Koniec kariery jednego z największych twardzieli NHL. Na ławce kar spędził ponad 1100 minut!
Ryan Reaves powiedział "pas". Jeden z najbardziej charakterystycznych zawodników NHL ostatnich kilkunastu lat poinformował o zakończeniu kariery. 39-letni napastnik rozegrał na taflach najlepszej ligi świata 962 spotkania i zgromadził ponad 1100 minut kar.
Reaves przekazał swoją decyzję za pośrednictwem mediów społecznościowych. Kanadyjczyk kończy przygodę z NHL po 16 sezonach. Do prestiżowej granicy tysiąca rozegranych spotkań zabrakło mu zaledwie 38 występów.
– Dziś kończę karierę w sporcie, który kochałem od piątego roku życia. To była niesamowita podróż – napisał Reaves. Dodał również w swoim charakterystycznym stylu, że po jego odejściu "narożniki będą trochę bezpieczniejsze".
Trudno o lepsze podsumowanie zawodnika, który przez lata wyrobił sobie opinię jednego z najbardziej nieustępliwych graczy NHL. Reaves nie był hokeistą, od którego oczekiwano seryjnego zdobywania bramek. Jego zadania były zupełnie inne – miał grać fizycznie, chronić liderów swojego zespołu, podnosić temperaturę spotkań i, gdy wymagała tego sytuacja, zrzucić rękawice.
W 962 meczach sezonu zasadniczego zdobył 66 bramek i zanotował 74 asysty, co dało mu 140 punktów. Znacznie bardziej wymowna jest jednak inna statystyka – 1137 minut spędzonych na ławce kar. Od momentu jego wejścia do ligi w 2010 roku tylko trzech zawodników zanotowało więcej uderzeń ciałem. Reaves zakończył karierę z liczbą 3225 hitów.
Najdłużej reprezentował St. Louis Blues. Klub z Missouri wybrał go w piątej rundzie draftu NHL w 2005 roku z numerem 156., a pięć lat później potężnie zbudowany napastnik zadebiutował w najlepszej lidze świata. W barwach "Nutek" rozegrał 419 spotkań.
Później występował również w Pittsburgh Penguins, Vegas Golden Knights, New York Rangers, Minnesota Wild, Toronto Maple Leafs i San Jose Sharks. Szczególnie dobrze zapisał się w historii Vegas. W 2018 roku zdobył zwycięską bramkę w piątym spotkaniu finału Konferencji Zachodniej przeciwko Winnipeg Jets, która przypieczętowała pierwszy w historii awans Golden Knights do finału Pucharu Stanleya.
Łącznie w fazie play-off Reaves wystąpił w 113 spotkaniach, zdobywając 9 punktów za 3 gole i 6 asyst. Dołożył do tego 116 minut kar.
Ostatnim klubem 39-latka byli San Jose Sharks. W sezonie 2025/2026 wystąpił w 50 meczach, w których strzelił trzy gole i zgromadził 37 minut kar. Jego sezon zakończył się 21 marca. Podczas bójki z Garrettem Wilsonem z Philadelphia Flyers doznał urazu ręki i więcej na lodzie NHL już się nie pojawił.
Jeszcze kilka miesięcy temu Reaves nie ukrywał, że chciałby kontynuować karierę i dobić do granicy 1000 spotkań. Ostatecznie jako niezastrzeżony wolny agent nie znalazł nowego pracodawcy. Teraz oficjalnie zamknął trwający 16 sezonów rozdział.
Czytaj także:
- Weteran z wielkim CV w Dallas Stars. Ma pomóc w walce o Puchar Stanleya
- Jedziemy do Dallas i Chicago! NHL na stadionie dla ponad 100 tysięcy widzów!
- Od treningów w domowej piwnicy po gwiazdę NHL. "Uwielbia grać i wygrywać"
- Rekordowy kontrakt w Detroit! Aż 91 milionów dolarów
- Sensacyjny powrót legendy NHL? Rangers chcą ratować sezon. 40-latek znów założy sprzęt?

Komentarze