Hokej.net Logo

MŚ Elity: Padł rekord wszech czasów! Wicemistrzowie świata zmiażdżyli sąsiadów [WIDEO]

Reprezentanci Szwajcarii podczas meczu Mistrzostw Świata 2026 z Austrią.
Reprezentanci Szwajcarii podczas meczu Mistrzostw Świata 2026 z Austrią.

Popołudniowe "alpejskie derby" na Mistrzostwach Świata Elity nie wyglądały jak starcie dwóch niepokonanych dotąd drużyn. Gospodarze rozgromili swoich sąsiadów, a przy okazji padł rekord wszech czasów MŚ.

Szwajcaria i Austria przystępowały do dzisiejszego meczu w Swiss Life Arenie w Zurychu mając po 3 meczach komplet punktów. Ale prowadzący Austriaków szwajcarski szkoleniowiec Roger Bader dał wolne swojemu pierwszemu bramkarzowi Atte Tolvanenowi, a także Dominicowi Zwergerowi i Vinzenzowi Rohrerowi, by oszczędzić ich na kolejny mecz z Niemcami, który dla Austriaków będzie pewnie ważniejszy w kontekście walki o ćwierćfinał. Jeśli czuł, że jego zespół ze Szwajcarią i tak nie ma większych szans, to jego rodacy tego popołudnia te przypuszczenia potwierdzili. Od 6. minuty, gdy Théo Rochette wykończył podanie Denisa Malgina i otworzył wynik, gra toczyła się do jednej bramki. Szwajcaria już po pierwszej tercji prowadziła 4:0 i się nie zatrzymywała. W drugiej dorzuciła jeszcze 3 gole, a w trzeciej kolejne 2. Z pewnością nieprzypadkowo w ostatniej odsłonie z głośników hali w Zurychu popłynął utwór "Can't Stop" zespołu Red Hot Chili Peppers. "Dwucyfrówki" nie było, choć w końcówce zabrakło niewiele, ale fani gospodarzy mogli świętować pogrom 9:0, co jest wyrównaniem najwyższego zwycięstwa Szwajcarii nad Austrią na Mistrzostwach Świata (10:1 w 1949 roku).

Rochette strzelił 2 gole i zaliczył asystę, także dwukrotnie do bramki rywali trafiali Nico Hischier i Damien Riat, Timo Meier zdobył gola oraz zaliczył 2 asysty, Calvin Thürkauf do swojego pierwszego gola na turnieju dorzucił asystę, wynik ustalił w 57. minucie Christoph Bertschy, a Sven Andrighetto asystował 3 razy i z 8 punktami jest liderem klasyfikacji punktowej turnieju (3 gole i 5 asyst). Riat został z kolei współliderem klasyfikacji strzeleckiej (4 gole). Gospodarze wykorzystali 3 z 4 gier w przewadze, a Bertschy swojego gola zdobył zaledwie 5 sekund po zakończeniu tej jedynej, która wykorzystana nie została. Zastępujący Tolvanena w austriackiej bramce David Kickert został przez graczy Jana Cadieux wysłany do boksu w drugiej tercji po wpuszczeniu 6 goli na 17 strzałów. Chwilę wcześniej Hischier i Thürkauf strzelili mu 2 gole w odstępie 21 sekund. Zastępujący go Florian Vorauer został pokonany jeszcze 3 razy na 13 uderzeń. Po drugiej stronie tafli MVP ubiegłorocznych Mistrzostw Świata Leonardo Genoni obronił wszystkie 20 strzałów Austriaków i zachował swoje 13. "czyste konto" w meczu MŚ. To bramkarski rekord wszech czasów tej imprezy. Genoni pobił wynik Brytyjczyka Jimmy'ego Fostera oraz Czechów Jiříego Holečka i Bohumila Modrego, którzy po 12 razy nie wpuszczali gola w meczu MŚ.

Szwajcaria prowadzi w grupie A z 12 punktami, a jutro czeka ją mecz z Wielką Brytanią, która jeszcze w Zurychu nie punktowała. Austriacy mają teraz aż 2 wolne dni przed niezwykle ważnym sobotnim meczem z Niemcami.

Szwajcaria - Austria 9:0 (4:0, 3:0, 2:0)
1:0 Rochette - Malgin - Andrighetto 5:11
2:0 Meier - Egli 9:20
3:0 Hischier - Meier - Biasca 11:28
4:0 Riat - Andrighetto - Kukan 13:21 (w przewadze)
5:0 Hischier - Niederreiter - Meier 29:42 (w przewadze)
6:0 Thürkauf - Moser 30:03
7:0 Rochette - Andrighetto - Marti 32:19
8:0 Riat - Rochette - Malgin 50:29 (w przewadze)
9:0 Bertschy - Thürkauf - Jung 56:02
Strzały: 30-20.
Minuty kar: 2-8.
Widzów: 10 000.

Z kolei w równolegle rozgrywanym meczu grupy B we Fryburgu Czesi ostatecznie uporali się z beniaminkiem elity z Włoch, ale szło im jak po grudzie. Po golu Nicka Saracino, który objechał czeską bramkę i umieścił krążek tuż za linią bramkową, reprezentacja naszych południowych sąsiadów sensacyjnie przegrywała aż do 47. minuty. Powtórki z przegranego 2:3 po dogrywce meczu ze Słowenią jednak nie było. Podopieczni Radima Rulíka w trzeciej tercji odwrócili losy spotkania zdobywając 3 gole. Wyrównali jednak w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach, bo sposób, w jaki Daniel Voženílek w polu bramkowym blokował włoskiego bramkarza Damiana Clarę, gdy Marek Alscher oddał strzał, po którym krążek wpadł do bramki odbity najpierw od łyżwy Clary, a później od włoskiego obrońcy Gregorio Giosa, nie wyglądał na przepisowy. Sędziowie jednak gola zaliczyli. Później drugiego strzałem sprzed bramki zdobył Jakub Flek, a w końcówce Dominik Kubalík ustalił wynik na 3:1 strzelając do pustej bramki. Włochom nie wystarczył nawet heroiczny występ debiutującego na MŚ Elity Clary, który obronił aż 55 z 57 oddanych w jego stronę strzałów. Pozostają na ostatnim miejscu w tabeli grupy B bez punktów i z zaledwie 2 zdobytymi golami. Był to pierwszy z 26 dotychczasowych meczów tegorocznych Mistrzostw Świata przegrany przez zespół, który zdobył pierwszego gola.

Czechy - Włochy 3:1 (0:0, 0:1, 3:0)
0:1 Saracino - Frycklund 29:20
1:1 Alscher - Ticháček - Blümel 45:14
2:1 Flek - Tomášek - Hronek 51:05
3:1 Kubalík - Tomášek 59:05 (pusta bramka)
Strzały: 58-15.
Minuty kar: 2-8.
Widzów: 4 517.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe