Mistrzostwa Świata: Euforia w Zurychu. Zemsta gospodarzy na inaugurację [WIDEO]
Niesiona głośnym dopingiem swoich kibiców reprezentacja Szwajcarii zwycięsko rozpoczęła "domowe" Mistrzostwa Świata. "Helweci" na inaugurację pokonali rywala, z którym przed rokiem kończyli imprezę dramatycznym finałem.
Szwajcaria przed rokiem po dogrywce przegrała z USA w finale Mistrzostw Świata w Sztokholmie. Dziś obie reprezentacje w Swiss Life Arenie w Zurychu rozegrały swój pierwszy mecz tegorocznego turnieju. Trudno jednak było mówić o pełnym rewanżu nie tylko ze względu na mniejszą stawkę spotkania, ale też na fakt, że w drużynie USA jest zaledwie dwóch mistrzów sprzed roku - Isaac Howard i Mason Lohrei, a aż 19 z 25 członków amerykańskiej kadry na szwajcarski turniej debiutuje na arenie MŚ. W ubiegłorocznym finale na jedynego gola trzeba było czekać aż do dogrywki, a "Helweci" nie strzelili żadnego. Dziś gospodarze zdobyli go już swoim pierwszym strzałem. Pius Suter w 3. minucie spotkania uradował miejscowych kibiców dobijając z bliska krążek do bramki Josepha Wolla po zagraniu Svena Andrighetto. W 12. minucie sam Andrighetto podwyższył na 2:0 strzelając między parkanami niepewnie interweniującego Wolla.
Szwajcaria już nie pozwoliła się dogonić, choć w trzeciej tercji Amerykanie zmniejszyli straty. Gola kontaktowego w 49. minucie zdobył Alex Steeves. Ale wyrównania nie było, a w 57. minucie Ken Jäger przed bramką zmienił tor lotu krążka wystrzelonego przez Simona Knaka i podwyższył na 3:1. Jak się później okazało, ustalił w ten sposób wynik. Więcej goli bowiem nie padło, za to w samych ostatnich sekundach na tafli doszło do kilku większych szarpanin. Występujący w trzecim ataku gospodarzy Andrighetto i Suter zanotowali po bramce i asyście, a 19 z 20 strzałów Amerykanów obronił najbardziej wartościowy gracz ubiegłorocznych mistrzostw Leonardo Genoni. Szwajcaria po raz pierwszy w meczu o punkty grała pod wodzą Jana Cadieux jako głównego trenera. Ten szkoleniowiec początkowo miał objąć drużynę po mistrzostwach, przejmując ją z rąk Patricka Fischera, którego był asystentem. W kwietniu wyszło jednak na jaw, że Fischer, który doprowadził Szwajcarów do dwóch finałów MŚ z rzędu, w 2022 roku pojechał na zimowe igrzyska olimpijskie na podstawie sfałszowanego certyfikatu covidowego i musiał pożegnać się z posadą nieco wcześniej.
Szwajcaria - USA 3:1 (2:0, 0:0, 1:1)
1:0 Suter - Andrighetto - Moser 2:03
2:0 Andrighetto - Malgin - Suter 11:19
2:1 Steeves - Lindgren - Borgen 48:45
3:1 Jäger - Knak - Kukan 56:21
Strzały: 20-20.
Minuty kar: 12-10.
Widzów: 10 000.
Od zwycięstwa rozpoczęli Mistrzostwa Świata także Czesi, którzy w wieczornym meczu grupy B w BCF Arenie we Fryburgu wygrali z rewelacją ubiegłorocznych MŚ Danią 4:1. Niezniszczalny Roman Červenka strzelił gola i zaliczył asystę, taki sam dorobek uzyskał Matěj Blümel, Dominik Kubalík otworzył wynik chwilę po tym, jak Duńczycy obronili się w 4-minutowym osłabieniu, a zwycięskie trafienie było dziełem Daniela Voženílka. Czeski bramkarz Josef Kořenář obronił 19 z 20 strzałów rywali. 40-letni Červenka rozgrywał dziś 106. mecz na Mistrzostwach Świata i awansował pod tym względem na 6. miejsce w historii. Jeśli nic się nie wydarzy, w trakcie tych mistrzostw powinien wskoczyć na 3. miejsce, wyprzedzając czeskiego rekordzistę wszech czasów, legendarnego Jiříego Holíka. Duńczykom, dla których jedynego gola zdobył podczas gry 6 na 4 w polu w końcówce Mikkel Aagaard, na pocieszenie po porażce pozostaje wspomnienie sprzed roku, gdy współorganizując Mistrzostwa Świata zaczęli je od 3 porażek, ale później dotarli aż do półfinału, sensacyjnie eliminując w ćwierćfinale Kanadę i kończąc imprezę na najwyższym w swojej historii, 4. miejscu.
Czechy - Dania 4:1 (2:0, 0:0, 2:1)
1:0 Kubalík - Flek 8:50
2:0 Voženílek - Tomášek 10:00
3:0 Červenka - Blümel - Tomášek 43:32
3:1 Aagaard - Olesen - Blichfeld 57:30 (w przewadze, bez bramkarza)
4:1 Blümel - Sedlák - Červenka 59:08 (pusta bramka)
Strzały: 29-20.
Minuty kar: 4-6.
Widzów: 6 551.
Czytaj także:
- Legenda boi się kobiety we władzach światowego hokeja. Zaskakujące porównanie
- Niespodziewany koniec kariery. Były gracz polskiego klubu powiedział "dość" w wieku 28 lat
- Hokeista idzie do więzienia. Tragiczny finał sprzeczki z kolegą klubowym [WIDEO]
- Były trener Unii Oświęcim ma nowy klub. Przejął uczestnika Hokejowej Ligi Mistrzów
- Był graczem z ciekawym CV, ale w Polsce się nie odnalazł. Teraz zakończył karierę

Komentarze
Lista komentarzy
franek_dolas
Co to za farmazony o przeszlosxi?
Teraz sa MS kazdy wystawil druzyne jaka chcial i kest jazda
Olsen
Komentatorzy wynosili na wyzyny zaslugi Grutha dla szwajcarskiego hokeja,ilu to on wychowal przyszlych reprezentantow tego kraju a ja sie pytam co poski hokej z tego cos zyskal i ilu polskich hokeistow wyszkolil Gruth,chyba zadnego i masz tu babo placek...
Andrzejek111
Gdyby nie Gruth, to byśmy ogrywali Szwajcarów jak w latach 70-tych.He,he.