Hokej.net Logo
WRZ
10
WRZ
12

Los Angeles Kings uhonorują swoją legendę. Numer 11 trafi pod dach hali

2026-08-08 10:00 NHL
Słoweński napastnik Anže Kopitar.
Słoweński napastnik Anže Kopitar.

Anže Kopitar zakończył karierę zaledwie kilka miesięcy temu, a Los Angeles Kings już zapowiedzieli najwyższe możliwe wyróżnienie dla swojej legendy. Numer 11 zostanie oficjalnie zastrzeżony, a przed Crypto.com Arena stanie również pomnik wieloletniego kapitana "Królów".

Wielka ceremonia przed meczem z Montrealem

Uroczystość odbędzie się 24 lutego 2027 roku, przed domowym spotkaniem Los Angeles Kings z Montreal Canadiens. Tego samego dnia pod dach Crypto.com Arena powędruje koszulka z numerem 11, a przed halą odsłonięty zostanie wykonany z brązu pomnik słoweńskiego hokeisty.

Kopitar zostanie ósmym zawodnikiem w historii Kings, którego numer został zastrzeżony. Wcześniej takiego zaszczytu dostąpili Rogie Vachon (30), Marcel Dionne (16), Dave Taylor (18), Wayne Gretzky (99), Luc Robitaille (20), Rob Blake (4) oraz Dustin Brown (23).

Jeszcze bardziej elitarny jest klub zawodników posiadających własny pomnik przed halą. Kopitar dołączy pod tym względem do Gretzky'ego, Robitaille'a i Browna.

"Trudno ubrać to w słowa"

Sam zainteresowany nie ukrywał wzruszenia po ogłoszeniu decyzji klubu.

Zastrzeżenie mojego numeru i odsłonięcie pomnika przez LA Kings to niesamowity zaszczyt. Trudno ubrać to w słowa – przyznał Kopitar.

Słoweniec podkreślił, że kiedy 21 lat temu pojawił się w Los Angeles, jego celem było przede wszystkim wywalczenie możliwości gry w NHL. Wtedy nie przypuszczał, że całą zawodową karierę spędzi w jednej organizacji i stanie się jednym z największych graczy w jej historii.

Kopitar zaznaczył również, że wyróżnienie traktuje jako sukces wszystkich ludzi, którzy towarzyszyli mu podczas kariery – przede wszystkim rodziny, ale też kolegów z zespołu, trenerów, pracowników klubu oraz kibiców.

Dwie dekady w jednej organizacji

38-letni środkowy zakończył karierę po sezonie 2025/2026. W NHL występował przez 20 sezonów i wszystkie spędził w Los Angeles Kings.

Łącznie rozegrał 1521 spotkań sezonu zasadniczego, zdobywając w nich 1316 punktów za 452 gole i 864 asysty. Jest rekordzistą klubu pod względem liczby rozegranych meczów, asyst oraz punktów. W klasyfikacji najlepszych strzelców zajmuje trzecie miejsce, za Lukiem Robitaillem (557 goli) i Marcelem Dionne'em (550).

Symboliczne było również to, że Kopitar został wybrany przez Kings z 11. numerem draftu NHL w 2005 roku, a przez całą swoją karierę występował właśnie z "11" na plecach.

Pobił rekord, który przetrwał ponad 45 lat

Jeszcze podczas swojego ostatniego sezonu Kopitar zapisał się w historii organizacji. 14 marca 2026 roku został najskuteczniejszym zawodnikiem w dziejach Los Angeles Kings, wyprzedzając Marcela Dionne'a.

Dionne zakończył swoją przygodę z Kings z dorobkiem 1307 punktów, a jego rekord pozostawał niepobity przez ponad 45 lat. Kopitar ostatecznie wyśrubował najlepszy wynik do 1316 punktów.

Słoweniec pozostawił po sobie także imponujące statystyki w fazie play-off. W 107 spotkaniach zdobył 89 punktów – 27 bramek i 62 asysty.

Twarz mistrzowskich Kings

Największe sukcesy Kopitara przypadły na pierwszą połowę poprzedniej dekady. Był jednym z najważniejszych zawodników drużyny, która zdobyła Puchar Stanleya w 2012 i 2014 roku.

Od 2016 roku pełnił funkcję kapitana Los Angeles Kings. Dwukrotnie zdobył Frank J. Selke Trophy dla najlepszego defensywnego napastnika NHL – w 2016 i 2018 roku. Trzykrotnie otrzymał również Lady Byng Trophy za połączenie wysokiego poziomu sportowego z dżentelmeńską grą – w latach 2016, 2023 i 2025.

"Zdefiniował, co znaczy być zawodnikiem Kings"

Prezydent Los Angeles Kings Luc Robitaille podkreślił, że znaczenia Kopitara dla klubu nie można mierzyć wyłącznie statystykami.

Anže Kopitar przez ostatnie dwie dekady definiował, co znaczy być zawodnikiem Los Angeles Kings – stwierdził Robitaille.

Według działacza przywództwo, regularność i profesjonalizm Słoweńca pomogły ukształtować tożsamość całej organizacji. Kopitar pozostawił swój ślad nie tylko na lodzie, ale również wśród kibiców i lokalnej społeczności.

Ceremonia zaplanowana na 24 lutego będzie więc symbolicznym zamknięciem jednej z najważniejszych historii w dziejach klubu. Numer 11 już nigdy nie zostanie założony przez innego zawodnika Los Angeles Kings, a pomnik Kopitara na stałe przypominać będzie o dwóch dekadach jego gry w Kalifornii.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe