Hokeiści GKS-u Katowice, mimo ambitnej postawy, nie byli w stanie pokonać wczoraj Unii Oświęcim. - To stawia nas w bardzo trudnym położeniu w play-off. Jeżeli w walce o utrzymanie w lidze trafimy na Sanok, to więcej spotkań będziemy musieli rozegrać na jego lodowisku. - powiedział Marek Trybuś.
Nie chcę komentować postawy Tychów, bo musiałbym użyć samych wulgaryzmów - podkreślał wzburzony Marek Trybuś, najlepszy gracz wczorajszego meczu. - To niewyobrażalne, żeby jedna śląska drużyna pogrążyła drugą... Oby takie postępowanie nie obróciło się jeszcze przeciwko Tychom - mówił Andrzej Tkacz, szkoleniowiec katowiczan, na wieść o wyniku w Sanoku.
Katowiczanie zagrali z Unią bardzo ambitnie i robili wszystko, by pokrzyżować plany tyszanom. - Dochodziły nas słuchy, że oni wolą grać w play-off z Sanokiem. My im podobno nie leżymy - kręcili głowami hokeiści. Oświęcimianie, mimo że zagrali bez kilku podstawowych graczy, okazali się jednak lepsi.
GKS Katowice |
2 (1, 1, 0) |
Unia Dwory |
3 (1, 1, 1) |
Bramki: 1:0 Marek Trybuś - Kowalski (8.), 1:1 Klimin - Cinalski (11.), 1:2 Mlynchenko - Klimin (25.), 2:2 Marek Trybuś - Filo - Marcin Trybuś (39.), 2:3 S. Kowalówka - Cinalski (54.).
GKS: Zając; Goliński - Szymański, Marcin Trybuś (2) - Kowalski; Filo - R. Sobała - G. Sobała, Marznica - Elżbieciak (2) - Mirocha, Baka - Marek Trybuś - R. Tkacz (2) oraz R. Fonfara.
Widzów: 200.
Rafał Góral - Gazeta Wyborcza
Czytaj także: