Hokej.net Logo

MŚ Elity: "Czarny koń" się potknął. Norwegia zapłaci za ostatnie sekundy? [WIDEO]

Mecz Norwegia-Dania podczas Mistrzostw Świata 2026.
Mecz Norwegia-Dania podczas Mistrzostw Świata 2026.

Reprezentacja Norwegii, która jest "czarnym koniem" rozgrywanych w Szwajcarii Mistrzostw Świata Elity, zakończyła zwycięstwem fazę grupową. Ale ostatnie sekundy trzeciej tercji ciągle mogą ją drogo kosztować. W innym wczesnopopołudniowym meczu poznaliśmy kolejnego ćwierćfinalistę turnieju.

Norwegowie przed kończącym dla nich rozgrywki grupowe meczem z Danią we Fryburgu wiedzieli, że zwycięstwo za 3 punkty zapewni im 2. miejsce w grupie B i pozwoli uniknąć w ćwierćfinale duetu Szwajcaria - Finlandia, który jeszcze na tegorocznym turnieju nie stracił punktu. Przeciwko Duńczykom, którzy już o nic nie grali, drużyna Pettera Thoresena rozegrała jednak bodaj swój najsłabszy dotąd mecz w imprezie. Mimo wszystko wydawało się, że wygra w regulaminowych 60 minutach, gdy w końcówce, prowadząc 3:2 odpierała ataki rywali. Ale na zaledwie 1,1 sekundy (!) przed końcem trzeciej tercji w końcu Patrick Russell trafił do bramki Henrika Haukelanda i zdobył gola na 3:3, którym doprowadził do dogrywki. Ta była krótka. Bohater wczorajszego wielkiego zwycięstwa nad Czechami Michael Brandsegg-Nygård już po 13 sekundach dodatkowej części gry zdobył gola na 4:3, dającego jego drużynie wygraną. Znów z dobrej strony pokazała się norweska młodzież, bo przed zwycięskim golem 20-letniego Brandsegg-Nygårda dwukrotnie do duńskiej bramki trafił zaledwie 18-letni Tinus Koblar, którego rodzice też byli sportowcami i reprezentantami w biathlonie oraz narciarstwie alpejskim, ale nie Norwegii, a Słowenii. Młody zawodnik wychował się w Norwegii, gdy jego ojciec był trenerem tamtejszej kadry alpejczyków.

Ale oprócz młodych graczy strzelał dziś także weteran. W 31. minucie swojego gola w przewadze zdobył 35-letni kapitan norweskiej drużyny Andreas Martinsen. Było to jego pierwsze trafienie na turnieju. Norwegia prowadziła 1:0 po golu Koblara z pierwszej tercji, ale Joachim Blichfeld wyrównał w drugiej. Podopieczni Thoresena podkręcili wtedy tempo i Martinsen oraz Koblar zdobyli 2 gole, dające ich drużynie prowadzenie 3:1. Blichfeld zmniejszył straty już po 62 sekundach golem strzelonym w przewadze. W trzeciej odsłonie trener Thoresen był wyraźnie wściekły, gdy jego podopieczni pozwalali Duńczykom na dogodne okazje strzeleckie, bo zdawał sobie sprawę z wagi wygranej za 3 punkty. Jego zespół w trzeciej tercji nie wykorzystał także 5-minutowej kary nałożonej wraz z karą meczu za niesportowe zachowanie na Phillipa Schultza, który ostro wbił w bandę Christiana Kåsastula. Koblar skrócił zresztą tę przewagę o 2 minuty dostając dość lekkomyślną karę za wybicie rywalowi kija z rąk poza grą. Norwegia pozostaje na razie na 2. miejscu w grupie. Czesi mogą ją wyprzedzić w tabeli tylko jeśli dziś w wieczornym meczu pokonają po 60 minutach pewną już grupowego zwycięstwa Kanadę. 

Norwegia - Dania 4:3 (1:0, 2:2, 0:1, 1:0)
1:0 Koblar - Martinsen - Brandsegg-Nygård 11:55
1:1 Blichfeld 27:53
2:1 Martinsen - Olsen - Hurrød 30:42 (w przewadze)
3:1 Koblar - Krogdahl - Kåsastul 34:00
3:2 Blichfeld - Olesen - Bruggisser 35:02 (w przewadze)
3:3 Russell - True - Aagaard 59:58
4:3 Brandsegg-Nygård - Hurrød - Bakke Olsen 60:13
Strzały: 26-21.
Minuty kar: 12-39.
Widzów: 4 062.


 
We wczesnym meczu grupy A w Zurychu bez żadnych wątpliwości awans do ćwierćfinału zapewniła sobie reprezentacja Łotwy, która potrzebowała zwycięstwa nad Węgrami i rozgromiła ich aż 8:1. A zaczęło się od rekordowego osiągnięcia. Występujący na co dzień w miejscowej drużynie ZSC Lions Zurych Rūdolfs Balcers w przewadze otworzył wynik w 10. minucie i z 7 golami umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji strzeleckiej turnieju, zostając jednocześnie pierwszym Łotyszem w historii, który zdobył 7 goli na jednych Mistrzostwach Świata najwyższego szczebla rywalizacji. Później dołożył także asystę. Jego kolega z pierwszego ataku Sandis Vilmanis zdobył 2 gole w trzeciej tercji i raz asystował, rozgrywający dopiero drugi mecz na turnieju Eduards Tralmaks skończył spotkanie z bramką i 2 asystami, po golu i asyście zaliczyli: Toms Andersons, Renārs Krastenbergs i Deniss Smirnovs, a Miks Tumānovs trafił do siatki po szczęśliwym rykoszecie od węgierskiego gracza. Łotwa wykorzystała 4 gry w przewadze, a Vilmanis trafił także w osłabieniu. Honorowego gola dla żegnających się dziś z turniejem Węgrów zdobył w końcówce drugiej tercji Márton Nemes. Łotysze zaczęli turniej przegrywając 3 z pierwszych 4 meczów, ale później odnieśli 3 zwycięstwa, w tym to kluczowe nad Amerykanami. Dzisiejsza wygrana dała im łącznie 12 punktów i awans na 3. miejsce w grupie przed meczem USA z Austrią, która ciągle może ich z tej pozycji zepchnąć. Wynik meczu Łotwy z Węgrami oficjalnie wyeliminował z rywalizacji o ćwierćfinał Niemców. 

Węgry - Łotwa 1:8 (0:3, 1:2, 0:3)
0:1 Balcers - Vilmanis - Tralmaks 9:48 (w przewadze)
0:2 Smirnovs - Zīle - Andersons 18:38 (w przewadze)
0:3 Tralmaks - Egle - Dzierkals 19:47
0:4 Andersons - Batņa - Krastenbergs 27:53 (w przewadze)
0:5 Tumānovs - Andžāns - Smirnovs 34:51
1:5 Nemes - Hadobás - B. Horváth 37:57
1:6 Krastenbergs - Egle - Andžāns 54:44
1:7 Vilmanis - Balcers 57:00 (w osłabieniu)
1:8 Vilmanis - Šmits - Tralmaks 58:03 (w przewadze)
Strzały: 15-27.
Minuty kar: 10-4.
Widzów: 7 485.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe