Mistrzostwa Świata: Słowacja wymęczyła zwycięstwo, pogromcy Polaków pokonani [WIDEO]
Nie było łatwo, nie było ładnie, ale Słowacja po zaciętym meczu ma pierwsze zwycięstwo na rozgrywanych w Szwajcarii Mistrzostwach Świata. Od porażki zaczął z kolei turniej beniaminek, który w zeszłym roku w I dywizji w pokonanym polu pozostawił m.in. Polaków.
Dziś w obecności niespełna 5 tysięcy kibiców w BCF Arenie we Fryburgu Słowacy zmierzyli się z Norwegami w swoim pierwszym spotkaniu tegorocznych MŚ. Choć to drużyna Pettera Thoresena zaczęła spotkanie lepiej, to podopieczni Vladimíra Országha byli skuteczniejsi. Do 9. minuty Słowacy czekali na swój pierwszy celny strzał w meczu, ale kiedy już Kristián Pospíšil dostał podanie od swojego brata Martina, wjechał do tercji obronnej rywali i nie dał szans Tobiasowi Normannowi. To nie był mecz obfitujący w bramkowe okazje, ale Norwegowie w kolejnych minutach mieli ich więcej od rywali, tyle że nie mogli znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego słowackiego bramkarza Samuela Hlavaja. Udało się dopiero w ostatniej minucie drugiej tercji. Thoresen sprytnie w samej końcówce na wznowienie w tercji ataku wystawił kombinowaną formację, Eskild Bakke Olsen wygrał "bulik", a debiutujący na Mistrzostwach Świata Tinus Luc Koblar zaskoczył zasłoniętego słowackiego bramkarza i doprowadził do wyrównania.
Ostatnie słowo należało jednak do Słowaków. W 49. minucie akcję rozpoczętą wyrzutem krążka lobem z własnej tercji znakomicie wykończył po podaniu Adama Liški kapitan Marek Hrivík. Jeszcze w końcówce jednak słowaccy kibice przeżyli prawdziwe chwile grozy. W przedostatniej minucie Viliam Kmec zgubił przed własną bramką krążek, który przejął Koblar. 18-latek miał na kiju wyrównanie, ale przestrzelił. Na sekundę przed końcem krążek trafił do opuszczonej już przez Normanna bramki, ale został wystrzelony przez Patrika Kocha z tercji neutralnej, a słowaccy gracze nie zdążyli wyjechać ze strefy ataku, więc gol zaliczony nie został z powodu spalonego i ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Słowacji 2:1. Hlavaj obronił 22 strzały Norwegów, którzy w celnych uderzeniach mieli przewagę 23-19.
Słowacja - Norwegia 2:1 (1:0, 0:1, 1:0)
1:0 K. Pospíšil - M. Pospíšil - Kňažko 8:15
1:1 Koblar - Bakke Olsen 39:47
2:1 Hrivík - Liška - Rosandić 48:07
Strzały: 19-23.
Minuty kar: 6-8.
Widzów: 4 711.
W rozgrywanym w tym samym czasie w Zurychu meczu grupy A Austria pokonała Wielką Brytanię 5:2. Austriacy już w połowie pierwszej tercji prowadzili 3:0, ale wracający do elity Brytyjczycy odpowiedzieli 2 golami w odstępie 37 sekund. Nie zdołali jednak wyrównać i zespół Rogera Badera w drugiej tercji trafił jeszcze 2 razy, ustalając wynik. Do wygranej poprowadził Austrię jej debiutujący w roli kapitana na Mistrzostwach Świata weteran Peter Schneider, który strzelił 2 gole, w tym szczęśliwego pierwszego, gdy przed bramką został ustrzelony krążkiem przez kolegę z formacji ataku Benjamina Nissnera. Nissner sam skończył mecz z bramką i asystą, zwycięskiego gola strzelił Paul Huber, a na liście strzelców znalazł się jeszcze grający w czwartym ataku Leon Wallner. Austria chciałaby na szwajcarskich mistrzostwach powtórzyć wynik z ubiegłego roku, gdy niespodziewanie awansowała do ćwierćfinału. Brytyjczycy grają w elicie jako beniaminek, bo przed rokiem wygrali turnieju dywizji IA w Rumunii z udziałem m.in. reprezentacji Polski, pokonując Polaków 3:0.
Wielka Brytania - Austria 2:5 (2:3, 0:2, 0:0)
0:1 Nissner - Zwerger - Wolf 2:50
0:2 Schneider - Nissner 6:00
0:3 Huber - Nickl 9:47
1:3 Clements - Perlini - Hazeldine 15:33
2:3 Kirk - Neilson 16:10
2:4 Schneider - Zwerger - Nickl 26:43
2:5 Wallner - Wolf - Kolarik 33:27
Strzały: 20-32.
Minuty kar: 6-6.
Widzów: 7 974.
Czytaj także:
- Legenda boi się kobiety we władzach światowego hokeja. Zaskakujące porównanie
- Niespodziewany koniec kariery. Były gracz polskiego klubu powiedział "dość" w wieku 28 lat
- Hokeista idzie do więzienia. Tragiczny finał sprzeczki z kolegą klubowym [WIDEO]
- Były trener Unii Oświęcim ma nowy klub. Przejął uczestnika Hokejowej Ligi Mistrzów
- Był graczem z ciekawym CV, ale w Polsce się nie odnalazł. Teraz zakończył karierę

Komentarze