Hokej.net Logo

Mistrzostwa Świata Elity: Rewelacja turnieju ograła Czechów! Ćwierćfinał po 14 latach [WIDEO]

Martin Rønnild (reprezentacja Norwegii)
Martin Rønnild (reprezentacja Norwegii)

Rewelacja Mistrzostw Świata w Szwajcarii nie ma dość. Po znakomitym meczu przeciwko Kanadzie i pokonaniu Szwecji dziś reprezentacja Norwegii zdjęła "skalp" z Czechów, co oznacza, że po raz pierwszy od 14 lat zagra w ćwierćfinale MŚ.

Norwegowie w poprzednich meczach we Fryburgu byli o niespełna 2 minuty od pokonania Kanady, z którą ostatecznie przegrali po dogrywce, a następnie pierwszy raz w historii wygrali w regulaminowym czasie ze Szwecją. Dziś przyszła kolej na Czechów i ekipa Pettera Thoresena dołożyła kolejne niezwykle cenne zwycięstwo do swojej kolekcji. Przed meczem wzmocnił ją Michael Brandsegg-Nygård, który po odpadnięciu z Grand Rapids Griffins z play-off AHL przyleciał do Szwajcarii. I tak, jak wczoraj jego kolega klubowy Eduards Tralmaks w barwach Łotwy, 20-latek dziś poprowadził drużynę do wygranej. Supertalent wybrany 2 lata temu w drafcie NHL z najwyższym w historii Norwegii numerem 15 przez Detroit Red Wings, strzelił dziś 2 gole, w tym tego, który okazał się być zwycięskim. W 7. minucie precyzyjnym strzałem wykończył akcję po podaniu Pettera Vesterheima, a w 55. ustalił wynik na 4:1 kapitalnie zmieniając tor lotu krążka, który wystrzelił Kristian Østby. Norwegowie szybko dziś wystartowali z bloków, bo już w 3. minucie prowadzenie dał im Håvard Østrem Salsten. 

Czesi na 2 szybko stracone gole odpowiedzieli trafieniem Jaroslava Chmelařa z 16. minuty. W kolejnych minutach nie mogli zrobić w ofensywie więcej, a kiedy w trzeciej tercji ich napór rósł i już wydawało się, że za chwilę wyrównają, w perfekcyjnym momencie świetne rozegranie akcji przez Norwegów w tercji ataku wykończył Martin Rønnild, który podwyższył na 3:1. Później był już tylko wspomniany drugi gol Brandsegg-Nygårda i popis gry obronnej świetnie ustawiających się podopiecznych Thoresena. A gdy trzeba było, na posterunku był bramkarz Henrik Haukeland, choć w jego stronę poleciało tylko 18 celnych strzałów. Jego koledzy z pola strzelali 26 razy. Norwegia pierwszy raz w historii strzeliła Czechom 4 gole w jednym meczu. Dzisiejsza wygrana oznacza, że wraca do ćwierćfinału Mistrzostw Świata po 14 latach. Poprzednio była w nim w 2012 roku w Szwecji. Do tego awansowała na 2. miejsce w grupie i jeśli jutro utrzyma je po meczu z Danią, to w walce o ćwierćfinał uniknie Finlandii i Szwajcarii, które na tych mistrzostwach dotąd nie straciły punktu.

A wszystko to dzieje się w otoczeniu norweskiego hokeja, które nie jest wolne od problemów. Po sobotnim zwycięstwie nad Szwecją młody napastnik Noah Steen mówił, że liczy, iż wyniki reprezentacji obudzą polityków, by ci pomogli w rozwoju hokejowej infrastruktury w kraju. Szwedzkim dziennikarzom powiedział, że w jego ojczyźnie jest pewnie tyle hal hokejowych, co w samym Sztokholmie. Wcale nie tak dawno norweski związek hokejowy ze względów finansowych musiał na jakiś czas zawiesić aktywności szkoleniowe wszystkich reprezentacji narodowych. A nawet pierwsza kadra przed tym turniejem miała dodatkowy problem. W styczniu po zaledwie 4 miesiącach od zatrudnienia posadę selekcjonera musiał opuścić zmagający się z chorobą nowotworową Sjur Robert Nilsen. Thoresen, który był już kiedyś trenerem drużyny narodowej, w Szwajcarii prowadzi ją jako szkoleniowiec tymczasowy, zatrudniony zresztą przez swojego syna Patricka, kiedyś znakomitego gracza, a obecnie dyrektora sportowego krajowego związku.

Czesi, którzy w całym dzisiejszym meczu nie otrzymali ani jednej kary, po raz drugi w historii przegrali z Norwegią na Mistrzostwach Świata. Poprzednio zdarzyło się to w 2010 roku, gdy w fazie grupowej ulegli "Wikingom" 2:3, mimo dwóch goli Jaromíra Jágra. Pocieszać może ich fakt, że tamten turniej w Niemczech zakończyli jako mistrzowie świata. Dziś jednak stracili szansę na wygranie grupy, a jutro będzie im trudno odzyskać 2. miejsce i wywalczyć teoretycznie łatwiejszego rywala w ćwierćfinale, bo o ile Norwegia zagra z Danią, to ich czeka starcie z niepokonaną do tej pory Kanadą.

Czechy - Norwegia 1:4 (1:2, 0:0, 0:2)
0:1 Østrem Salsten 2:59
0:2 Brandsegg-Nygård - Vesterheim 6:49
1:2 Chmelař 15:47
1:3 Rønnild - Salsten - Pettersen 48:10
1:4 Brandsegg-Nygård - Østby - Koblar 54:17
Strzały: 18-26.
Minuty kar: 0-6.
Widzów: 6 210.

W grupie A w Zurychu reprezentacja USA pokonała Węgrów 7:3 i ciągle walczy o awans do ćwierćfinału. Matthew Tkachuk zagrał jak na lidera przystało, zdobył 2 gole i dołożył 2 asysty. Po 2 bramki, tyle że z jedną dodatkową asystą zapisali na swoje indywidualne konta także: kapitan amerykańskiej drużyny Justin Faulk i Ryan Leonard. Na liście strzelców znalazł się jeszcze Max Plante, a Tommy Novak otarł się o historyczny rekord liczby asyst w jednym meczu Mistrzostw Świata na najwyższym szczeblu rywalizacji. Napastnik Pittsburgh Penguins asystował aż 5 razy, ale jednego punktowego podania zabrakło mu do wyrównania historycznego wyniku, jaki ustanowił Jiří Holík w wygranym przez Czechosłowację aż 14:1 meczu z Polską na inaugurację MŚ w 1973 roku. Dla Węgier 2 gole zdobył kapitan Csanád Erdély, a raz trafił obrońca Gábor Tornyai. Broniący tytułu mistrzowskiego zdobytego przed rokiem Amerykanie przed ostatnią kolejką fazy grupowej pozostają poza strefą dającą awans do ćwierćfinału. Z 8 punktami zajmują w grupie dopiero 5. miejsce. Jutro mogą sobie jednak zapewnić awans, jeśli pokonają w bezpośrednim meczu Austrię.

USA - Węgry 7:3 (2:0, 3:1, 2:2)
1:0 Faulk - Novak 9:43
2:0 Tkachuk - Novak - Coronato 18:22 (w przewadze)
3:0 Leonard - Novak 22:09
4:0 Faulk - Tkachuk - Novak 27:52 (w przewadze)
4:1 Erdély - Terbócs - Sebők 30:19
5:1 Leonard - Faulk - Tkachuk 38:13 (w przewadze)
5:2 Erdély - M. Horváth - Hári 47:15
5:3 Tornyai - Terbócs - Sebők 54:09
6:3 Tkachuk - Hagens 56:45 (pusta bramka)
7:3 Plante - Leonard - Novak 59:33
Strzały: 46-17.
Minuty kar: 4-12.
Widzów: 5 813.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 5

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • J_Ruutu
    2026-05-25 21:18:33

    Brawa dla Norwegów.
    Ale jeszcze większe dla redakcji za reklamę buka, która wkooorwia, zamiast zachęcać. No chyba że o to właśnie chodziło ... :D

    • francouz
      2026-05-25 22:14:46

      Te reklamy wyskakujace sa bardziej wk... na glownej. Tu mozesz cofnac i nie wchodzic nie czytajac i wtedy nie ma reklamy buka, a tamtych nie da sie wyciac...

  • franek_dolas
    2026-05-26 00:16:11

    Czesi nic nie grali. Norwegia ich rozjechała. Super mecz

  • Uruk_Hai
    2026-05-26 07:19:15

    Oglądałem wszystkie mecze Norwegów. Dawno nie widziałem tak poukładanej gry na miarę możliwości drużyny oraz świetne przygotowanie kondycyjne. Dlaczego Jelonen nic nie osiągnął z Włochami? Bo nie dopasował schematu do umiejętności Włochów. Norwegia zachwyca konsekwencją gry oraz wytrenowaniem rozgrywanych wariantów. No i ma bramkarzy ekstra klasa. Słowacy z nimi wygrali chociaż gdyby Norwegowie byli w tamtym meczu tylko trochę bardziej skuteczni to odprawiliby z kwitkiem naszych sąsiadów. Jak wiecie jestem zwolennikiem Tirkkonena ale patrząc na grę Norwegów widzę, że grają schematy na których powinni się wzorować Polacy. A polscy trenerzy młodzików i juniorów powinni oglądać mecze Norwegów w zwolnionym tempie żeby zrozumieć na czym polega współczesny hokej. A także ile można wycisnąć z dobrego schematu. Powiedziałem swoje.

  • Zyhokcracovia
    2026-05-26 10:17:04

    Ogromna część zawodników reprezentacji Norwegii uczyła się grać w drużynach juniorskich w sąsiedniej Szwecji.

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe