unia Oświęcim znów wykorzystała atut własnego lodu. Biało-niebiescy po zaciętym spotkaniu pokonali GKS Katowice 4:2 i w półfinałowej rywalizacji jest remis 2:2.
W starciach Unii z GieKSą wciąż obowiązuje reguła, że mecze wygrywają gospodarze. Do historii przeszło za to inne prawo tej serii mówiące o tym, że zwycięzca strzela o jednego gola więcej.
Podopieczni Róberta Kalábera zasłużyli na dzisiejszy triumf. Grali ofiarnie, wykreowali sobie więcej groźniejszych okazji, a w końcówce wykazali się stalowymi nerwami. Za pierwsze piętnaście minut tego starcia należy im się kilka cierpkich słów, bo zbyt łatwo dali sobie narzucić styl gry rywala. Swoje w bramce zrobił Linus Lundin, który obronił 40 z 42 uderzeń rywali, a w obronie pierwsze skrzypce grał Reece Scarlett. W roli kapitana dobrze odnalazł się Ville Heikkinen, który zdobył gola do pustej bramki i asystował przy trafieniu Miki Partanena.
Oświęcimianie przystąpili do spotkania w niemal niezmienionym składzie. Zabrakło tylko Radosława Galanta, który na rozgrzewce doznał drobnego urazu. Jego miejsce zajął Kacper Prokopiak. Z kolei w zespole GieKSy ponownie nie wystąpił Juho Koivusaari, a w trzeciej formacji zagrał dziś Lauri Huhdanpää.
Z piekła do nieba
Jeśli mielibyśmy jednym słowem opisać pierwszą odsłonę, użylibyśmy określenia dziwna. Gospodarze rozpoczęli ją bardzo apatycznie, popełniali proste błędy i mieli spore problemy z kreowaniem swoich akcji.
Goście – przeciwnie. W pierwszych minutach zyskali optyczną przewagę, którą w 6. minucie udokumentował Ian McNulty. Doświadczony Kanadyjczyk skutecznie poprawił uderzenie Jonasza Hofmana, które odbiło się od bandy za bramką i wróciło w pole. Prowadzenie Katowiczan mogło być wyższe, ale odrobiny szczęścia i precyzji zabrakło Albinowi Runessonowi, Jonaszowi Hofmanowi i Bartoszowi Fraszce. Krążek uderzony przez Szweda odbił się od podstawy bramki, jeden z bliźniaków huknął w poprzeczkę, a uderzenie "Frachola" sparował Linus Lundin.
Unia odpowiedziała w końcówce tercji, na dodatek z nawiązką. Najpierw do wyrównania doprowadził Samuel Petráš, który z najbliższej odległości poprawił próbę Romana Ráca, a niespełna minutę później Mika Partanen dał prowadzenie biało-niebieskim. Fiński skrzydłowy wykorzystał dobre dogranie Villego Heikkinena i uderzył z przestrzeni międzybulikowej.
Kuriozalna bramka i szybka odpowiedź
Druga odsłona przyniosła prawdziwy rollercoaster. Początek należał do gospodarzy, a wynik mogli podwyższyć Ołeksandr Peresunko i Erik Ahopelto. Ukrainiec z bulika nieznacznie się pomylił, a uderzenie 29-letniego Fina Eliasson obronił… kaskiem.
Niewykorzystane okazje zemściły się w 30. minucie. Spod linii niebieskiej uderzył Jacob Lundegård, a guma najpierw odbiła się od pleksi, potem otarła się o górną siatkę bramki, aż w końcu na listę strzelców wpisał się Jean Dupuy, który uderzył z powietrza.
Ale zespół dowodzony przez Róberta Kalábera nie czekał długo z odpowiedzią. Już trzy minuty później Scarlett uderzył bez przyjęcia z linii niebieskiej, na bramkarzu GieKSy dobrze popracował Olsson Trkulja, który delikatnie zmienił tor lotu krążka, a Peresunko z najbliższej odległości skierował gumę do siatki. Trener Jacek Płachta poprosił o coach challenge, reklamując sędziom, że w tej sytuacji doszło do przeszkadzania Jesperowi Eliassonowi. Po krótkiej analizie sędzia Bartosz Kaczmarek wskazał na środek tafli.
Fenomenalna obrona i kropka nad "i"
Taki wynik utrzymał się do końcówki spotkania. Podopieczni Jacka Płachty rozpoczęli trzecią tercję z zamiarem odrobienia strat, ale ich plany popsuł Linus Lundin. 33-letni Szwed bronił jak natchniony, a sposobu na niego nie znaleźli Dupuy i Lundegård. Najefektowniejszą interwencją popisał się w 49. minucie, broniąc uderzenie z bliskiej odległości Patryka Wronki i dobitkę Stephena Andersona!
Swoje szanse mieli też gospodarze. Strzał Romana Ráca zatrzymał się na słupku, a krążek uderzony przez Reece’a Scarletta zatańczył w polu bramkowym i został wybity przez obrońców gości.
Na 146 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry trener Jacek Płachta wycofał bramkarza. Jednak ryzyko się nie opłaciło. Na 83 sekundy przed końcem pieczęć na zwycięstwie postawił Ville Heikkinen. Fiński środkowy umieścił gumę w pustej bramce, a kibice zgromadzeni na trybunach oszaleli ze szczęścia.
Unia wyrównała stan rywalizacji i znów wszystko zaczyna się od początku. Do finału awansuje zespół, który wygra dwa mecze.
KS Unia Oświęcim - GKS Katowice 4:2 (2:1, 1:1, 1:0)
0:1 Ian McNulty - Sam Coatta, Jonasz Hofman (05:39),
1:1 Samuel Petráš - Roman Rác, Joe Morrow (18:34),
2:1 Mika Partanen - Ville Heikkinen, Reece Scarlett (19:40),
2:2 Jean Dupuy - Jacob Lundegård, Stephen Anderson (29:15),
3:2 Ołeksandr Peresunko - Daniel Olsson Trkulja, Reece Scarlett (33:00),
4:2 Ville Heikkinen - Daniel Olsson Trkulja, Joe Morrow (58:37 - do pustej bramki).
Sędziowali: Marcin Polak, Bartosz Kaczmarek (główni) - Eryk Sztwiertnia, Michał Żak (liniowi).
Minuty karne: 6-4.
Strzały: 39-42.
Widzów: 3500.
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:2
Kolejny mecz: w poniedziałek o 18:30 w Katowicach.
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg, A. Mäkelä (2); N. Moutrey, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko - J. Morrow, R. Scarlett; M. Partanen, V. Heikkinen (2), E. Ahopelto - J. Kubeš, L. Matthews; R. Rác (2), D. Tyczyński, S. Petráš - M. Mościcki; A. Prusak Ł. Krzemień, M. Kusak oraz K. Prokopiak.
Trener: Róbert Kaláber
GKS Katowice: J. Eliasson - A. Runesson, J. Lundegård; B. Fraszko, G. Pasiut, M. Bepierszcz - B. Chodor, Z. Hoffman; J. Dupuy (2), S. Anderson, P. Wronka - T. Verveda, A. Varttinen; J. Hofman, M. Michalski, L. Huhdanpää (2) - K. Maciaś; J. Hofman, I. McNulty, S. Coatta oraz M. Dawid.
Trener: Jacek Płachta
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
kijek od szczotki
2:2 gramy od nowa, ale do już do dwóch zwycięstw. Muszą chłopaki gryźć lód i dawać z siebie wszystko w każdym meczu. Szanse 50:50.
Andrzejek111
Cieka jak KESENDA oceni grę Lundina.Mecz pierwsza klasa.
kesenda.
Pierwsza tercja bardzo nie pewnie, druga i trzecia na plus. Parę razu nas uratował. Oby następne mecze zabronił tak jak dziś. Graty za walkę i zwycięstwo.
Paskal79
Brawo Panowie! Gratulację Sprawdziło się to co pisałem że jesteśmy w stanie odrobić straty w Oświęcimiu, wszystko zaczynajmy od nowa, choć trzeba przyznać że Kato w pierwszej tercjii grali dużo lepiej,a nasi prowadzili:-),choć i dobrze mogło być 0:2 czy nawet 0:3 , Kato grały a Unia strzelała ,w drugiej tercjii było odwrotnie, no cóż taki hokej, może uda nam się przełamać GKS na ich tafli....
KuzynKSU
Fajny mecz.
Graty dla obu drużyn za walkę.
Jak na moje oko sędziowie dzisiaj dali radę.
BRAWO UNIA
pepe1980
Muszę odwołać to co pisałem wcześniej.Wielki szacun dla Unii.Jak się chce to się da rady wygrać.Mam nadzieję że teraz będzie tylko lepiej.
KOS46
Lepiej już nic nie pisz... kilka dni temu obrażałeś drużynę a teraz wychwalasz? Kibic jest przy swojej drużynie wtedy, gdy jest ciężko a nie tylko w euforii po zwycięstwie.
hanysTHU
No i dobre, bardzo potrzebne zwycięstwo.
Startujemy od nowa .
Hej hej nasz KS!!!!
KuzynKSU
Z innej beczki.
Gdzie coś o meczu Tychy Sosnowiec?
Ktoś śpi?
Alex2023
Musieli się otrzepać po tym 4:0 dzisiaj - nawet redaktorzy 🤣 A tak serio przed nami najważniejszy krok - jutro postawić kropkę w rywalizacji i czekać na zwycięzcę waszej pary. Oby tak jutro było. Pozdrawiam normalnych kibiców. GKS TYCHY ❤️
hubal
dokładnie Alex , Sosnowiec dziś zagrał bardzo dobry szpil i nomen omen wysoko go przegrali
jutro wcale łatwo nie będzie
born-for-unia
Mecz Linusa. Brawa za poświęcenie całej drużyny. Szkoda, że to tylko remis na razie
UniaFann
Świetny wynik Naszej drużyny zwłaszcza po tym jak to mogło wyglądać po 1 tercji, ale to jest playoff, liczy się wygrana bez względu na styl. Wygląda ze będzie się jeszcze działo...
RafałKawecki
No, ze dwa razy dzisiaj krążek przeleciał nam przez pole bramkowe. Ale jak wiadomo suma szczęścia równa się zero. Los nam oddał to co zabrał w Katowicach.
Chyba drużyna przestawia się na właściwe tory. Tylko Unia !
RafałKawecki
Aha, znowu chwalę Petrasa i Peresunkę.
Zaba
Gdzie podziały się te wszystkie frank_dolasy i inne tyskie asy co tak chętnie się wypowiadają pod relacjami z meczów Unii? Miało być gładkie 4-0... Coś nie pyklo...
hubal
ja tam Tyskim asem nie jestem ale chętnie zobaczę finał z wielką Unią
franek_dolas
Rozjechana na ulicy żaba
Jak kibicuje GKS
calan
Wyrównana rywalizacja w tej parze. Niech wygra lepszy
hubal
połatana siatka w jednej z bramek
trochę wstyd Zamostowi
RafałKawecki
Żaden wstyd. Po prostu nie mamy tyle kasy co zamostowi.
BiałoNiebieski46
No i gdzie ci wszyscy specjaliści którzy pisali że będzie 4:0 dla gieksy, pokażcie sie