Kolejny hokeista z wyrokiem za gwałt znalazł miejsce pracy w słowackiej extralidze. W ojczyźnie został zwolniony przez swój poprzedni klub, a w NHL z praw do niego zrezygnowali Calgary Flames.
Słowacka Dukla Michalovce potwierdziła oficjalnie, że jej nowym zawodnikiem jest 20-letni Fin Topi Rönni. Już tydzień temu fiński dziennik "Iltalehti" zapowiadał, że tak się stanie.
To kontrowersyjny ruch klubu, w którym pierwszy zespół prowadzi były selekcjoner reprezentacji Polski Tomek Valtonen.
Rönni w marcu został bowiem skazany przez fiński sąd na rok więzienia w zawieszeniu za gwałt na 16-latce. Do zdarzenia doszło w czerwcu 2021 roku podczas imprezy z okazji zakończenia roku szkolnego. Hokeista miał wtedy 17 lat.
Przed sądem zaprzeczał, by doszło do gwałtu, przyznając, że podczas imprezy był pijany, ale z dziewczyną tylko tańczył i się całował. Skład sędziowski uznał jednak zeznania ofiary za klarowne, spójne i szczegółowe. Dodatkowo potwierdzały je zeznania świadków.
Rönni nie złożył apelacji od wyroku pierwszej instancji, tłumacząc, że jest zmęczony ciągnącą się sprawą.
- Od zdarzenia do wyroku sądu pierwszej instancji minęły 2 lata i 9 miesięcy. To był zbyt długi i trudny czas dla wszystkich w to zaangażowanych. Można oczekiwać, że do wyroku sądu apelacyjnego minęłoby kolejne 1,5 roku do 2 lat. Nie mogę na to czekać i chcę patrzeć do przodu. Mam nadzieję, że po odcierpieniu kary będę mógł dostać nową okazję w dalszym życiu - tłumaczył w oświadczeniu wydanym w kwietniu.
Rönni dwukrotnie sięgnął z Tapparą Tampere po mistrzostwo Finlandii, a w ubiegłym roku wygrał także Hokejową Ligę Mistrzów. W 2022 roku Calgary Flames wybrali go z numerem 59 draftu NHL.
Po wyroku w pierwszej instancji Tappara rozwiązała z nim kontrakt, a klub z Calgary ogłosił, że rezygnuje z praw do gracza wynikających z wyboru w drafcie.
Władzom Dukli Michalovce przeszłość hokeisty jednak nie przeszkodziła w zatrudnieniu go.
- Oczywiście jesteśmy świadomi, że Topi kilka lat temu popełnił błąd, za który został ukarany. Nasz klub zdecydował się podać mu pomocną dłoń i dać mu drugą szansę, którą wierzymy, że wykorzysta i pokaże swoje hokejowe umiejętności - skomentował dyrektor sportowy Dukli Marek Mašlonka.
To kolejny fiński hokeista z wyrokiem za gwałt, który w ostatnim czasie trafił do słowackiej ekstraklasy.
W listopadzie ubiegłego roku klub MHk32 Liptowski Mikułasz podpisał kontrakt z Severim Lahtinenem, skazanym zaledwie miesiąc wcześniej w Lahti na karę 2 lat więzienia za zgwałcenie kobiety w jej mieszkaniu w sytuacji, w której nie mogła się bronić, ponieważ była pijana.
W tamtym przypadku chodziło jednak o wyrok nieprawomocny, od którego hokeista złożył apelację. Na początku maja postępowanie apelacyjne się rozpoczęło.
Z usług Lahtinena także zrezygnował jego fiński klub JYP Jyväskylä, szczególnie, że po wydaniu wyroku za gwałt okazało się, że pół roku wcześniej zawodnik został skazany na 55 dni pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywnę za prowadzenie samochodu z 1,62 promila alkoholu we krwi, o czym nikt w klubie nie wiedział.
- Jestem trenerem hokejowym, a nie sędzią albo bogiem, który kogoś osądza - mówił o pozyskaniu zawodnika szkoleniowiec słowackiej drużyny Juraj Faith, znany w Polsce z prowadzenia Podhala Nowy Targ. - On jest tu, żeby grać w hokeja i będziemy się starać wydobyć z niego to, co najlepsze.
Lahtinen rozegrał w ostatnim sezonie słowackiej ligi 25 meczów, strzelił 5 goli i zaliczył 9 asyst.
Słowacka extraliga, tak jak wcześniej KHL, stała się w ostatnim czasie miejscem, do którego coraz częściej trafiają zawodnicy z kontrowersyjną przeszłością w innych krajach.
Dziennikarz słowackiego portalu Denník N Štefan Bugan przypomina także inne przypadki: Mitchella Millera, który jako 14-latek znęcał się nad mającym zaburzenia rozwoju kolegą z klasy czy Carsona Brière'a, znanego z nagrania, na którym było widać jak zepchnął w barze ze schodów pusty cudzy wózek inwalidzki.
Miller, którego początkowo Arizona Coyotes wybrali w drafcie NHL, ale pod presją społeczną zrezygnowali z praw do niego, też grał na Słowacji w ekipie z Liptowskiego Mikułasza, a obecnie jest zawodnikiem Ak-Bars Kazań w KHL.
Z kolei Brière był krótko zawodnikiem HC 19 Humenné, ale po rozegraniu kilku sparingów przedsezonowych odszedł do Francji i sezon spędził w drużynie Bisons de Neuilly-sur-Marne.
- Kiedy zrobiłeś taką straszną rzecz, że nikt na świecie cię nie chce, zawsze jest słowacka Extraliga, gdzie możesz grać. Carson Brière, Mitchell Miller i teraz Topi Rönni - pisze Štefan Bugan w serwisie X.
Czytaj także: